Ostatnio znów ciągnie mnie w złoto.

Nie chodzi jednak o biżuterię czy plastikowe roleksy z Tunezji. Po prostu doszedłem do wniosku, że koła, które obecnie znajdują się na Fordzie wyglądałyby znacznie ciekawiej niż w nieco oklepanym, klasycznym srebrze:

gewsisieo

A więc tak. Ponieważ nie wiedziałem do końca czy efekt będzie tak fajny jak zakładałem odpuściłem sobie czasochłonne przygotowanie kół za pomocą klasycznego lakieru metalicznego i babrania się z kompresorem i klarami. Chciałem w miarę szybko i bezboleśnie zmienić kolor felg dlatego ostatecznie wybór padł na zwykły zestaw lakierów w puszcze, które możecie kupić nawet w pobliskiej żabce.

Nie trzeba się bać – dobrze położony lakier w sprayu wytrzyma bez problemu kilka sezonów.

I teraz tak – ponieważ ludzie dość często pytają mnie o to jak w domowych warunkach pomalować koła, postanowiłem przy okazji opisać krok po kroku co i jak. Ja pomalowałem tak już sporo kompletów – może komuś się przyda.

A więc po kolei – co będzie nam potrzebne? Na pewno trochę czasu i dwie ręce (najlepiej gdyby przynajmniej jedna z nich nie była lewa). Poza tym przydadzą się:

  • pad ścierny (taka jakby gąbka do szlifowania) – ja użyłem takiej o gradacji 360

  • papier wodny o gradacji 400 i 800 (wystarczą po 2 arkusze)

  • benzyna estrakcyjna lub zmywacz silikonowy do odtłuszczenia powierzchni

  • taśma papierowa

  • niepylące ręczniki papierowe

  • wiaderko z letnią wodą i odrobiną płynu do naczyń

  • lakier podkładowy w sprayu (u mnie podkład antykorozyjny z Dupli color)

  • lakier właściwy (ja użyłem „Wheelspray” od Motipa, ale Dupli color też daje radę – unikajcie lakierów z napisem „Effecti speciali” czy jakoś tak bo strasznie się gryzą.)

I teraz tak. Najpierw koła trzeba porządnie umyć ciepłą wodą z odrobiną płynu do naczyń. Musimy pozbyć się całego syfu i tłustych zabrudzeń. Następnie całe koła szlifujemy na mokro padem moczonym w wiaderku z wodą i płynem (płyn pomaga od razu odtłuścić całą powierzchnię).

Pad jest o tyle sympatycznym stworzeniem, że pozwala łatwiej dotrzeć do różnych zakamarków i opanować nierówne powierzchnie.

Miejsca gdzie mamy głębsze zarysowania i ubytki szlifujemy papierem 400, a następnie 800 (szlifujemy aż pod paluchem będzie gładko). Celem jest uzyskanie matowej i równej powierzchni na całym malowanym elemencie – nie drzemy do gołego metalu. Mamy tyko uzyskać lekki mat:

W ten sposób przygotowujemy wszystkie koła, a po szlifowaniu znów myjemy je ciepłą wodą z odrobiną ludwika i zostawiamy do wyschnięcia. Kiedy zabierzemy się za przygotowanie do malowania warto umieścić koła na jakimś podwyższeniu albo przynajmniej dużym arkuszu folii lub papieru (na ziemi znajduje się więcej kurzu i pyłu, który będzie podrywany w powietrze podczas malowania).

Ja użyłem koziołków kupionych w castoramie za 10zł sztuka:

Kolejny krok to odtłuszczenie powierzchni. Za pomocą ręcznika papierowego i benzyny estrakcyjnej (lub zmywacza silikonowego) odtłuszczamy całą malowaną powierzchnię oraz oponę (taśma będzie lepiej do niej chwytać – szczególnie gdy używaliśmy czernideł i innych preparatów do opon). Po odtłuszczeniu bierzemy się za oklejanie powierzchni.

Ponieważ moje felgi miały polerowane ranty nie oklejałem tylko opony ale też cały rant. W wypadku oklejania wyłącznie opony wsuwamy po prostu taśmę w szczelinę między oponą i felgą (najlepiej wyklejać oponę kawałek po kawałku odrywając każdorazowo jakieś 5 centymetrowe paski taśmy i układając je tak aby zachodziły na siebie)

Oczywiście nie zapominamy o wentylach oraz (jeśli Wam zależy) wewnętrznym bębnie felgi.

Kiedy felga jest już oklejona jeszcze raz myjemy ją benzyną by usunąć brud i pył, który nanieśliśmy podczas oklejania.

I od tego momentu czekają nas już same przyjemności.

Najgorsza i najbardziej żmudna praca już za nami.

Najpierw nakładamy 2-3 cienkie warstwy lakieru podkładowego (wcześniej oczywiście mocno wytrząsamy puszkę). Ja zaczynam zawsze od malowania krótkimi, szybkimi ruchami zakamarków i wnęk. Dopiero później maluję czołowe powierzchnie felg.

Najważniejsze to nie nakładać jednorazowo zbyt dużej ilości farby. Jeśli o tym zapomnicie to macie gwarantowane zacieki albo zgryzy faktury. Cienkie warstwy, szybkie pociągnięcia i dysza trzymana niezbyt blisko.

U mnie po nałożeniu podkładu felga wyglądała tak:

Po wyschnięciu podkładu (powierzchnia musi zrobić się matowa) w ten sam sposób nakładamy kolor:

Kiedy lakier wyschnie (Motip potrzebuje około 10-15 minut) zdejmujemy taśmę i możemy cieszyć się pięknym, odrestaurowanym kołem.

I to chyba na tyle. W moim wypadku trzeba jeszcze poprawić nieco poprzycierane ranty, ale to zostawiam sobie już na wiosnę. Póki co zajmę się tylko kosmetyką opon i lekkim odświeżeniem rantów za pomocą pasty i miękkiej szmatki.

W kolejnym odcinku dowiecie się jak zbudować turbosprężarkę z ziemniaków, kawałka drutu i patyczków do czyszczenia uszu.

Pozdrawiam,

Tommy

80 Komentarzy

  1. Mazda 18 listopada 2015 o 12:15

    A malowałeś plastidipem felgi? Bo nie jestem przekonany co do koloru alu na zimę i chciałem sprawdzić jak to będzie wyglądało przez jeden sezon (właśnie nadchodzący zimowy). Planuję 15-tki pomalować na czarno i wiem że pewnie „zginą” na aucie stąd właśnie myślę nad takim rozwiązaniem a nie malowaniem docelowym.

  2. Michał 1 lipca 2016 o 10:23

    Wyglądają rewelacyjnie, złoto pasuje do czerwienie bardzo dobrze :)

  3. Maciekk 4 lutego 2017 o 11:28

    Witam ja trochę późno z pytaniem , ale mam zamiar pomalować felgi na złoto ,
    i tu mam pytanie związane z tym czy po położeniu bazy można dać lakier bezbarwny ? ,
    no i czy w przypadku lakieru w sprayu poprawi to wygląd i zabezpieczy lepiej bazę, czy może bezbarwny to zbędny wydatek w tym przypadku ?

    1. Tommy 6 lutego 2017 o 10:00

      Wszystko zależy od tego jakiego lakieru użyjesz – jeśli malujesz czymś w stylu używanego przeze mnie motipa (typowy lakier do felg), to taki lakier radzi sobie już całkiem nieźle jako warstwa ochronna – krycie go klarem nie jest konieczne.

      Można też oczywiście to zrobić – wówczas kolor zyska lepszy połysk i większą głębię (plus będzie bardziej odporny na promienie UV, lekkie uszkodzenia, brud itd).

      Są jednak i minusy takiego rozwiązania – klar w sprayu trudniej się nakłada, przez co łatwo porobić nim zacieki (szczególnie przy mocno skomplikowanych kształtach felg) plus nie ma on aż takiej wytrzymałości jak typowy klar z pistoletu. No i łatwo połapać w nim paprochy i pył bo schnie zauważalnie dłużej niż kolor i te mają więcej czasu na przyczepienie się do powierzchni.

      Drugi wariant to zaś malowanie typowym lakierem dwuelementowym. To ma miejsce w sytuacji kiedy np. chcesz pomalować felgi jakimś lakierem z palety samochodowej i wybrałeś lakier bazowy wymagający krycia klarem (np. metaliczny) – taki lakier po prostu trzeba pokryć klarem bo sam w sobie stanowi tylko warstwę dekoracyjną i w ogóle nie chroni (poza tym bez klaru będzie on matowy – dopiero klar nada mu połysk).

      Co ważne – jeśli kładziesz klar to pamięta o tym, żeby kłaść go maks godzinę-dwie od położenia bazy (najlepiej chwilę po tym jak tylko baza przeschnie). Chodzi o to, że aby klar dobrze się trzymał, musi się związać chemicznie – jeśli baza za bardzo przeschnie to położony na niej klar z czasem klar będzie się łuszczył i odpadał.

  4. Artur 5 lipca 2017 o 03:44

    Witam wszystkich.
    Chcialem zapytac jak to jest z tymi odwaznikami ktore zakladaja dla wywazenia kòł ? Czy trzeba je zdjąć i nie obędzie sie bez wizyty w wulkanizacji ? Czy mozna je zostawic i pomalować ? Ale wtedy co jak przy kolejnym wywazaniu je przestawią i bedzie widac niepomalowane ?
    Dzieki z gory za odpowiedź

  5. Tommy 5 lipca 2017 o 07:53

    Jeśli chodzi Ci o ciężarki nabijane na rant, to warto zrobić tak:

    1. na oponie zaznaczasz dokładnie położenie ciężarka (na przykład przyklejasz na niej kawałek taśmy papierowej i na niej zaznaczasz flamastrem miejsce zamontowania ciężarka).
    2. Jeśli ciężarków jest kilka to dodatkowo opisujesz na taśmie jego rodzaj (to ważne jeśli masz kilka ciężarków o różnej wadze).
    3. Zdejmujesz ciężarki
    4. Malujesz felgę
    5. Zakładasz ciężarki w miejscach, które oznaczyłeś sobie wcześniej.

    Dzięki temu pod ciężarkiem będziesz miał lakier więc nawet jeśli wulkanizator Ci go przesunie/zmieni to miejsce po nim nie będzie straszyło – co najwyżej zostaną drobne ryski, a nie niepomalowane miejsce ;)

  6. Karol 14 sierpnia 2017 o 12:57

    a jak jest z malowaniem felg lakierem dorobionym w spreju ? lakier dorobiony do auta

    1. Tommy 16 sierpnia 2017 o 07:56

      Dużo zależy od lakieru.

      Jeśli dorobiony lakier to baza metaliczna (którą trzeba przykryć klarem) to wygląda to z grubsza tak samo jak przy motipie do felg. Różnica jest taka, że po położeniu bazy (koloru), w ciągu maksymalnie godziny musisz położyć na nią klar. Wystarczą 2-3 warstwy na tyle grube, żeby klar rozlał się równo po całej powierzchni (a nie tylko opruszył ją dając efekt papieru ściernego).

      Jeśli dorobiony lakier to jednowarstwówka (akryl nie wymagający krycia klarem) to malujesz tak samo jak motipem ale zwracasz uwagę na dwie sprawy:

      1. Ten lakier schnie o wiele dłużej (przynajmniej kilka godzin) dlatego cholernie ważne jest, żeby dać mu do tego odpowiednie warunki (wstawić felgi do jakiegoś czystego pomieszczenia – lakier dłużej się klei więc przez długo czas jest podatny na przyklejanie się muszek, pyłu itd).

      2. Taki lakier nakłada się trudniej niż metalic czy motipa – trzeba więc cholernie dobrze odtłuścić całe powierzchnie i nakładać go ostrożnie cienkimi warstwami (żeby nie porobić zacieków).

      Najlepiej przed malowaniem felg wziąć sobie jakąś starą obudowę cz plastik z zakamarkami, pokryć podkładem i potestować na nim malowanie tak, żeby wyrobić sobie rękę ;)

  7. Karol 21 sierpnia 2017 o 14:13

    A jak baza wyschła to nie można pokryć bezbarwnym lakierem?

    1. Tommy 21 sierpnia 2017 o 15:59

      Baza nie może przeschnąć za bardzo, bo wtedy nie zwiąże się dobrze z klarem – pomalujesz ją co prawda normalnie, ale po jakimś czasie klar zacznie Ci odpadać z niej płatami (często na ulicach widać auta z takim łuszczącym się klarem – to właśnie efekt położenia go na wysuszoną bazę).

      Zwykle tak położony klar wytrzymuje to pierwszego odprysku i użycia myjki ciśnieniowej ;)

      Klar najlepiej położyć maksymalnie do godziny od położenia bazy – wtedy zwiąże się z nią i stworzy bardziej jednolitą powłokę, odporną na łuszczenie.

      1. Karol 21 sierpnia 2017 o 16:34

        Rozumiem, to co teraz zrobić z ta powłoka pokryta baza wczoraj, pokryć jeszcze jedna warstwa i odczegoc max 1h i wtedy płożyć klar ?

        1. Tommy 22 sierpnia 2017 o 07:20

          Najlepiej tak -zmatowić lekko starą bazę, odtłuścić i położyć nową i na to w miarę szybko klar (można go kłaść na bazę od razu kiedy ta lekko odparuje i zrobi się sucha w dotyku – zwykle zajmuje jej to 10-15 minut)

          1. Karol 22 sierpnia 2017 o 23:00

            Ok, zrobione, ile potrzebuję całość żeby dobrze przesłucha razem z klarem ? Żeby założyć felgi

            1. Tommy 23 sierpnia 2017 o 07:44

              Wszystko zależy od tempa schnięcia lakieru (temperatura, wilgotność, grubość powłoki) – najbezpieczniej poczekać przynajmniej 12h.
              Tu jeszcze jedna mała uwaga – w wypadku klarów z puszki, najlepiej jest unikać mocno agresywnej chemii do mycia felg czy silników. Taki klar nie ma odporności na poziomie klaru nakładanego pistoletem (inne rozpuszczalniki i utwardzacze, mniejsza grubość powłoki) i po kilkukrotnym użyciu jakiegoś żrącego preparatu do mycia felg może on zmatowieć.

              1. Karol 23 sierpnia 2017 o 12:16

                Ok, dzięki wielkie za poradę :)

  8. Błażej 25 sierpnia 2017 o 13:09

    Czesc, mam pytanie… Czy alufelgi tez mozna tym sposobem pomalować?

    1. Prentki 25 sierpnia 2017 o 13:20

      Felgi z forda widoczne na zdjęciach to właśnie aluminiowe ;)

  9. Rafał 29 marca 2018 o 10:52

    Odświeżam, masz może jakieś felgi w tym kolorze pomalowane dodatkowo klarem? Jestem ciekawy czy zepsuje to efekt czy polepszy. Ten złoty jest kolor jest bardzo interesujący. Planuję pomalować felgi q czerwonej Mazdzie mx-5 pierwszej generacji.

  10. Jan 15 maja 2018 o 20:10

    Jak na „lakier z żabki” renowacja felg pierwsza klasa

  11. Zapytaj Fotografa 14 sierpnia 2018 o 09:58

    Czy dobrze zrozumiałem, że jeździsz z polerowanym rantem także zimą? Ostatnio lakiernik powiedział mi, że polerowane felgi to tylko na lato, bo zimą jest duża szansa na zniszczenie ich. Jak to u Ciebie wygląda?

  12. Darek 3 kwietnia 2019 o 21:09

    Super wpis :D Coraz ładniejsza pogoda za oknem dlatego pora zabrać się za swoje fele

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.