Ponieważ ostatnio „życie nieco mnie porwało”, praktycznie nie miałem czasu żeby zaglądnąć do garażu. Jednak, ponieważ obecnie mamy majówkę czyli okres, w którym to normalni ludzie myją swoje samochody i grillują karkówkę, ja postanowiłem jak zwykle trochę pospawać.

I teraz tak – na ten moment (nareszcie) mam już w zasadzie skończone spawanie podłużnic i dolnej części cabrio. Została mi już tylko reperaturka błotnika i fragment progu, ale to już tak naprawdę forma relaksu, a nie wyzwanie.

Co fajne – dojechały już przygotowywane na wymiar nowe przewody hamulcowe wraz z giętarką:

A tutaj macie kilka fotek z samej wymiany drugiej podłużnicy (żeby było weselej – lewa strona zajęła mi prawie 2 tygodnie, prawą zrobiłem w 12 godzin ;} ):

Tutaj małe porównanie – stara podłużnica vs. nowa podłużnica:

Standardowe wzmacnianie blachą:

I dowód na to, że nawet szympans jest się w stanie nauczyć prowadzić proste spawy:

A na koniec jeszcze mały bonus z serii „te osłony dodawane do szlifierek są dobre dla frajerów”.

W końcu jak już walić to najlepiej prosto w żyły:

Teraz kiedy już się trochę wygoiło wygląda to śmiesznie ale wierzcie mi – zaharatało całkiem głęboko ;}

Ciąg dalszy fotorelacji jest tutaj