Prentki Blog Motoryzacyjny - [Ankieta] - Kolor felg zimowych do 328i - Prentki Blog Motoryzacyjny
4285
post-template-default,single,single-post,postid-4285,single-format-standard,no_animation,essb-7.4

[Ankieta] – Kolor felg zimowych do 328i

Mam poważny dylemat związany z felgami (coś jak Iza kiedy wpadnie do sklepu, w którym jest za dużo czerwonych butów).

Chodzi o to, że ze względu na niższe zawieszenie i szeroko rozumiane wrażenia estetyczne postanowiłem w tym roku zostawić moje 15 calowe zimówki stojącej na podjeździe „e-trzydziestce” (która i tak ich potrzebowała) i zorganizować sobie do bordowej jakieś większe (i co się z tym wiąże ciekawsze) koło.

Padło na siedemnastocalowe felgi o tradycyjnym wzorze alpiny i choć z początku moja wizja była jasna jak głęboka rysa na czarnym lakierze, tak teraz, kiedy już trochę napatrzyłem się na przygotowane pod podkład felgi leżące w garażu, coraz bardziej się waham.

No bo tak – początkowo, po odrestaurowaniu chciałem polakierować koła na najprostszy, klasyczny, srebrny kolor. Dokładnie taki sam jak w chwili gdy do mnie trafuiły.

Zacząłem więc tradycyjnie od wypiaskowania i wyprostowania felg. I teraz, gdy miałem już składać zamówienie na wiaderko farby w pobliskiej lakierni, za cholerę nie wiem co robić. Rozważam kilka kolorów (nie bójcie się – nie kręcą mnie jakieś fluorescencyjne, różowe wynalazki). Wszystkie zawierają się w przedziale pomiędzy bielą, a czernią – chodzi po prostu o szary i jego odcienie.

Na ten moment moje typy to:

1. Czarny półmat

2. Ciemny grafit

3. Klasyczny srebrny

4. Srebrny + czarne gniazdo pod deklem (jak w starych alpinach)

5. Biały

6. Jakiś inny?

Póki co najbardziej ciągnie mnie w ten ciemny grafit (tak, co by zimą poszarzała od soli i brudu opona nie wyglądała na jego tle zbyt blado). Dekielki alpiny i srebrne zaciski oraz śruby powinny ładnie z nim kontrastować – tak mi się przynajmniej wydaje.

Ale cholera sam nie wiem… Srebrne zawsze spoko. Białe bo alpina, śnieg, kokaina i w ogóle.

Pomożecie coś?

 


67 Komentarze

Prentki to taki internetowy, pełen starych samochodów garaż ze starym kalendarzem z gołą babą wiszącym na drzwiach. Prentki to styl życia. To tysiące pokonanych kilometrów, noce zarwane w garażu, wymienione silniki, nieplanowane poślizgi i pourywane zawieszenia – cała ta pasja, która płynie w moich żyłach, przelana na internetowy blog robiony tak zwyczajnie – po mojemu. Sam praktycznie mieszkam w garażu (tak przynajmniej twierdzi Iza), pałam chorą miłością do manualnych skrzyń biegów, uwielbiam również komiksy z serii Dragon Ball oraz chrupki bekonowe (najlepsze!). Sporo czasu spędzam na zlokalizowanej na poddaszu siłowni gdzie kilka razy w tygodniu bez specjalnego zamysłu przekładam z miejsca na miejsce różne ciężkie rzeczy. Oprócz tego sporo czytam, biegam po górach, eksploruję jaskinie, unikam golenia, trochę gotuję i okazjonalnie śpiewam pod prysznicem piosenki Sinatry. To właśnie ja i moje miejsce w sieci.