Biorąc pod uwagą pojawiające się tu i ówdzie głosy oburzenia spowodowane brakiem kanału RSS i zmieniających się automatycznie zdjęć modelek w toplesie przytulających się do silników V8 na stronie głównej, postanowiłem nakreślić Wam nieco najbliższe plany związane z nowym Prentkim – tak żebyście niepotrzebnie nie marudzili mi w komentarzach i mogli spać spokojnie z myślą, że wszystko będzie dobrze.

Po pierwsze – wedle moich obliczeń jeszcze w tym roku zyski z reklam mają wynieść około 178 milionów euro (coś dużo wyszło ale, że z matematyki jestem noga to przyjmuję to z lekutką rezerwą).

W każdym bądź razie zawczasu lojalnie informuję, że po ulokowaniu tej kasy w szwajcarskim banku inwestującym w złoto i draże kokosowe zwijam stragan i przenoszę się na kajmany, żeby do końca życia pić whisky i w cieniu palm podszczypywać nastoletnie kelnerki w ich jędrne, opalone pośladki.

Po drugie – jeśli brakuje Wam tej jak to ujął Alecki „atmosfery nieposprzątanego garażu” to pragnę Was uspokoić. U mnie w jakiejkolwiek dziedzinie życia porządek utrzymuje się co najwyżej przez kilka pierwszych dni. Wszytko zagracę, więc również nowy, pachnący świeżością i nieedytowanymi kodami CSS Prentki z pewnością w niedługim czasie zmieni swoje oblicze.

Z resztą Ci co bardziej wytrwali czytelnicy pamiętają pewnie jak łyso wyglądał na początku swojej działalności „stary” prentki:

Na pewno pojawi się trochę nowej grafiki, a i kwestia wspominanej z nostalgią przez antares żółto-białej czcionki nadal jest otwarta.

To co z pewnością zmianom nie ulegnie to treści.

W przeciwieństwie do samej grafiki, nie mam zamiaru porządkować swojego języka dlatego te składające się z miliona słów zdania charakteryzujące się natłokiem przymiotników i terminów, których znaczenia do końca nie rozumiem z całą pewnością nadal prześladować będą moją eks nauczycielkę języka polskiego, która na myśl o mnie zapewne nadal budzi się w nocy z głośnym krzykiem, a pod poduszką na wszelki wypadek trzyma naostrzony osikowy ołówek i butelkę piwa bezalkoholowego do samoobrony.

Chciałbym również stworzyć coś w rodzaju „społecznej inicjatywy spotkań wszelakich” mającej na celu organizowanie i mobilizowanie ludzi do robienia jakichś fajnych rzeczy związanych z motoryzacją. Sam do końca nie wiem jeszcze jakby to miało wyglądać, ale mam w głowie kilka pomysłów więc temat ma szanse ujrzeć światło dzienne.

Pod naciskiem szeroko pojętej opinii publicznej, mass mediów oraz grupy trzymającej sprzęgło włączyłem dziś jakiś widget RSS. Niestety jako, że sposób jego działania jest dla mnie absolutną abstrakcją więc reklamacji nie przyjmuję.

Chcieliście RSS to macie.

Jak się nie podoba to załóżcie sobie konto na forum volkswagena. Oni lubią takie technologiczne fetysze.

Idąc dalej – docelowo w tym miejscu marzy mi się taki kolorowy paseczek z ikonkami RSS, twitera i red tube ale ponieważ nie mam pojęcia skąd go wziąć (tak brzmi oficjalny komunikat prasowy) na razie musicie zadowolić się tym co jest. Po za tym nie chce mi się z tym bawić bo nie działa to na benzynę, nie ma cycków ani tylnego napędu – dlatego też wolę napić się zimnego piwa i pokontemplować trochę nad pudełkiem panewek (to komunikat nieoficjalny).

Co jeszcze?

Cóż – ponieważ mój designerski kubek oraz naklejki na samochodach posiadają już nieaktualny adres postanowiłem zorganizować sobie nowe. Nie wiem jeszcze jak dokładnie ma to wyglądać ale podejrzewam, że przy okazji zrobię też kilka dla Was. Najprawdopodobniej zorganizuję jakiś konkurs, w którym będzie można wygrać parę gadżetów.

Oczywiście pieczę nad nim obejmie bezstronne i nieprzekupne jury w składzie Ja, Tommy i autor bloga. Wyniki losowania będą publikowane w osobnym wpisie*

*Panie mogą wysyłać swoje rozbierane zdjęcia na maila (szczęściu trzeba pomagać).

Pozdrawiam,

Tommy

3 Komentarze

  1. maxx304 17 sierpnia 2012 o 21:50

    "(…) podszczypywać nastoletnie kelnerki w ich jędrne, opalone pośladki."

    Hehe :) Tommy, a co na to Twoja piękniejsza połowa?
    A co do konkursu, to znakomity pomysł. Sam chętnie posiorbałbym coś z kubka z logo Prentkiego. Niestety sądzę, iż moje rozbierane zdjęcia raczej mi w wygranej nie pomogą.
    A co do zdjęć, to kij tam ze zmieniającymi się modelkami – ale gdybyś dał radę sprawić swoimi nadprzyrodzonymi zdolnościami, żeby fotka obok skróconego tekstu, pojawiała się również w tekście całym, rozszerzonym, to byłbym dźwięczny (i pewnie nie tylko ja – często te fotki są fajną inspiracją z racji swych błyskotliwych tekstów ;) )
     

    1. Tommy 20 sierpnia 2012 o 08:37

      "Hehe Tommy, a co na to Twoja piękniejsza połowa?"

      Tu za próby podszczypywania pewnie od razu dostałbym w ryj, więc na Kajmanach będę sobie szczypał wszystko co popadnie i nie zdąży na drzewo uciec ;]

      A co do fotek – też nad tym myślałem i pewnie docelowo coś takiego dorzucę. W każdym bądź razie obecnie pracuję nad garażem i paroma zmianami w BMW więc z wolnym czasem jest raczej średnio. 

      Damy radę. 

      1. maxx304 20 sierpnia 2012 o 12:46

        Czy to znaczy że na Kajmany wybierasz się SAM? :)

        Bezboleśnie przeprowadziłeś tą przeprowadzkę na Prentkiego z kreską, szacun. A co do BMW, działaj działaj i nie zapomnij pochwalić się wynikiem :)

        PS. U mnie zagościł młodszy brat 18-letniej Fiesty – Mondeo MK3 Black Panther Metalic :) Tak, chwalę się :P Mam czym :) I cieszę się, że to nadal Ford.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.