Prentki Blog Motoryzacyjny - Fotoopowieść o BMW E36 - sezon drugi - Prentki Blog Motoryzacyjny
1871
post-template-default,single,single-post,postid-1871,single-format-standard,no_animation,essb-7.4

Fotoopowieść o BMW E36 – sezon drugi

Wasze zainteresowanie idiotycznymi, rysunkowymi opowiastkami tak mnie dobiło, że miałem nie publikować drugiej części, ale jak to się mówi „darowanym odwiedzinom w zęby się nie zagląda”. Więcej części jednak raczej już nie będzie – wracamy do tradycyjnych fotorelacji i felietonów.

Co więcej – mam nadzieję, że uratujecie moją wiarę w ludzkość po obejrzeniu fotostory najdzie Was również ochota na poczytanie.

A więc – co by niepotrzebnie nie przedłużać – część druga fotoopowieści o BMW E36.

Kiedy ogłaszasz na forum, że zabierasz się za swap z 1.6 na 2.8:

Kiedy sąsiedzi pytają dlaczego Twoje BMW od tygodnia nie wyjeżdża z garażu:

Gdy dziesiątego wchodzisz do intercarsu:

Kiedy po tygodniu Twój ojciec zagląda do garażu:

Kiedy znajomi mówią Ci, że nie ma sensu inwestować w starego grata:

Kiedy spawasz nowy układ wydechowy:

Kiedy po swapie pierwszy raz wyjeżdżasz na ulicę:

Kiedy stojąc na światłach robisz przegazówkę:

Kiedy po swapie zakładasz na tylną klapę emblemat z 316:

Kiedy udaje Ci się przejechać bez szurania przez próg zwalniający:

Kiedy na przeglądzie diagnosta zwraca Ci uwagę, że ten silnik nie wygląda jak 1.6:

Kiedy stwierdzasz na forum, że teraz na pewno wystarczy Ci już mocy i nie będziesz nic więcej modyfikował:


11 Komentarze

Prentki to taki internetowy, pełen starych samochodów garaż ze starym kalendarzem z gołą babą wiszącym na drzwiach. Prentki to styl życia. To tysiące pokonanych kilometrów, noce zarwane w garażu, wymienione silniki, nieplanowane poślizgi i pourywane zawieszenia – cała ta pasja, która płynie w moich żyłach, przelana na internetowy blog robiony tak zwyczajnie – po mojemu. Sam praktycznie mieszkam w garażu (tak przynajmniej twierdzi Iza), pałam chorą miłością do manualnych skrzyń biegów, uwielbiam również komiksy z serii Dragon Ball oraz chrupki bekonowe (najlepsze!). Sporo czasu spędzam na zlokalizowanej na poddaszu siłowni gdzie kilka razy w tygodniu bez specjalnego zamysłu przekładam z miejsca na miejsce różne ciężkie rzeczy. Oprócz tego sporo czytam, biegam po górach, eksploruję jaskinie, unikam golenia, trochę gotuję i okazjonalnie śpiewam pod prysznicem piosenki Sinatry. To właśnie ja i moje miejsce w sieci.