Jak już wiecie z prentkiego fejsbuka, w ubiegły weekend wspólnie z Izą wybraliśmy się do Poznania, żeby podczas odbywających się tam targów Poznań Motor Show odwiedzić ekipę Felgeo.pl i przy okazji odebrać nowe felgi do należącego do Izy BMW e46.

Co prawda w ankiecie na twarzksiążce zdecydowaną większością głosów wygrało Carbonado Deluxe (64% spośród 1100 ankietowanych ma świetny gust ;) ), ale mimo to poprosiłem chłopaków z Felgeo, żeby na targi zabrali również chociaż jedną sztukę modelu Spider.

W końcu sami wiecie jak to jest – niejedna modelka, która w internecie wygląda tak, że aż miękną kolana, na żywo prezentuje się równie atrakcyjnie, co ja.

W kąpielówkach.

To może działać również w drugą stronę, dlatego zależało mi na tym, żeby przed podjęciem ostatecznej decyzji móc porównać oba modele felg na żywo  – o tym jednak za chwilę, bo najpierw parę słów o tym co działo się wcześniej.

Po pierwsze, o ile sama podróż do Poznania przebiegła bez większych problemów, o tyle już znalezienie wolnego miejsca parkingowego w pobliżu MTP wydawało się być równie realne, co moja wygrana w tegorocznej Eurowizji. Powaga – w życiu nie widziałem takich korków. Przejechanie kilkudziesięciu metrów zajęło nam ze 40 minut. Ludzie parkowali nawet na drzewach.

W pewnym momencie prawie udało mi się wkręcić na parking VIP, ale gość w czerwonej marynarce zorientował się jednak, że wbrew moim zapewnieniom, e46 wcale nie wygląda jak rządowe BMW.

Nie uwierzył też, że jestem Wiceministrem Rozrządu (to chyba przez moje włosy). I, że Iza jest z BOR-u. Po godzinie krążenia zawalonymi w opór uliczkami w końcu udało nam się zaparkować, jednak znajdowaliśmy się tak daleko od MTP, że na miejsce musieliśmy dojechać tramwajem. Serio.

Pięć przystanków ósemką.

Co gorsza na targach wcale nie było luźniej – dotarcie od wejścia do hali numer cztery, w której znajdowało się stoisko Felgeo zajęło nam dobre 20 minut (kilka straciłem, bo nieświadomie stałem w kolejce do symulatora dachowania Skody). Na szczęście w końcu udało nam się dotrzeć na miejsce – a tam przywitało nas stojące na środku Audi S8:

Nie było to co prawda stare BMW, ale i tak nie miałem powodów do narzekania – w końcu poza Audi, na miejscu było też sporo krągłych osiemnastek ;)

No dobra, ale jak właściwie wypadły wybrane przez nas koła (bo pewnie to interesuje Was najbardziej). Zacznę od tego, że zanim pozwoliłem Izie otworzyć pudełko z modelem Deluxe, pokazałem jej Spidery, przy których od początku mocno się upierała.

Tu muszę przyznać, że sporo ryzykowałem bo gdyby te jakoś wybitnie się jej spodobały to pewnie zamiast z kompletem Deluxe, wrócilibyśmy do domu z nimi.

Na całe szczęście pewien bardzo dobry człowiek z Felgeo powiesił nad nimi coś takiego:

W efekcie oglądanie czarnego Spidera w wykonaniu Izy wyglądało tak:

Tutaj wyjaśniłem jej, że jej ukochane felgi są niżej:

„Niestety” skręcany model (chyba nazywał się Curve) nie występował w interesującym nas rozstawie, dlatego Iza musiała zadowolić się tym faworyzowanym przeze mnie.

A jak właściwie wypadł on na żywo?

Przede wszystkim muszę stwierdzić, że to koło wydaje się sporo większe niż typowa osiemnastka (szczególnie kiedy trzyma je drobnej postury Iza) – wizualnie jest o wiele większe od fabrycznych stylingów, na których stoi teraz Złota. To chyba przez dochodzące aż do rantu ramiona i jasny kolor. Poza tym jest ono porównywalne wagowo z Borbetem czy felgą od DOTZ-a w takim samym rozmiarze (z ciekawości sprawdziłem).  No dobra, ale jak wygląda?

Moim zdaniem grubo.

Serio – największą robotę robi tu to, co osobiście uwielbiam, a czego nie było widać na grafikach w prentkiej ankiecie.

Wklęsły rotor:

Uwielbiam takie felgi.

Co więcej, wydaje mi się, że idealnie spasują do złotego e46 i wszystko wskazuje na to, że przekonała się do nich również Iza (przynajmniej sądząc po uśmiechu, który pojawił się po ich odpakowaniu):

Na koniec jeszcze fotka z Izą dla skali ;)

Ta felga na serio wygląda jakby miała 20 cali.

Traktuję to jako duży plus, bo w przypadku Złotej zależy mi właśnie na uzyskaniu lekkiego, eleganckiego klimatu (duże, jasno srebrne koło wpisuje się tu idealnie).

Reasumując – felgi czekają już w prentkim garażu. Lada dzień zabieram się za lakier i kilka drobnych zmian w Złotej tak, żebym w maju mógł już złożyć wszystko do kupy i pokazać Wam efekt końcowy. Relacja z przebiegu prac na pewno pojawi się na prentkim, może przy okazji zrobię jakiś krótki poradnik o tym jak krok po kroku ogarnąć samodzielnie poprawki lakiernicze.

Tyle na dziś – idę posiedzieć trochę w garażu.

Napić się piwa, pomacać osiemnastki… ;)