Na wstępie muszę przeprosić Was za całe to zamieszanie wokół już nie bordowej i jej koloru.

Część z Was pewnie zorientowała się już, że ten zielony to to taki nie do końca zielony ale całej reszcie chyba należą się wyjaśnienia.

Widzicie, nie żebym robił to specjalnie ale po prostu ciągle brakowało mi czasu na poskładanie bordowej do kupy i zrobienie jej porządnych zdjęć (a nie chciałem tak po prostu pokazywać Wam kolejnego nudnego samochodu stojącego przed moim oklepanym do bólu garażem). Poza tym zakładałem, że to jak bordowa wygląda po lakierowaniu nie będzie jakoś specjalnie Was intrygować (i w związku z tym nie będę musiał jakoś specjalnie spieszyć się z jej prezentacją).

Kiedy jednak po paru dniach zacząłem dostawać nawołujące do jej pokazania maile z pogróżkami, postanowiłem to niespodziewane zainteresowanie wykorzystać .

I przy okazji zapewnić Wam i sobie trochę rozrywki ;) Widzicie, chodzi o to, że kiedy pokazałem Wam fiszki z kolorami (a później szpiegowskie zdjęcie zielonego lakieru) spodziewałem się że będziecie chcieli mnie za to ukatrupić.

Serio – liczyłem na to, że ten kolor wyda się Wam tak bardzo anty-prentki, że pomyślicie, że wybierając go musiałem być pod wpływem piosenek grupy Ich Troje i kokainy.

Poza tym wciąż liczyłem na to, że zanim oficjalnie pokażę Wam już nie bordową, poskładam ją najpierw do kupy (niestety, jak przekonacie się za chwilę – wciąż nie poskładałem).

Traktujcie więc proszę to wszystko jako swego rodzaju punkt wyjścia.

Taki tylnonapędowy prolog z wysuwaną elektrycznie anteną i uchylonym szyberdachem.

Mam nawet taką wymiętą, poplamioną kawą kartkę A4, na której zapisałem wszystkie czekające w kolejce modyfikacje i operacje. Znajduje się na niej między innymi nowe zawieszenie, rollbar, fotele, prentkie grafiki, nowe felgi i fabryczne uchwyty na kubki – już nie bordową czeka więc jeszcze sporo zmian. Żeby jednak Was nie zanudzić tymi wyidealizowanymi wizjami przyszłości rodem ze spotów wyborczych – po prostu pokażę Wam jak wygląda ona na ten moment.

Mam nadzieję, że się Wam spodoba, bo ja zwyczajnie się w niej zakochałem ;)

Słońce, deszcz i zakręty

Nie zdziwi Was pewnie, że pierwszym miejscem w jakie zabrałem ją po założeniu zderzaków była moja ulubiona Przełęcz Przegibek. Raz, bo zwyczajnie stęskniłem się za zakrętami, a dwa – chciałem sprawdzić, czy po pół roku stania w garażu bordowa nie zapomniała przypadkiem od czego ma tę szperę na tylnej osi.  Okazało się, że nie zapomniała (o tym będzie za niedługo).

Przy okazji udało mi się zrobić też kilka zdjęć.

No i co tu dużo mówić – już nie bordowa, powiedz światu dzień dobry… ;)

 

Co ważne, kolor wbrew pozorom wcale nie jest czarny.

Kobieta w sklepie z lakierami określiła go jako metaliczny grafit z drobną, zimną perłą pokryty satynowym lakierem bezbarwnym ale jak dla mnie  to jest to szary.

Tak czy inaczej dzięki temu wygląda to raczej jak dobrej jakości satynowa folia, a nie jednoskładnikowa farba służąca w założeniu do malowania kominków i pieców CO. Co fajne, kolor, w zależności od światła łamie się od jasnoszarego po czerń – i w połączeniu z liniami e36 daje to moim zdaniem całkiem fajny efekt.

Idąc dalej.

Wrak Race Radostowice

Jak wspominałem ostatnio na twarzksiążce, podczas wizyty na złomowisku w Radostowicach (gdzie przygotowywałem wypożyczoną Hondę do wyścigu Wrak Race) udało mi się zrobić kilka zdjęć. Wyszły w sumie przypadkiem i początkowo myślałem ich Wam nie pokazywać ale z drugiej strony – dlaczego miałyby leżeć odłogiem w jakimś zakurzonym folderze na dysku C.

O to więc i one.

Jak pewnie zauważyliście, bordowa jeździ znów na alpinach. Było to zainspirowane dwoma rzeczami – raz, srebrne motorsporty z polerowanym rantem raczej średnio wpisywały się w moją inspirowaną Batmanem koncepcję bordowej, a dwa – po przygodzie z oponą na Słowenii musiałem awaryjnie założyć coś do złotej.

Z piwnicy wydobyłem więc zakurzone alpiny i zamówiłem sobie do nich 4 najtańsze bieżnikowane opony w rozmiarze 205/45 R17.

I tu kwestią wyjaśnienia – potrzebowałem tylko czegoś do dojeżdżenia do końca tego sezonu (z zapisków na poplamionej kartce A4 wynika, że będę zakładał koła w innej konfiguracji – nie uśmiechało mi się więc wydawanie 1500 złotych na opony, których za 2 miesiące nie będę już potrzebował bo rozmiar nie teges). No i druga sprawa – wydaje mi się, że nowa opona bieżnikowana to i tak lepsza opcja niż kupno tańszych o 100zł na komplecie używek, rocznik 2002 ;)

Okazuje się też, że te bieżniki dają na drodze całą masę radości (o tym też będzie za niedługo ;) ).

Wracając jednak do już nie bordowe…

Build not Bought

Mam trochę zdjęć z procesu lakierowania i składania, których ze względu na podchody z zielonym kolorem nie mogłem Wam dotąd pokazać. Teraz jednak już mogę.

Więc pokazuję ;)

A dlaczego akurat ten kolor?

Po pierwsze – co pewnie Was nie zdziwi nie chciałem budować kolejnego germańskiego cukiereczka z polerowanymi rantami i zarezerwowanym miejscem na germanfeście. To po prostu nie w moim stylu. Owszem, ciągnęło mnie mocno w oryginalne calypsorot, ale kiedy po odwiedzeniu kilkunastu lakierni udało mi się uzyskać najniższą cenę za dobrej jakości lakier na poziomie jakichś 8 tysięcy stwierdziłem, że nie ma to większego sensu.

Nie przy prentkim samochodzie, którym za niedługo będę znów odbijał się od band na salmopolu.

W realnych kosztach mógł zamknąć się zwykły akryl (bo nawet położony w garażu daje się dość ładnie wypolerować) lub mat. Jakoś jednak nie mogłem wyobrazić sobie caypso w którymś z tych dwóch wariantów.

Dlatego ostatecznie zdecydowałem się na grafit.

Bo jest uniwersalny, neutralny, nieco surowy… I zwyczajnie fajny.

W dechę.

Z resztą – Bio może potwierdzić ;)

Nocny wypad z TQMM.pl

Niedawno Bio zawitał na chwilę do Bielska i korzystając z okazji wyciągnął mnie na szybką nocną sesję zdjęciową. Ponieważ w przeciwieństwie do mnie ma on jakiekolwiek pojęcie o tym do czego służą poszczególne przyciski na aparacie fotograficznym, udało mu się zrobić kilka naprawdę fajnych zdjęć. Poniżej kilka z nich – więcej znajdziecie tutaj.

Zdjęcia robiliśmy zarówno na drodze na przełęcz Przegibek (miałem w ręce latarkę i ekran odblaskowy i robiłem za księżyc), jak i na zlokalizowanym parę kilometrów niżej parkingu.

Jak widać już nie bordowa wymaga jeszcze sporo pracy. Brakuje listew progowych, wciąż nie założyłem nowych listew tylnych, bocznych szyb i uszczelki szyberdachu. Muszę też wyregulować wysokość zawieszenia, wymienić uszczelki w przednich reflektorach (parują), zamówić rollbar, felgi no i ogarnąć kilka innych drobiazgów.

Zapowiada się więc pracowita jesień.

I to chyba tyle na dziś – kolejne aktualizacje będę już wrzucał na bieżąco ;)

Pozdrawiam,

Tommy

 

82 Komentarze

  1. Wojciech 7 września 2016 o 14:29

    jak dla mnie dresowóz dla 15 latka… :(

    1. Tommy 7 września 2016 o 14:41

      Wiesz – umysłowo zatrzymałem się na dwunastu więc to chyba w sumie komplement ;)

    2. leo 7 września 2016 o 14:44

      +1

  2. M 7 września 2016 o 14:34

    Tez mi trochę wiocha podlatuje, myślałem o jakimś świeżym połysku i srebrnych tych felgach, traci swój urok według mnie, ale to właścicielowi ma sie podobać :)

    1. Tommy 7 września 2016 o 14:43

      Też myślałem o jakimś świeżym połysku i srebrnych felgach.

      Ale potem zobaczyłem wyceny z lakierni i uświadomiłem sobie, że to trochę bez sensu wydać kwotę stanowiącą równowartość samochodu na idealny lakier kiedy średnio raz na tydzień przestrzeliwuję jakiś zakręt ;)

  3. Marcin 7 września 2016 o 14:35

    Parafrazując klasyka, z garażu bym nie wyrzucił:)

  4. Marcin 7 września 2016 o 14:42

    I bez kpiny zapytam grzecznie, czy ta (lotka;) w tym aucie daje coś, oprócz dociążenia tyłu?:)

    1. Tommy 7 września 2016 o 14:44

      Pewnie, że daje.

      Za każdym razem kiedy robię coś przy aucie, stawiam sobie na niej piwo.

      1. Marcin 7 września 2016 o 15:08

        No offense. Bez spoilera wygląda jak pewna siebie śliczna, zadbana laska, a z, jak wulgarna małolata, ale to tylko moje zdanie, stary jestem i głupi, a może tylko z oczami coś mam.

        1. Tommy 7 września 2016 o 15:11

          Spoko spoko – po prostu się śmieję ;)

          Generalnie spoiler to LTW do e36 więc ktoś tam w BMW kiedyś jakoś to wszystko mądrze wyliczył. Wątpię jednak bym kiedykolwiek miał możliwość odczuć jej działanie bo nie zwykłem wpadać w zakręty na osiedlu z prędkością 180 km/h ;)

          Dlatego właśnie zastosowanie w formie stolika jest mi najbliższe.

          No i trąci Batmanem, a wszystko co trąci Batmanem jest spoko.

          1. Marcin 7 września 2016 o 15:31

            Lecę się zapisać do okulisty:) mea culpa.

            1. Tqmm 7 września 2016 o 20:34

              Ogólnie (jeśli dobrze kojarzę) miała być wulgarna małolata, która patrząc Ci prosto w oczy, zdejmie majtki i stanik, a następnie rzuci Ci nimi w pysk. A potem w łóżku Ci przerwie ciągłość rdzenia kręgowego ;)

  5. ee 7 września 2016 o 14:42

    Czarny mat ostatnim kolorem samochodu :v
    A tak szczerze wygląda całkiem nieźle! Pozdrawiam!

    1. Tommy 7 września 2016 o 14:44

      W takim razie chwała bogu to nie czerń ;)

      1. ee 7 września 2016 o 14:45

        wiem, napisałem dla żartu, ale na 1 rzut oka na zdjęciach czarny mat, na żywo pewnie się prezentuje inaczej ;)

        1. TQMM 7 września 2016 o 14:59

          Potwierdzam. Na żywo ten satyn/mat robi robotę. „Wyciąga” wszystkie załamania linii i w nocy robi z „Bordowej” srogiego bandytę.
          Tommy – wymieniłeś spaloną pozycyjną od strony kierowcy? :D

          1. Tommy 7 września 2016 o 15:13

            No co Ty – przecież to stare BMW :v

  6. Mariusz 7 września 2016 o 14:50

    Ruda tańczy jak szalona….. ale nie na tym BMW. Bryka Gites majonez;p i ten spojler +25 do lansu, +0,000001 do areodynamiki ;p

    1. Tommy 7 września 2016 o 14:53

      Do aerodynamiki to chyba akurat minus ale po prostu zawsze chciałem mieć jakiś samochód z wielkim spoilerem – a jak nie teraz to kiedy? ;)

  7. Łukasz 7 września 2016 o 14:54

    Liczyłem faktycznie na zielony, ale kurde.. ten robi lepsze wrażenie, dużo fajniejszy efekt i co najlepsze osobiście nie widziałem jeszcze takiego e36! Dla mnie jest mega! Zwykły kolor a jednak taki wyjątkowy! Sztos! Gratuluje dobrego pomysłu!

    1. Tommy 7 września 2016 o 15:15

      Ale, że ćpałeś coś czy po prostu próbujesz trollować ludzi? ;)

      1. Łukasz 7 września 2016 o 19:31

        Poważnie mi się podoba :)

  8. jonas 7 września 2016 o 14:55

    Esencja internetów – pierwszy komentarz jak cios brudnym prąciem w pysk.
    Panzerkampfwagen w użytkowo bojowym kolorze. Aż się zastanawiam, czy nie przemalować swojej zabawki na coś podobnego, ale trochę szkoda zachodu bo ciągle zbiera nowe rysy od przypadkowych przechodniów i przejeźdźców. Nikogo nie przyłapałem, a co jakiś czas zauważam zadrapania, których wcześniej nie było.

    Nie zwróciłem wcześniej uwagi jak mała jest ta kierownica, jak w zabawce. Nie śledziłem tego zbyt uważnie więc nie wiem, ale to chyba nie jest żadna seryjna?

    1. Tommy 7 września 2016 o 15:23

      Spodziewałem się gorszego przyjęcia (kiedy przytargałem ją na podjazd nasz pieseł Marian przestał wychodzić z domu) więc i tak nie jest źle ;)

      Co do kierownicy – to MOMO Corsa D32 (32cm) w przedliftowej wersji. Mam ją już od paru lat i nie narzekam.

  9. dapo 7 września 2016 o 15:12

    Chociaż to nie moje klimaty to muszę przyznać że wygląda bardzo ciekawie.
    Zastanawiam się tylko jak uporałeś się z malowaniem komory silnika? Wybebeszyłeś wszystko?

    1. Tommy 7 września 2016 o 15:24

      Wyrzuciliśmy cały osprzęt i pas przedni wraz z chłodnicą – dzięki temu dało się dojść z lakierem poniżej linii podłużnic bez konieczności ruszania silnika.

  10. nomolk 7 września 2016 o 15:39

    jestem zawiedziony ale i zaskoczony ;)

    1. Tommy 7 września 2016 o 15:52

      Kiepsko się na tym znam ale wydaje mi się, że możesz mieć okres ;)

  11. szymON 7 września 2016 o 15:40

    No! I takim wehikuł można palić laka pod remizą ;)

    Wygląda surowo, bardzo surowo. I pasuje jej to

  12. Marek 7 września 2016 o 15:40

    Wierzylem do konca ze zaszalejesz z zielonym…
    Efekt powalajacy, gratuluje! Wyglada naprawdę bardzo dobrze.

    P.S. Jak bedziesz dalej ją składał to popraw boczne kierunki. Kierunek „ścięcia” musi zgadzać się z linią nadkola

    1. Tommy 8 września 2016 o 07:48

      Co ciekawe jesteś pierwszą osobą, która zwróciła na to uwagę – plus dla Ciebie ;) W pudełku mam komplet nowych pomarańczy ale czekam z nimi aż ogarnę nadwozie do kupy – wtedy planuję założyć je jak należy ;)

      1. Grzechu 9 września 2016 o 11:02

        To na przod tez powedruja pomaranczowe? W mysl albo wszystkie pomarancz albo wszystkie klar…

  13. Marian 7 września 2016 o 15:59

    Nie znam się więc wypowiem się :p fajny byłby biały. Ale nie taki typowo biały jak skoda Felicjana dostawcza. Taki wisz…. cały biały na tych alpinach z czerwoną kreską na przetloczeniu pod szybą ☺ ….
    możliwe, że naogladalem się za dużo bmw w malowaniu m-sport

    1. Tommy 8 września 2016 o 07:50

      Myślałem też przez chwilę o białym akrylu z czarnymi kołami ale w końcu stwierdziłem, że to nie w moim stylu ;)

      1. dapo 8 września 2016 o 11:30

        Co innego czarny z białą felgą (tej siły nic nie zatrzyma) ale wtedy rośnie ryzyko przytarcia tylnego zderzaka.

  14. Papcio Szymek 7 września 2016 o 16:11

    Jesteś diabłem… :D

    Zdecydowanie lepiej wypada niż kolejne wydmuchane i wrzucone na jedno kopyto E36. Nie ma co ukrywać, wszystko teraz się robi nisko, szeroko i przede wszystkim błyszcząco. O ile dwa pierwsze warianty są spoko, to połysk wszędzie, gdzie to tylko możliwe już średnio.
    Mat, kontrowersyjnie, w końcu to Prentkie BMW, więc jakie miało by być? Ładnie i ugłaskane?

    Warto było czekać ;).

    1. Tommy 8 września 2016 o 07:51

      Cieszę się, że wstrzeliłem się w Twoje gusta (ale nie zwykłeś sadzać kasztaniaków za paczkomatem, co nie? :v )

  15. Artur 7 września 2016 o 17:19

    Tommy kawal dobrej roboty! Może i „drechowóz” ale efekt powalający!

    1. Tommy 8 września 2016 o 07:53

      Kiedy przywiozłem ją do domu, Iza powiedziała, że udało mi się wynieść paradygmat dresowozu na zupełnie nowy poziom ;)

  16. Damian 7 września 2016 o 17:54

    Mroczny bandyta, fantastycznie musi wyglądać we wstecznym lusterku :)

    Zmiana absolutnie doskonała, zielony mógłby być nieco zbyt kiczowaty (no chyba, że byłby to oxford gruen 2, uwielbiałem ten kolor na swojej poprzedniej e39)

    Coś czuje, że „bordowa” będzie skręcać karki :)

  17. Łysy1303 7 września 2016 o 17:59

    Czarnym (czy tam szary) mat na plastikowej e36.. no mnie sie to nie podoba, ten kolor podoba mi sie na musclecars, albo jakiejść usa bombie z lat 50-60, generalnie na starych samochodach (starych w sensie – jeszcze z metalowymi zdezakami). Ja e36 malował bym na biało (ale to ja)

    1. Łysy1303 7 września 2016 o 18:01

      zderzakami oczywiście :)

      1. Tommy 8 września 2016 o 07:57

        W tym wypadku zdecydowanie odcinam się od typowego „szczura” – mat uzyskałem klarem dlatego wóz jest dość odporny na typowe dla jednowarstwówek tłuste odciski i zacieki po deszczu (czytaj wygląda czysto i schludnie, a nie jak golf malowany renolakiem za stodołą).

        Poza tym docelowo wszystko ma być ładnie spasowane i zgrane stylistycznie (bez żadnych tyrtytek i innego driftowo-pociskowego drutu). Myślę, że ten kolor nie najgorzej odnajdzie się w tej plastikowej stylistyce ;)

  18. Kensey 7 września 2016 o 18:00

    Bardzo dobry kierunek Tommy. Giermanów jest dość :) choć nigdy nie byłem zwolennikiem matowych kolorów to ten prezentuje się całkiem ładnie.
    GT-Class na klapie to bardzo dobre posunięcie ;) widzę, że co poniektórzy nie mają za bardzo pojęcia co to jest za spoiler i stawiają go na równi z tymi do Golfa 3 od ‚tjuner szopa’ :)

    Motosporty najgorzej nie wyglądają w tym zestawieniu ale alpiny są agresywniejsze i wg. mnie komponują się b.dobrze.

    Generalnie najśmieszniejsze jest to, że praktycznie pomijając rollbar i kolor lakier (no może jeszcze wzór felgi) to PRAWIE ten sam kierunek ja obrałem na najbliższy sezon… :D (póki co od paru miesięcy na kartce A4 oblanej herbatą, bo kawy nie pijam) :)

    Kibicuje ! nie bordowa jest nietuzinkowa i naprawdę daje radę!

    1. Tommy 8 września 2016 o 08:01

      To ja kibicuję, żeby Ci się ta kartka nie zgubiła, bo zapowiada się ciekawie ;)

      Co do kół – poluję na coś w typowo torowej stylistyce, z wklęsłym gniazdem śrub (alpina, OZ superturismo etc) ale szerszej konfiguracji (najlepiej 8/9j). Rozważam też jednak kupienie czarnego plasti dipa i testowe psiknięcie nim motorsportów żeby zobaczyć jak by to wyglądało (jeśli będzie to dobrze wyglądać to poszukam drugiego kompletu i odnowię w jakimś graficie).

      Najpierw jednak Arancia ;)

        1. Tommy 9 września 2016 o 09:46

          Zdecydowanie wpisuje się to w moją wizję :)

  19. Maciek 7 września 2016 o 18:19

    Wyglada super, trochę jak Sparkling Graphite z nowszych modeli ale na matowo – ja lubię jedno i drugie wiec dla mnie na plus, gratki.

  20. van 7 września 2016 o 18:28

    Lampy Ci parują :)

    1. Tommy 8 września 2016 o 08:01

      Pisałem, że muszę wymienić uszczelki ;)

  21. Paweł 7 września 2016 o 18:32

    Gdyby tylko był to połysk… :) na razie mej ‚dupy’ nie urywa, ale może to być kwestia oswojenia, w końcu Bordowa była memu serca nawet bliższa niż prawdziwe fikcyjne postaci serialowe. Pomyślałbym jeszcze nad felgami, grafit z grafitem w tym przypadku nie robi roboty. Może jakiś jaśniejszy akcencik na przekór batmobilowj idei? :) Mimo niewielkiej liczby ochów i achów z mojej strony, wykonanie robi wrażenie, keep going! :)

  22. Pandrajwer 7 września 2016 o 19:23

    Jak zwykle musiałeś wszystkich zaskoczyć i zrobić na przekór :p
    Liczyłem, że wyjdzie z tego jaguar, a wyszedł batmobil, ale masz rację, że to fajne, bo o ile batman szału nie robi to kto by nie chciał jego batmobilu? :D

    W pełni chwalę aktualny image i nie mogę się doczekać jak będzie wyglądać z oklejeniem i jako już typowy dzikus.

    Mam jednak pewną sugestię. Przez to, że sam mam zboczenie w bemach na czerwone lampy z tyłu i przyciemnione lub pomarańczowe kierunki lub jedno i drugie z przodu to spróbuję Cię namówić do tej drobnej zmiany.

    UWAGA!

    na-ma-wiam

    Jeśli czujesz się przekonany to w nagrodę wypij kawę i bierz się do roboty :D

    1. Tommy 8 września 2016 o 08:04

      Na zdjęciach nie za bardzo to widać ale tylne kierunki są zrobione w czerwień (w słońcu przechodzą w pomarańcz, w półcieniu i cieniu są czerwone jak cała lampa).

      W pudełku mam też nowe przednie i boczne pomarańcze ale czekam z nimi na dopięcie stylistyki nadwozia bo w obecnej wersji (bez grafik i na tym kole) pasują średnio ;)

      1. Pandrajwer 8 września 2016 o 10:23

        Pomarańczowe kierunki na przód cieszą mnie bardzo, a co do tyłu to chodziło mi o to, że cała lampa w czerwień :)

  23. Pan Janek 7 września 2016 o 20:39

    …. ile to musi palić!

    1. jonas 7 września 2016 o 21:37

      No przeca napisał, komplet bieżnikowanych na sezon.

  24. rafal 7 września 2016 o 22:09

    dobra, pośmialiśmy się i nie chcemy już więcej oglądać auta w podkładzie, pokaż jak wygląda obecny normalny czerwony lakier w połysku

    1. TQMM 8 września 2016 o 07:32

      no to mam złe wieści dla Ciebie… :D

  25. Paweł 7 września 2016 o 22:25

    Mi się podoba, zwłaszcza w połączeniu z felgami i spoilerem. To co prawda nie do końca w modzie, ale jednoznacznie wskazuje na charakter samochodu – użytkowy, sportowy. Żeby podkreślić ten charakter, dodałbym wstawki z jakiegoś innego, oczojebnego koloru lub też pomyślał nad jakąś okleiną. „Baza” pod takie rzeczy jest świetna. Jako wzór mam na myśli np. M3 Muska lub okleinę na Fieście Kubicy.

    Swoją drogą, szary mat to paskudny lakier, widać, że drzwi lakierowane osobno niż reszta. Dobrze, że masz ich tylko jedną parę.

    1. Tommy 8 września 2016 o 08:07

      Mam w głowie zestaw grafik z wściekłym Tadeuszem i prentkimi logotypami na cały wóz (coś w klimacie logotypu Gas Monkey z akcentami w kolorze prentkiej pomarańczy) – muszę tylko znaleźć chwilę i przegadać temat z jakimś grafikiem, który przygotuje mi z tej koncepcji projekt na folię ;)

  26. Bebok 7 września 2016 o 23:16

    Zanim nie spojrzę na front i prostokątne lampy widzę przez felgi Lancera ;D dopiero potem w drugim spojrzeniu z sedana ze spojlerem zbiera się to w coupete z nerkami :D
    Tak zamaskowałeś te felgi i budę że pierwsze skojarzenie to właśnie OZ’ety na starym Lancerze :D

    1. Tommy 8 września 2016 o 08:08

      Nie ukrywam, że właśnie takie rajdowo-torowe skojarzenia sprawiły, że je kupiłem ;)

  27. docinacz 8 września 2016 o 14:32

    hmmm, czytuje dość długo tego bloga i powiem tak :
    nie wierze.
    Zawsze ceniłem za oryginalne podejście do tematu i otwartość motoryzacyjną,
    a tu pseudomotorsportowomatowoszarogangsterka w E36.
    Daaaamn.
    ja wiem że auto na track, że upalarka, zabaweczka, wodze fantazji i chuje muje ale daaamn…
    albo zostawić w oryginale, albo jebnąć szarą, ale w połysku, metaliku, cokolwiek,
    matowe kolory na starych autach wyglądają kiepawo, szczególnie że tu baza była tak bogata (believe or not bordowa była ostrrro docięta),
    innymi słowy zapowiadało się grubo, wyszło cienko jak czinkłeczento,
    trochę przykro, ale to tylko moje zdanie,
    bez aprobaty.

    1. Tommy 8 września 2016 o 15:08

      To może w ramach obrony krótko wyjaśnię Ci motywy tego kierunku (być może zmieni to trochę Twój punkt widzenia).

      Widzisz to, że prentki jest jaki jest (a w zasadzie to, że w ogóle powstał) jest dziełem jednej drogi i jednego samochodu, które spotkały się w pewien chłodny, wrześniowy poranek.

      To od tego wszystko się zaczęło i to wspomnienie jest dla mnie tak cholernie ważne, że wracam do niego po dziś dzień.

      Na różne sposoby ;)

      1. jonas 8 września 2016 o 21:22

        Trzeba było jednak robić na trv kvlt german style – lusterka z M3, polerowane felgi w idiotycznym rozmiarze i jeszcze głupszym osadzeniu uniemożliwiającym sprawne pokonywanie szybkich łuków, negatyw taki że jeździ się na rancie tych felg, ale maksymalnie 70 km/h bo szybciej się nie da, jakiś bezsensowny kolor który ni cholery by się nie podobał właścicielowi, ale po dowaleniu HDRem ładnie by wychodził na zdjęciach, naklejki o cyckach i zapłakanym Niemcu też byłyby nie od rzeczy, żółte lampy obowiązkowo. Młodzieńcy w czapkach z prostymi daszkami z pewnością daliby parę lajków.

        Choć czym w taki sposób zdłubane BMW różniłoby się od setek, jak nie tysięcy podobnych – nie mam pojęcia, ale ja ze wsi jestem.

  28. Pawian123 8 września 2016 o 23:06

    Bo ja wiem. Uczucia mieszane. To w kwestii oceny nowego lakieru i looku. Mat jest teraz modny ale ja nie znoszę mód bo to chwilowe ogłupienie społeczeństwa, które mija szybciej niż się pojawia. Zawsze śmiać mi się chciało i łapy mi opadały na widok ludzi ulegających krótkotrwałym modom. We wszystkim. Nie tylko w motoryzacji. Swoją drogą. Poczytałem ostatnio jakich dopłat żądają producenci za matowe lakiery i… nie tylko łapy mi opadły. Ludzi można programować żeby kasę zarobić dziecinnie łatwo. A te lakiernie to jakichś lepszych lakierów używają niż akrylowe, że to tak drogo jest ? Wyleciałem z branży lakierniczej jakieś ponad 10 lat temu i dlatego pytanie. Projekt nawet fajny ale trochę pomieszanie z poplątaniem. Może to w głowie f&f siedzi i polskie projekty sprzed lat. No ale… Sam napisałeś… Fiesta XR2i od której wszystko się zaczęło. Moje poparcie :-)

  29. Ramox 9 września 2016 o 09:38

    I to jest prawdziwy indyvidual ( czy inny homogenizowany ) .

    Utarło się, że jak e36 to m pak. w kilku kolorach uznanych za hot. I 5cioma modelami felg zaakceptowanych przez zarząd. :)

    Do tego te negatywy zużywające tylko połowę opony.

    Warto iść pod prąd :)

    1. Tommy 9 września 2016 o 09:45

      Widzisz – dla mnie najważniejszym plusem e36 jest fakt, że to po prostu zajebiście jeździ. Ma piękny dźwięk, nadsterowny temperament, świetny układ kierowniczy czy genialną pozycję za kierownicą (plus szereg innych zalet).

      Dlatego też nie widzę sensu w robieniu z niej cukierka do szurania o progi zwalniające.

      Ona ma kolokwialnie rzecz ujmując zapierdalać. Urywać łeb, doprowadzać do histerycznego śmiechu i jeżyć włosy łonowe za jednym zamachem ;)

  30. Grzechu 9 września 2016 o 14:07

    Moze sie i czepiam ale nie wiem czy zauwazyles ze cos jest nie tak z prawym bokiem, znaczy wgniota na drzwiach prawa strona po klamka wysokosc listew. Pozatym jakos te nocne zdjecia wyciagaja ze nie bylo malowane nawozie w calosci (inny odcien drzwi od reszty). Czy ja to tylko widze? czy cos ze mna nie tak?:)

    1. Tqmm 10 września 2016 o 08:31

      Ten lakier ma taką „dziwną” cechę, że mega zmienia mu się odcień pod zmianą konta. Kończy się to tak, że jak Tommy źle założył drzwi – ma inny odcień od reszty wozu :D

      1. Tqmm 10 września 2016 o 08:32

        oesu – miało być kąta…
        poranne niewyspanie…

  31. Kamil 11 września 2016 o 12:58

    Lakier kwestia gustu, ale dla mnie zawsze mat jest bleeee… :-(. Czy się będzie obijać, czy nie, to fajny byłby grafit, ale w połysku, albo zwykły czarny, wtedy nie trzeba się martwić o dobranie odcienia przy kolejnym lakierowaniu, ale kolor to zawsze jak wspomniałem kwestia gustu. Ja moje avusblau 328 sprzedałem i trochę do dzisiaj żałuję, bo z tego co widzę, byłbym jednym z niewielu, którzy mieli E36 w oryginalne (pomijam już fakt, że po czterech latach taki samochód nadal kosztuje tyle samo).

  32. adi 11 września 2016 o 18:42

    Kupując te najtańsze bieżnikowane opony, brałeś pierwsze lepsze, czy masz jakiegoś upatrzonego producenta?

  33. 0125gd 11 września 2016 o 22:41

    Po pierwszym zdjęciu pękł mi monitor… sorry Tommy, ktoś Ci to musi powiedzieć – zjebałeś takie ładne auto.

  34. Warsztatowiec 22 września 2016 o 10:59

    Można się czepiać czy BMW jest OK, czy nie. Tommy wyraźnie zaznaczył po co mu jest potrzebny ten samochód, więc nie widzę sensu w dyskusji „zarządu” czy samochód jest dobry czy też nie.

    Ja Tommy trzymam Twoją stronę i życzę ogromu zabawy z samochodem :)

  35. radosuaf 19 października 2016 o 10:45

    E36 tak bardzo nie, ale trzeba przyznać, że kokpit na zdjęciu tytułowym wygląda przekozacko (zwłaszcza, jak się weźmie pod uwagę, że samochód debiutował w 1991) – a to jest miejsce pracy kierowcy, czyli w sumie najważniejsza sprawa w samochodzie. Ogólnie mi nie siedzi projekt zegarów w BMW (za to szacun za trzymanie się go), ale całość (poza tym paskiem na schowku – pewnie Twoja twórczość?) prezentuje się bardzo zacnie. Nawet mi lekko drgnął, co mi się przy Niemcach nie zdarza :).

    1. Tommy 19 października 2016 o 10:58

      Listwa to element z zielonego kibla (dawcy serducha) – u siebie miałem drewno ale kompletnie nie pasowało mi ono do nowej stylistyki. Stąd to włókno okleinowy ;) Kiedy wyjmę z garażu Arancię, planuję zabrać się za wnętrze w już nie bordowej i wtedy na pewno pozamawiam trochę gratów – z czarną listwą schowka na czele ;)

      Co do miejsca pracy kierowcy – pod tym względem w e36 jest naprawdę mega przyjemnie (szczególnie przy fotelach sportsitze). Zegary kwestia dyskusyjna ale bursztynowego podświetlenia nie zamieniłbym na żaden inny kolor ;)

      1. radosuaf 19 października 2016 o 13:21

        No właśnie w „tatowej” była taka zwykła plastikowa bieda wersja i wyglądało to zwyczajnie, normalnie, po prostu dobrze :). Fakt, drewno w ogóle do tego wnętrza nie pasuje.
        Seryjna kiera w E36 jest taka sobie, ale ten problem już widzę, że rozwiązałeś :).

        1. Tommy 19 października 2016 o 13:23

          Generalnie szukam kierownicy na większym odsadzeniu i ciut większej średnicy ale póki co nie trafiłem jeszcze na nic ciekawego (śledzę sobie bez spiny allegro ;) ).

  36. kokos 19 października 2016 o 19:39

    jest kotem w uj ,zwlaszcza na alpinach.zostaw tak

  37. Kuba 17 stycznia 2017 o 09:48

    Hej ho! Widziałem na wośp-ie twojego steltha-a i jako posiadacz e36 które także ma tę dla niektórych dziwną/za wielką/szczeniacką/obciachową lotkę powiem tak:

    Jest git!

    Co prawda ja bym riserów chyba nie zakładał do swojego sedana ale w coupe to pasuje.. I wiem ,że mało kto zrozumie tę lotkę zwłaszcza jak ktoś ma tak jak ja 30+. Ale powinien zrozumieć ,że jak ktoś długo obcuje z e36 to prędzej czy pózniej uzna to skrzydło za jedno z piękniejszych jakie motoryzacja podarowała klapie zwykłego samochodu ;)

    Jedyne co bym ja zmieniły wizualnie , jeśli oczywiście można pomarzyć ;) to:

    -Lampy z przodu yellow hella bo są takie wyścigowe ;P )
    -zaciski na jakiś dobrze widoczny kolor
    -lotka na czarny półmat – lub coś w tym stylu aby była bardziej racingowa ;)

    Pozdro i do zobaczenia na ulicy ;)

  38. Kuba 17 stycznia 2017 o 09:51

    aaaa… i koniecznie hallo won i zaślepki w ich miejsce;)

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.