I znów trochę garażowych rewolucji.

Tym razem inwencja twórcza przeniosła się na wspomniany wydech – na warsztat trafił kolektor i środkowy odcinek układu.

Stary, przegnity katalizator ustąpił miejsca nowej puszcze z kwasówki, a całość po dokładnym wyczyszczeniu pokrył wysokotemperaturowy lakier. Oczywiście nie obyło się bez nowych śrub, nakrętek i uszczelek.

Teraz pozostało już tylko wstawienie końcowego Eisenmanna i cieszenie się pięknym dźwiękiem silnika…

W końcu to wszystko zaczyna brzmieć równie dobrze jak jeździ.

Pozdrawiam,
Tommy

5 Komentarzy

  1. Dawid 3 czerwca 2013 o 10:44

    Barany i eisenmann, moim skromnym zdaniem nie można założyć nic lepszego!

    Chociaż jeszcze wiele osób uważa że nawiercenie tłumika w bmw hmm.. około 30 otworów wiertłem fi 6, także robi robotę _._

    Odpowiedz
  2. adi 9 maja 2016 o 19:14

    Masz jakiś sprawdzony sposób na zapieczone śruby/nakrętki?

    Odpowiedz
    1. Tommy 10 maja 2016 o 07:17

      kupiłem sobie taki mały palnik gazowy z topexa (na wkłady) – przed próbą odkręcenia nagrzewam konkretnie takie śruby, a do samego odkręcania używam wyłącznie nasadek sześciokątnych (jeśli jest opcja to można użyć też udaru).

      Jeśli to nie pomoże to zależnie od ilości miejsca szlifierka/wiertarka/przecinak i po demontażu wymiana śrub lub szpilek na nowe

      Odpowiedz
      1. adi 10 maja 2016 o 21:48

        A co z ewentualnymi wyciekami/poceniem się z silnika? Duża szansa że coś się zajara? ;)

        Odpowiedz
        1. Tommy 11 maja 2016 o 07:16

          Generalnie jeśli chcesz grzać śrubę, która jest blisko jakichś wrażliwych elementów to najlepiej zrobić sobie jakąś osłonę z kawałka blachy, żeby płomień nie dotykał bezpośrednio zaolejonych powierzchni czy plastików :)

          Odpowiedz

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.