Prentki Blog Motoryzacyjny - Arancia 33 – część 11
7960
post-template-default,single,single-post,postid-7960,single-format-standard,no_animation

Arancia 33 – część 11

No to kolejna porcja wieści na temat pomarańczy.

Jak już niedawno wspominałem, skończyłem etap blacharki przez co mogłem w końcu zabrać się za przygotowanie nadwozia do malowania.

Zacząłem do podwozia ponieważ konserwacja ograniczała mi trochę pole do działania z górą. Położyłem więc wóz na bok, zdemontowałem zawieszenie i pozostały osprzęt i po oczyszczeniu blach położyłem 2 warstwy podkładu epoksydowego. Po wyschnięciu na spawy i połączenia blach trafiła pasta. Wyglądało to mniej więcej tak:

Zdemontowane wahacze i osprzęt (sprężyny najprawdopodobniej założę nowe) trafią docelowo do piaskowania i malowania proszkowego ale teraz będą mi jeszcze potrzebne, żeby postawić wóz na kołach podczas prac nad nadwoziem.

Dlatego też na ten moment oczyściłem je tylko z widocznego na zdjęciu syfu tak, żeby niepotrzebnie nie zafajdały mi świeżutkiej konserwacji.

Co dalej – po wyschnięciu podkładu i pasty na podwozie trafiły 2 warstwy konserwacji Novola:

null

Kiedy całe nadwozie będzie już w podkładzie, a zawieszenie pojedzie do pieca postawię auto na koziołkach i raz jeszcze poprawię konserwację – tym razem za pomocą pędzla (będzie łatwiej dojść do miejsc takich jak krawędzie nadkoli. Asekuracyjnie raz jeszcze przejadę też wszystkie fragmenty gdzie konserwacja była nakładana na pastę, żeby przykryć ewentualne pęknięcia powłoki).

Co dalej…

Po wyschnięciu konserwacji zamontowałem wyczyszczone prowizorycznie zawieszenie, postawiłem pomarańczę na koła i zabrałem się za szlifowanie budy:

null

null

null

null

null

Zabawy ze szlifowaniem zostało mi jeszcze na jakieś 2 dni.

Później wszystkie „gołe” miejsca przykryję dwoma warstwami podkładu epoksydowego, a następnie całe nadwozie pokryję podkładem akrylowym.

Potem poprawię wspomnianą konserwację, położę szpachel, baranki i na koniec znów akryl. Chciałbym do końca stycznia mieć nadwozie przygotowane do lakierowania – zobaczymy jak mi to pójdzie bo jak to zwykle u mnie bywa równocześnie robię jeszcze kilka innych rzeczy ;)

Kolejne wieści już wkrótce.

Bi in tacz.


12 Komentarze
  • Paweł - Styczeń 7, 2016

    Pytanie, niekoniecznie związane z tym odcinkiem.

    Jak ostrzysz wiertła? Z ręki, ostrzałka, uchwyt do ostrzenia, zlecasz to komuś, czy jesteś bogaty i nie bawisz się w takie rzeczy?

    • Tommy - Styczeń 7, 2016

      Mam kilka kompletów wierteł – tych lepsiejszych używam tylko do precyzyjnych prac, przy których raczej nie mają szans się stępić (jakieś rozwiercanie aluminium itd).

      Oprócz tego mam jakieś tańsze, które ostrzę za pomocą ostrzałki montowanej na wiertarce. Ich używam do różnej maści hardkorów – rozwiercania twardych śrub itd :)

      • Paweł - Styczeń 7, 2016

        Zadowolony jesteś z tej ostrzałki? Znajomy handlujący elektronarzędziami mówił mi, że miał kiedyś Boscha za jakieś 2 stówki w sprzedaży, właśnie na wiertarkę, ale nie był jakoś szczególnie zachwycony tym jak to działało.
        Zastanawiałem się też nad czymś takim:
        http://allegro.pl/uchwyt-do-ostrzenia-wiertel-3-18mm-germany-i5629834181.html
        bo, i tańsze, i prostsze, i zwykłą szlifierkę stołową mam, ale boję się jak bardzo chińskie to może być.
        Ja tam nie wiercę zawodowo, więc może być jakieś tanie urządzenie, ale żeby działało, bo szkoda pieniędzy wywalać w błoto,

  • Tommy - Styczeń 7, 2016

    powiem Ci tak – na igłę tym wiertła nie naostrzę ale na tyle co mi potrzeba jest wystarczająca (przy hardkorowych wierceniach muszę poprawić ostrzenie i 2-3 razy ale to zdarza się cholernie rzadko). Ostrzałka kosztowała ze 30 złotych więc już kilka razy mi się zwróciła.

  • Tommy - Styczeń 7, 2016

    Dokładnie taka.

    Generalnie nie wiercę za dużo więc na moje potrzeby jest w zupełności wystarczająca ;)

  • Paweł - Styczeń 7, 2016

    Podziękował pięknie ;)

  • Mateusz - Styczeń 7, 2016

    Sam będziesz lakierował? Może byś nagrał jakieś wideo z lakierowania?

    • jawsim - Styczeń 8, 2016

      Ta jasne.. i będzie coś widać.

      • Tommy - Styczeń 8, 2016

        Na pewno sam zrobię wnętrze, komory i wewnętrzne strony klap i drzwi. Jeśli efekt będzie ok to położę też lakier na resztę nadwozia. Jeśli nie, podrzucę przygotowane i oklejone auto do pobliskiej lakierni.

        Tak jak mówi jawsim – w profesjonalnej komorze z wydajnym odciągiem można nagrywać ale w małym garażu po chwili i tak będzie gówno widać ;)

  • Marcin - Styczeń 7, 2016

    Niesamowicie zazdraszczam Ci miejsca do grzebania. Chciałbym mieć jakieś daily a e34 wstawić do garażu i móc grubo je rozbebeszyć, bez stresu, że jutro będzie potrzebne do dojazdu do pracy czy uczelni.
    A co do Arancii to czekam na efekt finalny.
    Od dłuższego czasu planuję wyjazd w góry, by przejechać się po przełęczach więc może gdybyś chciał po skończeniu lakierowania 126 zafundować mu trochę detailingów to można by było to zgrać. Z przyjemnością bym pomógł w projekcie Arancia :)

  • Andrzej - Październik 3, 2016

    Bardzo dobrym rozwiązaniem było malowanie proszkowe. Powłoka jest bardzo dobrej jakości, a jej największa zaleta jest trwałość.

Dodaj komentarz:

Chrupki sponsoruje:

Archiwum wpisów

#postępyRobię bezpieczeństwo blog bmw cabrio czas wolny e36 escort facet felgi felieton fotorelacja garaż hobby jazda kobieta konkurs lakierowanie maluch marzenia motoryzacja mężczyzna naprawa odbudowa pasja poradnik prentki przepisy radość remont samochody samochód silnik test trening tuning wybór zabawa zdjęcia życie