fbpx
Prentki Blog Motoryzacyjny - Jak kupić nietrafiony prezent czyli zupełnie bezużyteczny poradnik świąteczny - Prentki Blog Motoryzacyjny
2849
post-template-default,single,single-post,postid-2849,single-format-standard,no_animation

Jak kupić nietrafiony prezent czyli zupełnie bezużyteczny poradnik świąteczny

Jak co roku czeka nas ten traumatyczny okres, w którym będziemy spędzać czas na szukaniu w internecie sweterków, które są tak okropne, że nie przyjęli by ich nawet Ci biedni ludzie z Haiti. Potem przebrniemy przez tysiące ofert dotyczących robotów kuchennych, depilatorów, odtwarzaczy MP4, opiekaczy do kanapek i kolorowych aparatów fotograficznych, opisów których zupełnie nie rozumiemy.

Zapuścimy się w czeluście sklepów z damską bielizną i przemierzymy kilometry korytarzy w centach handlowych wąchając różne butelki i pojemniki z białym proszkiem, który podobno wsypuje się do wanny (ha-ha-ha bo uwierzę).

A na końcu i tak kupimy jakieś niepasujące do niczego kolczyki.

Wiem, bo dzięki mnie Iza ma już dwa takie komplety. Są na serio bardo ładne ale jeśli nie nazywacie się Kate Upton i nie wybieracie się właśnie żeby odebrać jakiś pozłacany kawałek żelastwa to będziecie wyglądać w nich co najmniej dziwnie.

Trochę jak Królowa Elżbieta rozwieszająca pranie w pałacowym ogródku.

Bo widzicie, okres świąt to dla facetów trauma.

Gdy mam znaleźć prezent dla innego faceta to nie stanowi do dla mnie większego problemu. Wystarczy kupić mu pasy szelkowe, jakieś narzędzia albo butelkę szkockiej. Doskonale sprawdzi się też porządny model do sklejania (na przykład jakaś rajdówka grupy B) albo gra wideo, w której harata się smoki lub strzela się do biegających chaotycznie Niemców.

Można kupić również dowolny sprzęt sportowy, rajdową kierownicę OMP, wiatrówkę z celownikiem optycznym, zdalnie sterowany helikopter, komplet klocków Lego Technic, oprawiony plakat ze starego westernu z Clintem Eastwoodem, samochodową kamerę HD, szlifierkę kątową, płytę grupy „The Rat Pack”, worek bokserski, komplet smoczych kul, zestaw do gry w rzutki albo kolekcję filmów ze Stevem McQuinnem.

Oczywiście to zaledwie wierzchołek góry lodowej bo rzeczy, które chciałby dostać typowy mężczyzna jest znacznie, znacznie więcej. I co w tym najlepsze – nie musicie wcale przejmować się tym, czy dany przedmiot mu się do czegoś przyda czy nie. Jeśli tylko jest on na swój sposób epicki to jest nieomal pewnie, że obdarowany będzie z niego cholernie zadowolony.

Przykład? Proszę bardzo – wyścigowy gaźnik do starego Camaro:

No bo cóż z tego, że ktoś nie ma i nigdy nie będzie miał klasycznego camaro. Gaźniki same w sobie są epickie, podobnie jak wszystko co ma związek z pierwszymi generacjami camaro. Dlatego taki gaźnik stojący na komodzie będzie cieszył każdego samą swoją obecnością. Będzie chlubą kiedy na sobotni mecz wpadną znajomi. Gdybym mógł powiesić na ścianie jakąś osłonę z Ferrari 330 P2, ze szczęścia chyba posikałbym się po nogach.

Podobnie działają szklane kule Dragon Ball, felga BBS RS, fragment kokpitu myśliwca F16, kask wyścigowy z epoki albo zabytkowy rewolwer marki colt.

Wracając jednak do prezentów dla kobiet – myślałem nad tym naprawdę sporo i doszedłem do wniosku, że wybranie czegoś dla płci pięknej jest tak cholernie trudne z jednego powodu.

Chodzi o to, że kobiety interesują się wieloma, ale to naprawdę wieloma rzeczami. Problem jednak w tym, że z reguły nie wiedzą jakimi.

Co więcej – jak ujął to ostatnio DemptD, brytyjscy naukowcy wykazali niedawno, że co trzecia badana kobieta jest równie szalona jak dwie poprzednie. To sprawia, że w bezpośrednim porównaniu komplet markowej bielizny może okazać się równie trafionym prezentem co ręcznie malowany, drewniany kalafior.

Powaga.

Mózg kobiety wykonuje tyle złożonych obliczeń, przemyśleń i operacji, że istnieje spora szansa na to, że w ich wyniku uznają one za atrakcyjne przedmioty, za posiadanie których większość ludzi trafiłaby do szpitala bez klamek. Bóg jeden wie czy to wynik błędu w algorytmach myślowych czy celowe działanie ale znam kobietę, która na wyprzedaży kupiła kiedyś zrobionego z gumy, pomarańczowego pudla. Nie ma zielonego pojęcia czym się wówczas kierowała, ani czym kierowała się fabryka, która w ogóle coś takiego wyprodukowała. Faktem jednak jest, że pomarańczowy gumowy pudel stoi teraz w gablotce w salonie kobiety, która mimo wszystko jest na tyle zdrowa na umyśle, że nie zwykła wychodzić na ulicę z surowym kurczakiem zamiast czapki. Gumowy pudel jako ozdoba w salonie całkowicie normalnej kobiety (oksymoron chyba przypadkiem mi wyszedł).

Rozumiecie do czego zmierzam? Jeśli będziecie próbowali wybrać prezent dla kobiety kierując się przede wszystkim zdrowym rozsądkiem to na 99% skończycie albo w salonie apart, albo przed stoiskiem z ogromną ilością kolorowych flakoników.

Wynika z tego, że kupując prezent dla mężczyzny należy wykazać się przede wszystkim typowo męską prostotą naznaczoną odrobiną nieskrywanej ignorancji. W wypadku prezentu da kobiety trzeba kierować się przede wszystkim szaleństwem…


20 Komentarze
  • Sukuremu - 3 grudnia, 2013

    Colt z dużej litery, a tak to masz rację, ale przy jednym założeniu: prezent jest dla faceta o stylu bycia +/- 10 lat wstecz. Czyli nie jest metro, retro, hipsterem i ogólne jakieś Gender. Bo temu juz bliżej z gustem do kobiety. A one nie ucieszą się np z skrzyneczki z grzechotką i nasadkami :D

  • paulina - 3 grudnia, 2013

    Nawet Ty mi przypominasz, że znów muszę wydać masę potrzebnych mi do życia pieniędzy na to, by uszczęśliwić swoją kreatywnością wszystkich wokół. Wielkie dzięki. Miałam nadzieję, że obudzę się na dwa dni przed świętami.

    • Tommy - 4 grudnia, 2013

      Dwa dni przed świętami to ja się będę zastanawiał jak zmieścić pod choinką paletę z M42B18…

      • Sukuremu - 4 grudnia, 2013

        Mi się marzy swap na M60B40/44 z osprzętem :D ale bez też bym się ucieszył :D

  • zibi54 - 3 grudnia, 2013

    Nie chce się gadać…

  • maxx304 - 3 grudnia, 2013

    O kur…. JA CHCĘ TEN GAŹNIK! Już widzę jakbym z niego stolik w salonie zrobił i dostawał ślinotoku po każdym spojrzeniu.
    A co do prezentów, jest sprawdzona metoda, która jednak nam, mężczyznom sprawia dużo problemów – słuchać, patrzeć, notować. Jak kobieta w lipcu mówi, że chciałaby to, czy tamto – zapisać. Jak patrzy tęsknym wzrokiem na coś na wystawie, i mówi że to by jej pasowało do czegoś tam – zapisać. Broń Boże NIE zapisywać, że przyjaciółka coś ma i jest fajne – bo jak kupisz kobiecie to samo, co ma inna kobieta, to masz przegwizdane. Wymaga to wszystko przebiegłości rosyjskiego szpiega, ale warto.

    PS. JA CHCĘ TEN GAŹNIK! Może potem uda się dokoptować do niego resztę Camaro…

    • babel-89 - 3 grudnia, 2013

      Ja jakbym dostał taki gaźnik, to sprzedałbym nerkę, płuco i duszę żeby dokupić jak najszybciej Camaro :P

      Tommy te gaźnik pasuje pod 572? :E

      • Tommy - 4 grudnia, 2013

        Na pewno pasuje. Kwestia tego jak dużo srebrnej taśmy trzeba użyć.

  • Łysy - 4 grudnia, 2013

    Jaki gaznik? To nie gaznik a 4 dwu gardzielowe webery IDA 48 . ZA taki zestaw można kupić dajmy na to ładne e36

    • maxx304 - 4 grudnia, 2013

      Czyli nie jeden gaźnik, a cztery.
      Kij tam. I TAK CHCĘ!

    • babel-89 - 5 grudnia, 2013

      Mnie to bardziej wygląda na 2 czerogardzielowe gaźniki :P

      • Tommy - 5 grudnia, 2013

        A jak dla mnie to po prostu zwykłe porno

        • babel-89 - 5 grudnia, 2013

          Oj to prawda :)

  • Dominik - 4 grudnia, 2013

    mam łatwo – ma być dobra prostownica do włosów :P

  • Parzych - 4 grudnia, 2013

    Na szczęście moja małżonka sama sobie wybiera/kupuje prezenty, a ja tylko dodaję, że to będzie miała ode mnie pod chuinkę… ;)

  • YatzeK - 4 grudnia, 2013

    No to albo ty się nie znasz na prezentach jeszcze bardziej, niż myślałeś, albo ja nie do końca jestem facetem.Sorry, ale jakbyś mi dał w prezencie BBS RS to bym zagrał tą felgą z Tobą w Ringo. Za każdy niezłapany rzut bym ci urywał jedną cewkę zapłpnową. Czyli do 6 razy sztuka. a jakbyś złapał to byś miał za swoje już za piewszym razem! Tak, czy inaczej, wygrywam :-)

     

    Ale już gaźnik od Camaro poproszę :-)

    • Tommy - 4 grudnia, 2013

      Wiesz, ja tam za coś takiego leżącego sobie ozdobnie w salonie oddałbym i 6 cewek ;}

      ;}

  • YatzeK - 5 grudnia, 2013

    Kiedyś i mi się podobała, dawno temu. Ale potem, jak na co drugiej chociażby lekko porobionej E30 czy golfie Mk2 były właśnie RSy, ewentualnie mniej lub bardziej udane repliki to mi obrzydły do zrzygania. To samo Borbet A…

    • Tommy - 5 grudnia, 2013

      Wiesz, od czasu kiedy Kanon D-dur Pachelbela zaczął być używany jako podkład muzyczny nawet w reklamach szamponu, przejadł się on wszystkim dość mocno. Nie zmienia to jednak faktu, że nadal jest to swego rodzaju synonim terminu "klasyka".

      Nadużywany, skomercjalizowany ale mimo wszystko ponadczasowy.

  • wuner - 5 grudnia, 2013

    A ja z moją lubąprzechytrzyliśy w tym roku system i sprawiliśmy sobie wzajemnie wzmacniacz, tuner i kolumny. Tyle wygrać!

Dodaj komentarz:

Chrupki sponsoruje:

Archiwum wpisów

#postępyRobię bezpieczeństwo blog bmw cabrio czas wolny e36 escort facet felgi felieton fotorelacja garaż hobby jazda kobieta konkurs lakierowanie maluch marzenia motoryzacja mężczyzna naprawa odbudowa pasja poradnik prentki przepisy radość remont samochody samochód silnik test trening tuning wybór zabawa zdjęcia życie