Ponieważ wiem jak trudno znaleźć w internecie praktyczne porady dotyczące napraw blacharskich, postanowiłem na podstawie własnych doświadczeń pokazać Wam kilka technik związanych z ratowaniem starszego wiekiem samochodu. Wiecie – takie foto poradniki o najważniejszych rzeczach związanych z naprawą blacharki w swoim samochodzie.

Dzisiaj będzie parę słów o rozwiercaniu zgrzewów i spawów punktowych – wbrew pozorom sporo osób nie wie, że blachy w samochodzie można oddzielać od siebie czymś innym niż tylko szlifierką kątową ;}

Bo tak – wbrew pozorom większość elementów nadwozia samochodu jest montowana nie ciągłymi spawami ale właśnie poprzez punktowe zgrzewanie blach. Tym samym aby zdemontować na przykład próg albo błotnik nie trzeba wycinać całego elementu po obrysie, ale wystarczy za pomocą wiertarki wykonać kilka dobrze wymierzonych otworów.

Co więcej – wycinanie blach przy użyciu szlifierki to nie najlepszy pomysł. Po pierwsze wysoka temperatura wpływa niekorzystnie na odporność blachy na korozję, po drugie blacha na większości elementów jest tak cienka, że od nadmiaru ciepła może się zwyczajnie powykrzywiać.

Co zatem jest potrzebne żeby zabrać się za rozwiercanie spawów?

Zestaw narzędzi macie na poniższym zdjęciu:

Potrzebne są:

1. wiertarka

2. młotek

3. punktak (u mnie akurat zestaw ale jeden w zupełności wystarczy)

4. płaskie dłuto do oddzielania blach lub ewentualnie płaski, szeroki śrubokręt do pobijania

5. marker (nie obowiązkowy ale ułatwia życie)

6 frez lub wiertło do zgrzewów i spawów punktowych (można zastąpić je również zwykłym szerokim wiertłem )

I teraz tak – ja zaczynam zawsze od odnalezienia i zaznaczenia markerem wszystkich zgrzewów, które będę musiał „otworzyć”. Pod odpowiednim kątem są dość wyraźnie widoczne na karoserii (tutaj akurat na przykładzie linii dachu ale generalnie wszędzie zasada jest ta sama – zgrzewy to te okrągłe zagłębienia):

Tutaj już zaznaczone zgrzewy na linii błotnika:

Kolejny krok to wykonanie punktakiem punktów w samym środku zgrzewów – będą stanowiły punkt startowy dla frezu lub wiertła tak, żeby nie jeździło nam ono po całym elemencie tylko ustawiło się idealnie na środku zgrzewu, nad którym pracujemy:

Kolejny etap to wiercenie – najpierw na przykładzie wiertła z koronką:

Środkowy bolec chowa się po dociśnięciu – pozwala on ładnie wycentrować miejsce wiercenia (po to właśnie używam punktaka). Co w nim fajnego – wykonuje ono otwór tylko w elemencie, który chcemy zdemontować nie uszkadzając przy tym znajdującej się pod spodem blachy.

WAŻNE – używając tego wiertła wiercimy tylko do momentu kiedy ostrze przebije wierzchnią blachę. Nie wykonujemy otworu na wylot!

Wykonane otwory powinny wyglądać mniej więcej tak (widać ładnie jak obie blachy same zaczynają się oddzielać – pęknięcie lakieru na styku ich krawędzi):

Następnie pozostaje nam już tylko trochę im w tym pomóc za pomocą dłuta, płaskiego wybijaka lub śrubokręta:

Po oddzieleniu blach otrzymujemy coś takiego (wystarczy zeszlifować za pomocą ściernicy listkowej pozostałości zgrzewów i otrzymujemy idealną płaszczyznę, do której możemy spawać nowy element):

Drugi rodzaj ostrza, którego możemy użyć do oddzielania zgrzewów wygląda tak (to po prawej):

Zasadnicza różnica polega na tym, że w przeciwieństwie do koronki nie wycina ono otworu dookoła zgrzewu, tylko rozwierca sam zgrzew. Tak więc po zdjęciu blach nie musimy nic zeszlifowywać (szczególnie przydatne przy rozwiercaniu trudno dostępnych elementów znajdujących się w zagłębieniach etc). Tutaj ładnie widać różnice w prawy poszczególnych ostrzy. Po lewej koronka, po prawej frez:

Po oddzieleniu elementów ślady po frezie wyglądają tak:

Jeśli tylko nie wdarliśmy się zbyt głęboko to stanowią idealną bazę pod nowe spawy. Teraz wystarczy nawiercić otwory montażowe w nowym elemencie i po spasowaniu przyspawać go punktowo w te same miejsca.

I tyle.

Pozdrawiam,

Tommy

Loading comments...