Co prawda zrobiłem je już dawno temu (tuż po 1 części) ale ostatecznie nie miałem zamiaru go publikować. Ponieważ jednak mam teraz sporo rzeczy na głowie, stwierdziłem, że już lepsze to niż zupełny brak świeżego felietonu. Wiem, że jak to zwykle bywa z sequelami raczej nie dotrzyma kroku pierwszej części, ale mam nadzieję, że przynajmniej umili Wam wieczór ;}

A zatem, fotostory po raz trzeci – tym razem trochę o życiu z pełnoletnim samochodem.

Kiedy sąsiad wpadnie pożyczyć wiertarkę i przypadkiem zajrzy do Twojego garażu:

Gdy próbujesz mu wytłumaczyć, że ten projekt to tak naprawdę nic szczególnego:

Kiedy po chwili rozmowa schodzi na temat cen samochodów i okazuje się, że Twój stary wóz w ostatnim roku zdrożał, podczas gdy nowy SUV sąsiada stracił już połowę wartości.

Gdy sąsiad zwraca Ci uwagę, że Twój wóz nie ma za to ESP, tempomatu, nawigacji i elektrycznie regulowanych foteli:

Gdy Ty dajesz mu do zrozumienia jak bardzo się tym przejmujesz:

Kiedy nazajutrz znajomy z pracy chwali Ci się przyspieszeniami swojego hybrydowego Yarisa:

Kiedy chwilę później wychodzicie z biura i zauważacie, że pada śnieg:

Kiedy po odwiezieniu Cię z firmowej wigilii, kolega pyta jak podoba Ci się jego nowy Duster:

Gdy na hamowni okazuje się, że nowy układ dolotowy, na który wydałeś 600 złotych zamiast dodać, zabrał Ci kilka koni:

Kiedy zbliża się zlot, a Ty zamówiłeś skręcane felgi przez internet:

Gdy Twoja dziewczyna pyta ile tak naprawdę za nie zapłaciłeś:

Kiedy w końcu się dowiaduje:

Kiedy próbujesz dopasować do nich nieoryginalny błotnik:

Kiedy na urodziny zamiast skarpetek i swetra w romby dostajesz skórzane momo corsa:

Kiedy policjant podczas kontroli tłumaczy Ci jak niebezpieczna jest nadsterowność:

Kiedy w sklepie z częściami sprzedawca oferuje Ci zamienniki „renomowanego niemieckiego producenta – firmy Hart”:

Kiedy podczas startu spod świateł okazuje się, że nowe Porsche na lewym pasie nie daje rady Ci uciec:

Kiedy niechcący wchodzisz w dział „tuning mechaniczny” na forum Dacii Duster:

P.S. Dla tych co nie widzieli poprzednich części:

Część 1

Część 2

 

 

 

28 Komentarzy

  1. Kuba 20 października 2014 o 17:23

    Miszcz! Ubawiłem się po pachy, a jakiej ochoty na śnieg mi narobiłeś… ;)

  2. Kuba 20 października 2014 o 17:25

    Btw. "Miłośnik samochodów wieloletnich" masz na to kopirajty? Bo chyba sobie koszulkę strzelę :D

    1. Tommy 21 października 2014 o 12:38

      Zrób też jedną dla mnie to dostaniesz licencję bez ograniczeń ;P

      1. Kuba 22 października 2014 o 20:09

        challenge accepted

  3. maxx304 20 października 2014 o 18:45

    "Gdy Ty dajesz mu do zrozumienia jak bardzo się tym przejmujesz:"

    Właśnie pozbierałem się z podłogi. ZAJEBISTE! :)

  4. Bebok 20 października 2014 o 19:04

    Mnie urzekła mina na temat "Jak Ci się podoba mój nowy Duster?" :D

    Brakuje jeszcze miny Pana w Porsche którego goni auto sprzed 2 dekad! :D

  5. Toldi 20 października 2014 o 22:03

    Tommy obczaj jedną rzecz: wpisz w Google "momo corse e36" i zobacz co jest na pierwszej grafice ;)

    1. Tommy 21 października 2014 o 12:45

      Nie chcę się chwalić, ale jestem na 1 stronie gogla pod "dziecko zjadło dzisiaj kostkę toaletową"

       

  6. paulina 20 października 2014 o 22:35

    Przyspieszenie hybrydowego Yarisa <3

  7. 0125gd 20 października 2014 o 23:08

    widzę że zlazłeś z Hujdaya i wlazłeś na Dustera :D

    1. Tommy 21 października 2014 o 12:46

      Moja nauczycielka od języka polskiego zawsze powtarzała, że powinienem poszerzać horyzonty ;}

  8. Ven_RS 21 października 2014 o 00:10

    Ubaw po pachy :D
    Co do Dustera to wróżę mu świetlaną przyszłość jako gwiazda rynku wtórnego. Co by o nim nie mówić, to jest to tanie i proste wozidło na dużych kołach (co jest teraz modne) i jako wozidupa jest całkowicie akceptowalne. Zero szału: wsiadasz, odpalasz, jedziesz, gasisz, wysiadasz.

  9. Corwin 21 października 2014 o 07:17

    Piękne :).

    A jakie prawdziwe :).

  10. Garnier 21 października 2014 o 11:05

    Cóż, Yaris w hybrydzie i tak ma z pewnością lepszego kopa niż ten 1.0 z gazem w podłodze, prawda? :}

    1. Bio 21 października 2014 o 11:56

      o ja – nowy Yaris z 1.0… bogowie… to na 3-cim biegu przy wzniesieniu samo zwalnia… Nie wiem kto kupuje tą wersję silnikową… bo nawet do zwykłego przemieszczania się ona sprawia problemy (Tommy – podjad koło Sikory to dla niej problem… będziesz miał porównanie :P)

      1. Tommy 21 października 2014 o 12:48

        Bio – razem z Garniem jeździliśmy (choć nie jestem pewien czy jest to aby na pewno odpowiednie słowo) takim po Warszawie. Nadal zdarza mi się budzić w nocy z krzykiem "jeeeeeeeedźźźźź" ale powoli zaczynam na tym panować.

        W ramach kuracji codziennie przez godzinę słucham pracującego na wolnych obrotach m52b28.

  11. jonas 23 października 2014 o 12:08

    A teraz sobie wyobraźcie, że zgadzacie się z grubsza z tym wszystkim, ale mimo to macie nieco grosza i chcecie kupić jakieś nowe żelazo, ale żeby nie była to Dacia. Jak rzyć?

    1. Bebok 23 października 2014 o 13:26

      Jak to określił Pan redaktor Notlauf:
      Mitsubishi po eksperymentach z GDI skutecznie się z niego wyleczyło że do teraz nie ma żadnego silnika w ofercie z bezpośrednim wtryskiem paliwa :)

      Dlatego Lancer w sedanie jest całkiem rozsądnym wyborem. 1,6 – 118kuni i mamy całkiem normalnego sedana (tak na pierwszy strzał).

      1. jonas 23 października 2014 o 21:36

        Lancer 1.6 118 koni, gdy obok stoi Evo 2.0 turbo z napędem na cztery koła, to tak jakby pójść do McDonald'sa na sałatkę albo do burdelu żeby się przytulić.

        Bezpośredni wtrysk wynalazł Volkswagen. Na szrocie w Wolfsburgu, gdzie wylądowały przerdzewiałe i zatarte Carismy. Hłe hłe hłe.

        1. Bebok 23 października 2014 o 22:24

          Evo to Evo i z Lancerem ma tyle wspólnego co węgiel kamienny z kamieniem węgielnym. Cene również trzeba pomnożyć minimum przez dwa, dwa i pół.

          "Kupienie zwykłego Golfa 1,4 TSI gdy obok stoi R32 to jak lizanie lodów przez szybę!"

          -__-

          Pytasz o normalną propozycję to czemu gardzisz sensowną odpowiedzią?

          1. jonas 23 października 2014 o 22:28

            Bo widziałem w zeszłym tygodniu Lancera cywilnego i Evo, stały obok siebie w salonie. Cena Evo istotnie wysoka, ale pięć sekund do setki nigdy nie było tanie jako nówka sztuka.

            Żartowałem w sumie z tym pytaniem, powęszyłem, pooglądałem, zastanowiłem się i zamówiłem Grand Vitarę 2.4. Ostatni dzwonek, przestali je już produkować, a to, co ma być następcą … cóż.

            1. Bebok 24 października 2014 o 07:59

              No Evo dalej jest nie do końca rodzinne, ale ja bym jeździł :P

              A podobna nowa Vitara to tylko kosmetyka i wcale nie ma być tak zła :)

              1. jonas 24 października 2014 o 08:25

                Raczysz waćpan żartować z tą kosmetyką. Nowa wspaniała Vitara to 1.6 i 120 KM, elektroniczny "napęd" 4×4, brak blokady i reduktora, nikt już nawet nie udaje, że to terenówka. Taki klon Forda Kugi/Hyundaia ix35/jeszcze czegoś bezpłciowego.

                Grand Vitara ma 2.4 i 169 KM, stały mechaniczny napęd 4×4, blokadę, reduktor, koło zapasowe na tylnej klapie otwieranej na bok oraz bandycki wygląd. Wybór jest oczywisty.

                1. Bebok 24 października 2014 o 12:15

                  I teraz nie wiem czy wątek kontynuować po takiej dawce sarkazmu :P

                  Najwyraźniej nie doczytałem do końca, teraz jestem uświadomiony :)

  12. maxx304 24 października 2014 o 19:43

    Niech mnie ktoś wreszcie wyjaśni, ale tak łopatologicznie jak krowie na rowie pod miedzą, co takiego złego jest w tej Dacii, bo nie ogarniam?

    1. jonas 24 października 2014 o 22:55

      Złego niewiele, tanie śmierdzące na słońcu plastiki i (w mniej zurbanizowanych regionach) brak prestiżu. No a wygląd to kwestia indywidualnych upodobań. Są podobno tacy zboczeńcy, którym podobają się Skody A4 i A6, czego kompletnie nie rozumiem.

      Dobrego też umiarkowane ilości, ale nie oczekujmy syberyjskiego kawioru tam, gdzie zapłacono za puszkę śledzi w pomidorach. Dacia jest niedroga w zakupie i utrzymaniu, odpala, jeździ, hamuje i skręca. Są ludzie, którym to wystarcza, a na prestiż czniają beztrosko.

      1. maxx304 25 października 2014 o 23:43

        No i właśnie dlatego wydawało mi się, że Dacia to jeśli nie porządne, to przynajmniej niczego nie udające auto. Dostajesz to, za co płacisz, nie udaje prestiżu i nie kosztuje sryliona złotych. A że niektóre elementy do dupy (plastiki)? No cóż, jak już mówiłem, tanio ma być.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.