Z żalem zawiadamiam, iż w dniu dzisiejszym po ciężkiej chorobie spowodowanej sowitym upalaniem podczas finału WOŚP w Skoczowie, przeżywszy lat jeden i pół odszedł od nas nagle wielorowkowy pasek napędowy o numerze OEM 11281247986.

Osierocił on pompę wody, pompę wspomagania oraz dwuletnią sprężarkę klimatyzacji o imieniu Sandra.

Będzie nam go brakowało, a pustki, która po nim pozostała nie wypełni nawet wentylator chłodnicy.

18 Komentarzy

  1. maxx304 15 stycznia 2013 o 11:30

    Łączę się w bólu. Zapłacił najwyższą cenę za sprawienie radości innym. Poświęcenie godne najwyższego uznania. Będzie nam go brakowało.
    [*]

  2. Bol 15 stycznia 2013 o 13:15

    Jakim „bólu”, jakim „bólu”? Ma być „bulu”!!
    Takie są ostatnie kanony pisowni i tak trzymać!
    A Ty Tommy- przyjmij wyrazy współczucia…

  3. Beddie 15 stycznia 2013 o 16:24

    Jak napisałeś o pasku napędowym pierwsze pomyślałem o pasku nierządu, a tutaj wielorowek ;) Swoją drogą jakiej kupiłeś firmy pasek, że po półtora roku przy przegonieniu fury wyciągnął druty?

    1. Tommy 15 stycznia 2013 o 18:20

      Gates – ale zginął z powodu zatartej pompy wody, a nie słabej jakości

  4. Szczypior 15 stycznia 2013 o 17:40

    Jak na facebooku przeczytałem pierwszą linijkę tekstu, zakręciło mi się w głowie i mało co z krzesła nie spadłem. Po kolejnych musieli mnie docucać świeżymi spalinami.

    Pompa wody w końcu sprawna, czy odeszła razem z paskiem?

    1. Tommy 15 stycznia 2013 o 18:18

      Jak Ci pokażę fotki pompy to dopiero z krzesła spadniesz ;}

  5. Toldi 15 stycznia 2013 o 22:41

    Pasek taki wydał zapach przy umieraniu że myśleliśmy że instalacja elektryczna się gdzieś pali, tak mocny zapach spalonej gumy. Z biura chcieliśmy się ewakuować :D

    1. Szczypior 17 stycznia 2013 o 10:44

      Yyy… Rozumiem, że te jasne rowki są wytarte. Tylko o co one się wytarły? :D

    2. Szczypior 17 stycznia 2013 o 10:51

      OK, chyba już wiem o co chodzi… Padły sobie łożyska, był luz i wirnik się o obudowę zablokował. Dobrze mówię? Wolę oglądać takie rzeczy na żywo, poobracać, pomacać, młotkiem popukać… ;)

      1. Tommy 17 stycznia 2013 o 10:55

        no właśnie najciekawsze jest to, że zarówno wirnik, jak i podstawkę mocowania koła pasowego wciągnęło do środka – nie mam pojęcia jak, skoro oba elementy siedzą na tej samej metalowej osi (dość grubej jeśli chodzi o ścisłość).

        Widać to kiedy spojrzysz na odległości elementów od obudowy w nowej pompie

        1. Szczypior 17 stycznia 2013 o 11:01

          Widzę, widzę, niezłe jaja :D Może tak:
          1. Luźne łożyska(albo już ich brak… ;) ), wirnik zablokował się o obudowę.
          2. Jak się zablokował, to wypchnął trochę na zewnątrz bloku całą oś, zmieniając położenie koła pasowego względem paska
          3. Oś obracając się wsunęła się bardziej w wirnik (o ile to nie jest jeden element, tylko spasowane), żeby zrównać koło pasowe z torem biegu paska
          4. Zablokowało się bo ponieważ.

          1. Tommy 17 stycznia 2013 o 11:03

            Dobrze kminisz, ale to chyba nie to – widzisz, oś nie poruszyła się z żadnej ze stron (elementy nie przesunęły się po niej ku wnętrzu – siedzą jak fabryka) więc jej skrócenie musiało odbyć się w środku. Wygląda na to, że oś w środku pękła i obie połówki zsunęły się do siebie lub opcja druga – nagrzała się i nadtopiła w wyniku czego materiał od wirowania rozlazł się na boki skracając oś – jutro rozetnę starą pompę bo spokoju mi to nie da :]

            1. Szczypior 17 stycznia 2013 o 11:09

              Klasycznie- zdjęcie proszę :] Nadtopienie jest mało prawdopodobne, bo alum się topi w niższej temperaturze, więc prędzej poszłaby obudowa niż oś. A pęknięcie… Czy ja wiem czy wirnik by się wtedy tak wytarł…

              Tak BTW jak patrzę na te zółto-białe paski to dostaję już oczopląsu ;)

  6. zibi54 20 stycznia 2013 o 22:51

    A nie była to pompa ,,sławnej”firmy Hans Prise

  7. Tommy 21 stycznia 2013 o 07:35

    wszystko wskazuje na to, że pompa była obecna w samochodzie od roku 1994 – czyli od nowości;]

  8. Artur 24 stycznia 2013 o 22:59

    proponuję ważyć publikowane teksty w celu uniknięcia nasilania się pacjętów z „całoorganizmowym” odwodnieniem ;-) popłakałem się tak ze śmiechu, że musiałem uzupełnić płyny ustrojowe ;-)

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.