Jakiś czas temu zabrałem się w końcu za renowację listew dachowych w moim BMW e36 coupe. Chodzi o listwy biegnące nad linią szyb boczych – od przedniego lusterka, aż po łuk Hofmeistera na tyle. Fabrycznie są one pokryte czymś w rodzaju winylu i jak nietrudno się domyślić niespecjalnie dobrze znoszą upływ czasu:

Korzystając z okazji postanowiłem przy okazji zrobić kilka zdjęć i pokazać Wam jak można zdjąć te listwy, a potem we własnym zakresie je odrestaurować.

Nie twierdzę oczywiście, że jest to najlepsza możliwa technika – z pewnością jednak jest skuteczna i daje całkiem przyzwoity efekt ( u mnie trzyma już ponad pół roku i jak na razie jest ok).

A więc – po kolei. Co będzie nam potrzebne.

  1. Młotek gumowy
  2. Przecinak o szerokim ostrzu
  3. Taśma izolacyjna
  4. Nożyk tapicerski
  5. Płótno ścierne (w moim wypadku gradacje 120 i 360)
  6. Zmywacz siikonu lub benzyna estrakcyjna do odtłuszczania
  7. Ręczniki papierowe
  8. Podkład antykorozyjny w sprayu
  9. Lakier strukturalny w sprayu (czarny)

Zacząć musimy naturalnie od zdemontowania listew – i to jest chyba czynność, z którą większość osób ma największy problem.

Oglądałem kilka egzemplarzy e36, w których ktoś demontował i zakładał ponownie listwy (np. podczas lakierowania nadwozia) i w każdym wypadku były one straszliwie umęczone.

Pokażę Wam więc jak można w prosty sposób zbudować sobie narzędzie pomocne przy bezinwazyjnym zdejmowaniu listew. Potrzebny będzie przecinak, coś do cięcia metalu (szlifierka kątowa lub brzeszczot) i taśma izolacyjna. W przecinaku odcinamy ostrze tak, żeby jego końcówka była dość szeroka i tępa i owijamy ją dość solidnie za pomocą taśmy izolacyjnej. Powinniśmy uzyskać coś takiego:

Tak oto przygotowany przecinak specjalnej troski wraz z młotkiem będzie nam służył do zbijania listew:

Sama listwa ma kształt profilu U i jest nasunięta od dołu na krawędź nadwozia.

Chcąc ją zdjąć trzeba po prostu delikatnie zbić ją w dół za pomocą przygotowanego wcześniej przecinaka specjalnej troski:

Bardzo ważne jest to, żeby nie ciągnąć listwy na siłę bo jest ona dość cienka – jeśli w którymś miejscu będzie ona siedziała na karoserii, a my będziemy próbowali usilnie zdjąć ją ciągnąc za uwolniony koniec to na bank listwa brzydko się nam zagnie (a prostuje się ją wybitnie trudno więc nie polecam).

Dlatego zasada jest jedna – delikatnie zbijamy listwę przecinakiem co 5-10cm i dopiero kiedy popuści ściągamy ją delikatnie ręką.

U mnie z obu stron listwa zeszła dość gładko – jedyny problem może sprawić zagięcie na końcu tylnej szyby ale wystarczy tu lekko przekręcić całą listwę w przód i powinna ona ładnie ześlizgnąć się do końca.

I teraz tak – zdemontowana listwa wygląda tak:

W części, która zaciska się na karoserii widać zgrubienia i przetłoczenia – bardzo ważne jest aby podczas czyszczenia listwy ich nie usunąć lub nie uszkodzić bo w takim wypadku listwa może nie trzymać się później tak jak należy.

Najlepiej jest czyścić tylko część, którą zaznaczyłem na pomarańczowo:

Ja za pomocą nożyka tapicerskiego nacinałem warstwę winylu wzdłuż przerywanych linii, a następnie zdejmowałem/zdrapywałem ją w kierunku krawędzi (plus oczywiście na przedniej, widocznej części listwy).

Ten „winyl” w niektórych miejscach będzie odpadał sam, w innych będzie trzymał się listwy jak szalony.

Jeśli jesteście bardzo cierpliwi i macie sporo wolnego czasu możecie spróbować oczyścić listwy do zera (nożykiem i papierem ściernym). Jeśli nie, usuńcie wszystkie luźne elementy, miejsca gdzie  pozostał wyrównajcie jak najdokładniej papierem (chodzi głównie o przejścia między miejscami gdzie winyl jest, a gdzie już go nie ma – jeśli tego nie wygładzicie, po malowaniu będą widoczne mało estetyczne progi i krawędzie).

Kiedy już listwy będą oszlifowane, pora przygotować je do malowania – przemywamy je porządnie za pomocą ręcznika papierowego i benzyny estrakcyjej/zmywacza i kładziemy podkład (2-3 w miarę cienkie warstwy).

Najpierw malujemy oczywiście tylną część listwy, po wyschnięciu obracamy i dopiero wtedy malujemy przód, nie zapominając o dokładnym pomalowaniu krawędzi. Po wyschnięciu podkładu w ten sam sposób nakładamy 2-3 warstwy lakieru strukturalnego.

Dlaczego akurat lakier strukturalny, a nie zwykły mat?

Lakier strukturalny zamaskuje część niedoróbek, a jego faktura sprawi, że listwa będzie wyglądała jak element wykonany z tworzywa, a nie pomalowany prowizorycznie wyszlifowany metal – to oczywiście kwestia dowolna, ale moim zdaniem wygląda to po prostu lepiej.

I gotowe – montaż listew przeprowadza się w sposób odwrotny do montażu. Do wbijania można również użyć przecinaka (warto zawinąć go w szmatkę bo nowy lakier jest dość miękki i można go niechcący uszkodzić) lub samego młotka (również lepiej owinąć miękką szmatką). Jeśli listwa nie chce dobrze trzymać się karoserii, można delikatnie ją zagnieść.

Tutaj macie porównanie przed i po renowacji:

Jeśli coś jest niejasne to pytajcie w komentarzach ;)

Pozdrawiam,
Tommy

19 Komentarzy

  1. Adrian 18 stycznia 2016 o 17:27

    Hej ;)
    Powiedz czy wyciągałeś tylne szyby do demontażu, albo dolne uszczelki.
    Pozdro ;)

    1. Tommy 19 stycznia 2016 o 07:38

      Nie trzeba ich ruszać – u mnie demontowałem normalnie na zamkniętych :)

    2. Robert 9 sierpnia 2017 o 14:32

      Jestem świeżo po takiej renowacji : warto pościągać uszczelki , wtedy ( przynajmniej u mnie ) listwe można zdiąć rękoma zaczynając od przodu bez żadnych przecinaków, no o wiele łatwiej potem zamontować

  2. vanos320 18 stycznia 2016 o 17:44

    Właśnie, jeśli chodzi tylne szyby… Wyciągałeś sufit z coupe? Demontowałeś przy tym boczną szybę czy wyszła przez drzwi? Czeka mnie to i wolę się dowiedzieć.
    Co do poradnika – Dlaczego nie napisałeś go 2 lata temu kiedy pogiąłem obie listewki mając czerwone coupe… :D

    1. Tommy 19 stycznia 2016 o 07:39

      Wyciągałem – wyszła przez drzwi ale żeby poszło w miarę bezstresowo trzeba wyjąć z auta fotele (podsufitkę trzeba ustawić na skos). Co do poradnika – zabierałem się za to odkąd mam to copue bo listwy od początku miałem takie obsmarkane ;)

  3. AutoNadwozie.pl 18 stycznia 2016 o 17:56

    Wiele osób powierza takie zdania osobom, które się na tym znają. Jak widać można to wykonać samemu, trzeba jednak wykazać się pewną dozą wyczucia. Poradnik jak najbardziej przydatny.

  4. Kuba 18 stycznia 2016 o 17:59

    Doczekałem się!! Wielkie dzięki za tutka, masz u mnie dobre piwo :).

    1. Tommy 19 stycznia 2016 o 07:40

      Lepiej późno niż wcale ;)

  5. Woytek 18 stycznia 2016 o 18:36

    Tommy jeśli mogę dodać to jest jeszcze wersja ze Wystarczy kawałek drewnianego klocki i zwykły młotek. Również działa idealnie. Największy problem mogą mieć osoby które ściągają te listwy poraz pierwszy gdyż jest tam jakąś taka taśma klejąca która trzyma dosyć mocno.

    1. Tommy 19 stycznia 2016 o 07:43

      Zasadniczo można to zrobić nawet samym śrubokrętem płaskim ale przy przecinaku i taśmie trudniej o przerysowanie lakieru jeśli coś objedzie komuś z niewprawną ręką (no i trudniej niechcący przygiąć krawędzie listwy).

      Młotek gumowy zalecam bardziej dlatego bo przydaje się potem do wbijania listew na swoje miejsce :)

  6. Jawsim 19 stycznia 2016 o 00:42

    To zdjęcie „po” renowacji powinno być zrobione nocą bez lampy- nie byłoby widać kropel bo efektu i tak nie widać :P Przy okazji- ne wiem jakiej używasz struktury,ale wygląda na Bolla. Novol ma drobniejszą strukturę- tylko, że mniej trwałą.

    1. Tommy 19 stycznia 2016 o 07:44

      Specjalnie dla Ciebie zrobię lepsze zdjęcia na suchym aucie kiedy już wyjmę bordową spod pokrowca ;)

  7. Dapo 19 stycznia 2016 o 13:30

    Auto już po lakierowaniu, że założyłeś listwy?

    1. Tommy 19 stycznia 2016 o 13:32

      Coś Ty – listwy robiłem z pół roku temu tylko trochę mi zeszło z poradnikiem ;)

      Przód bordowej w piaskowaniu, za podkład na tył chcę się zabrać w przyszłym tygodniu.

    1. Ernest 27 stycznia 2016 o 14:36

      To chyba nie ta kategoria wagowa ;)

  8. Tommy 21 stycznia 2016 o 08:52

    Ja to przegrywam nawet ze stroną Powiatowego Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Łosickiej, a Ty mi tu o jakichś blogomotivach ze spnielka ;D

  9. Iza 26 stycznia 2016 o 11:08

    Te łuszczące się listwy to jest istny koszmar- wiem bo mieliśmy taki problem.
    Na szczęście skończył się wraz ze sprzedażą auta :D

  10. bart 21 lutego 2016 o 19:49

    Jaki to był spray dokładnie?

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.