Zacznę może od tego, że kilka dni temu dotarła do mnie informacja, iż Unia Europejska znana również jako nowoczesna i lepiej zorganizowana interpretacja komunizmu planuje wprowadzić w terenie zabudowanym ograniczenie prędkości do 30km/h. Jest to uzasadniane twierdzeniem, że przy 30 km/h samochód nie jest w stanie wyrządzić krzywdy żadnemu rowerzyście, nawet jeśli ten będzie zachowywał się prowokacyjnie i założy te swoje modelujące pośladki spodenki z nylonu.

Można zatem odnieść wrażenie, że samochody jeżdżące pięćdziesiątką w przeciwieństwie do tych jeżdżących trzydziestką nie robią nic tylko dokonują gwałtów analnych na przechodniach oraz kradną płyn chłodniczy w Biedronce.

Aaa, i bym zapomniał – jeżdżenie trzydziestką jest też zdecydowanie bardziej ekologiczne bo samochód spala wtedy ponoć zdecydowanie mniej paliwa. Tak bardzo mniej, że dzięki temu ograniczeniu mazury w ciągu tygodnia obrosłyby w lasy deszczowe, a na Krupówkach można by zrobić sobie zdjęcie z żyrafą.

Albo bizonem.

Co więcej – ostatnio przegłosowano również pomysł na to by zgłosić pomysł pomysłu (czy tylko ja odnoszę wrażenie, że oni dostają pieniądze za udział w głosowaniach?) na to, by od roku 2014 sprzedawane na terenie Rzeszy Europejskiej samochody dostawcze miały fabrycznie montowane ograniczenie prędkości maksymalnej do 120 km/h. To również podyktowane jest gwałtownym wzrostem ilości gwałtów analnych, a także przeświadczeniem, że skoro dorosły człowiek posiada IQ na poziomie ślimaka to coś tak skomplikowanego jak prowadzenie samochodu zdecydowanie wykracza poza jego możliwości. W przeciwieństwie do wypełniania setek tysięcy wniosków i formularzy przypominających formą japońską instrukcję obsługi zmywarki do naczyń. Nie chcę być prorokiem, ale w moim odczuciu Rzesza dąży do po prostu do pełnej delegalizacji samochodów.

Więc teraz powiedzcie mi – czy tylko ja odnoszę wrażenie, że w Parlamencie Europejskim zasiadają wyłącznie podstarzałe kobiety w wełnianych żakietach, które nie posiadają prawa jazdy i nienawidzą każdego kogo nie rajcuje możliwość jazdy zajszczanym, nie posiadającym klimatyzacji tramwajem?

Sorry, ale kiedy ja szedłem do wyborów owszem, na plakatach było kilka kobiet w żakietach, ale nie brakowało tam też uśmiechniętych facetów z dodającymi im powagi wąsami. Co więcej – slogany, którymi karmiono nas przed referendum jednoznacznie sugerowały, że wstępując do Unii dostaniemy wszystko to, co mają Niemcy tyle, że my nie będziemy musieli na to pracować.

Turcy dostali swoje zasiłki i mercedesy w124.

Dlatego nie wiem jak Wy ale ja się na to nabrałem – przede wszystkim dlatego, że w tamtym czasie Niemcy mieli sporo pieniędzy, szybkie i luksusowe samochody, brak ograniczeń prędkości na autostradach i drogi tak gładkie, że większość przyzwyczajonych do trzęsawki i omijania dziur oraz studzienek Polaków jak nic zasypiałaby za kierownicą z nudów.

Tymczasem okazało się, że my zamiast tych wszystkich fajnych rzeczy dostaliśmy kryzys, absurdalne ograniczenia prędkości i Annę Grodzką.

Nosz kurwa mać.

O, albo to – wiedzieliście, że dyrektywa unijna dotycząca przewozu cukierków karmelkowych ma 86 razy więcej słów niż Deklaracja Niepodległości? To tak jakbym ja napisał 400 stronicową instrukcję obsługi śrubokręta, a potem wymagał od wszystkich producentów wkrętaków by dołączali ją do opakowania bo ktoś, nie mając sposobności jej przeczytania mógłby nieświadomie wbić sobie śrubokręt krzyżakowy w płuco i umrzeć.

Albo dostać sraczki od lizania brudnej rączki.

Rozumiem, że istnieją pewne rzeczy, które powinny zostać uregulowane prawnie – na przykład zakaz produkowania samochodów o mocy poniżej 100 koni mechanicznych, albo sprzedaży ciepłego piwa.

Ale na boga – jak grupa odzianych w żakiety, nieatrakcyjnych i sfrustrowanych kobiet, których mężowie nie chcą tknąć chociażby patykiem może decydować o tym z jaką prędkością ma poruszać się pół miliarda osób?

To, że ktoś nienawidzi samochodów nie znaczy, że ma on prawo zakazywać korzystania z nich wszystkim innym. To może i mogłoby przejść w średniowieczu ale w czasach, w których nastolatek z dostępem do internetu może oglądać gołe baby z drugiego krańca świata takie rzeczy nie powinny mieć miejsca.

Tyle lat Europa pracowała na szeroko rozumianą wolność, a tymczasem na naszych oczach ten wywalczony przez naszych dziadków zielony ogród zaczyna być ogradzany drutem kolczastym.

Na każdym drzewie pojawia się kamera, a za niedługo nie będzie nawet można usiąść w jego cieniu bo to niezgodne z wizją jakiejś niezaspokojonej baby w żakiecie.

WTF?

24 Komentarze

  1. MSK 16 maja 2013 o 16:33

    A ja liczę na to, że w końcu nastąpi zbiorowe Kur** mać! i sytuacja się jakoś opanuje. Albo kryzys odpuści i panie w żakietach pójdą wydawać forsę na prawo i lewo zamiast siedzieć i wymyślać głupoty. BTW. Przeraża mnie nasza jednomyślność w tak wielu sprawach. Dziwne to.

    Odpowiedz
    1. Szczypior 16 maja 2013 o 18:42

      Chyba nie, bo forsy to mają pod dostatkiem do wydawania, a zmiany są za mało drastyczne, żeby wszyscy spieli poślady i wykopali tego czy tamtego ze stołka.

       

      Wróć. 

      Spalili stołki.

      Odpowiedz
  2. Beddie 16 maja 2013 o 17:16

    Patrzcie no, jeździ E36 i normalny, zdrowo myślący facet o IQ wiekszym niż numer buta ;) Bardzo podobają mi się też koncepcje opłaaty za stare samochody, czyli auta powyzej 5 lat. Jako że moje auta zwykle są w wieku zabytkowym to będę musiał chyba zmienić pracę i okradać banki…

    Odpowiedz
  3. Wojtek 16 maja 2013 o 18:35

    Przecież Prentki ma małe stopy więc nie przesadzaj z tym IQ :D 

    Przeciętny posiadacz BMW :D

    Odpowiedz
  4. Szczypior 16 maja 2013 o 18:51

    Nic, tylko zostać politykiem i doprowadzić to wszystko do porządku. Paliwo za 20gr za litr, wyjście z UE, brak ceł na sprowadzane pojazdy, MUTE dla norm euro. Ciekawe ile V8 zaczęło by jeździć po drogach.

    Ale nie łam się Tommy. W piździkach ograniczenia też się da zdjąć. ;)

    Odpowiedz
    1. Tommy 16 maja 2013 o 19:27

      Ale co to za świat się pytam, w którym to rasowanie motorowni będzie postrzegane na równi z gwałtem z kontrabandą w ręku bez biletu?

      Odpowiedz
      1. Szczypior 17 maja 2013 o 12:54

        Jakiś czas temu była mowa o przepisie zabraniającym w ogóle jakichkolwiek modyfikacji od stanu fabrycznego. Mam nadzieję, że to umarło, bo na bierząco nie jestem i nie wiem…

        Odpowiedz
        1. Tommy 17 maja 2013 o 13:01

          Stary – gdybym ja miał przywrócić Escorta do stanu fabrycznego to by się okazało, że jedyną rzeczą, która może zostać na swoim miejscu są dywaniki…

          Odpowiedz
          1. ffresh 20 maja 2013 o 17:38

            Być może za utylizację tego okropnego, starego grata który nie powinien dla bezpeiczeństwa obywateli UE wyruszać na publiczne drogi, dostałbyś w rozliczeniu takie cacko z prestiżowymi chromowanym grillem i Euro 5?

            Ladies 'n gentlemans, the new Escort for the new people.

            http://www.autoblog.com/2013/04/20/ford-escort-concept-shanghai-2013/

            Odpowiedz
  5. Janek 16 maja 2013 o 20:01

    Kiedyś był taki przepis, że przed samochodem miał biec człowiek ostrzegający o nadjeżdżającym samochodzie.

    Można to po prostu przywrócić. Albo, idąc z duchem czasu, przed każdym pojazdem będzie jechać pilot na kogutach.

    Odpowiedz
    1. Krzysiek 21 maja 2013 o 16:52

      Więc idąc dalej tym tropem, przed pilotem też powinien jechać pilot pilota z jeszcze większą liczbą kogutów niż sam pilot :D

      Odpowiedz
  6. mario13 16 maja 2013 o 21:57

    Rok 1984 George’a Orwella był inspiracją dla PE.Tylko ta banda de…li poszła i idzie dalej.Strach się bać co wymyślą jeszcze.

    Odpowiedz
  7. Sulos 16 maja 2013 o 22:03

    Tomuś bejbe dziwisz się? Siedzą tam i jedyne co robią to zastanawiają się jak jeszcze mocniej wypiąc pupę jakże kolorowym, różowym środowiskom kochającym inaczej na zmianę z rozkminami jak jeszcze lepiej zrobić oralnie mniejszościom muslimskim. Gdzie tu miejsce dla szarego, zwykłego miłośnika motoryzacji?

     

    No… Chyba, że byłbyś czarnym (ew. ciapatym), rudym gejem żydem. Wtedy cała UE leży u Twych stóp!

    Odpowiedz
    1. Parzych 17 maja 2013 o 00:55

      Sulos, to Ty? Gdzieś Ty był jak Cię nie było???

      Odpowiedz
      1. Sulos 17 maja 2013 o 09:54

        Tak, to ja :)

        Odpowiedz
  8. Toldi 16 maja 2013 o 22:45

    Najbardziej smutne jest to, że nawet duże koncerny się uginają pod tym pręgierzem: Volvo ogłosiło jakiś czas temu że rezygnują z produkcji V-ek na rzecz rzędówek o malym litrażu "ale równie mocne" tia… Podobnie miało być z Lamborghini: mieli rezygnować z V12 na rzecz V8 po wyprodukowanie Murchielago Superlegera… Ale chyba im się odwidziało bo coś ostatnio wypuścili V12 :D…

    Co do normalnych ludzi w KE looknijcie sobie na gościa na YT który się nazywa Gotfrey Bloom :) gość miażdży system :D

    Odpowiedz
  9. Ven_ 17 maja 2013 o 10:06

    Tommy, Ty nie załapałeś idei tego wszystkiego. :)
    Bądz takim euro -śmeuto-osłem czy kimśtam:
    1."Jest moda na eko, to jak im się przypodobamy to będziem miely poparcie"
    2."Trza coś uchwalić, bo powiedzą że bierzemy kase za nic. Nie ważne że głupie, za jakiś czas, jak sie ludzie wściekną i moda się odwróci, to sie uchwali to co było wcześniej i znów bedą nas lubili"

    Tam siedzą cFaniaki i gółwnie zajmują się tym, jak wziąć kasę za to, że się nie zrobiło nic, a jak już się coś zrobiło to była to najgłupsza z możliwych opcji
    :D

    Odpowiedz
  10. Teodor 17 maja 2013 o 13:34

    Ciekawe, kto obliczył lub jaki test został wykonany, żeby stwierdzić, że prędkość 30km/h jest nieszkodliwa przy wypadku…

    Odpowiedz
    1. Tommy 17 maja 2013 o 13:39

      Ponieważ przeciętny dorosły człowiek jest w stanie biegać z prędkością około 30-35 km/h, a jak dotąd nie ma jakichkolwiek doniesień o tym by w wyniku potrącenia przez biegnącego człowieka zginęła jakaś Toyota Yaris, urzędnicy Unijni przyjęli, że pewnie działa to również w drugą stronę.

      Uzasadnienie jest? Jest.

      Odpowiedz
  11. iParts 17 maja 2013 o 16:22

    Jak zawsze celne uwagi :) niestety wciąż okazuje się, że nie mamy wpływu na takie rzeczy. ktoś sobie coś postanowi, inni na to zagłosują i koniec dyskusji. My zwykli obywatele ( :) ) nie mamy nic do powiedzenia.

    Odpowiedz
    1. Szczypior 17 maja 2013 o 23:43

      Mamy, mamy, tylko jaj i poziomu wkurwu nam brakuje, coby ruszyć narodowo dupę i Wiejską spalić.

      Odpowiedz
  12. Leydzior 20 maja 2013 o 14:36

    Prędkość maksymalną biegu też Ci uregulują, czekaj :)

    Odpowiedz
  13. aaandy 22 maja 2013 o 13:35

    Ograniczenia i limity nie interesują mnie więc….

    Odpowiedz
    1. Tommy 22 maja 2013 o 13:47

      Lepiej kupić stary wóz i… bawić się :}

      Odpowiedz

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.