Nie do końca rozumiem całe to zamieszanie związane z „ratowaniem” Ukrainy. O ile dobrze pamiętam ze szkoły z Ukraińcami nigdy się specjalnie nie lubiliśmy, a potwierdzeniem tego jest chociażby dość drażliwy temat buntu pod przywództwem Bohdana Chmieleckiego czy rzeź (rzeź, bo wciąż nikt nie postarał się żeby zamordowanie około 60 tysięcy polaków uznać za ludobójstwo) w Wołyniu.

Tymczasem nie tak dawno temu telewizja pokazywała nam jak nasz eksportowy patriota Jarek (ten od kota) stoi na placu w Kijowie i wspólnie z członkami odpowiedzialnego za ten mord ugrupowania UPA (spadkobiercami ale zawsze) wykrzykuje z uśmiechem na twarzy radosne, nacjonalistyczne hasła.

Sorry, ale czy ja czegoś nie rozumiem czy może kogoś tu do końca popierdoliło? Wiadomo, że medialne kolorowanki i tak dalej ale jak można w ogóle wpaść na coś takiego?

I po co?

O efektach pomarańczowej rewolucji i działaniach Janukowycza można powiedzieć wiele (chociażby pokazać pływający po oczku wodnym galeon i pozłacany sedes) ale faktem jest, że od tego pomarańczowego momentu relacje Polski i Ukrainy znacznie się poprawiły. Przynajmniej w stosunku do tego z czym mieliśmy do czynienia do tej pory.

I co równie ważne, cała ta „europeizacja” Ukrainy odbywała się na tyle kulturalnie, że nikt nie próbował włazić na rosyjskie podwórko i pokazywać wyglądającemu zza kuchennej firanki Putinowi kakaowego oka.

Tymczasem gdy patrzę teraz na wydarzenia na Ukrainie nie mogę wyzbyć się wrażenia, że Polska angażuje się niesamowicie w to, by władzę przejęli nacjonaliści za cel stawiający sobie chociażby roszczenia terytorialne względem naszego państwa czy Rosji (wystarczy poczytać nieco o jednym z najbardziej aktywnych obrońców z majdanu czyli Tiahnyboku,któremu również chcąc nie chcąc podsuwamy drabinę).

Z całego tego majdanu wyszedł naprawdę niezły burdel. Nowa, silna władza? Nowe nadzieje? Lepsza sytuacja?

Rosja zabiera Krym, bo nie może pozwolić sobie na to, aby jej flota czarnomorska (chociażby trzymająca w szachu Wuja Sama pragnącego z całych sił szerzyć demokrację w Syrii) została pewnego dnia wyproszona przez nowy rząd ze swoich cieplutkich i przytulnych baz wojskowych. Co więcej, wschodnia Ukraina chyba średnio cieszy się z nowego rządu co w mojej ocenie stanowi nic innego jak tylko zaproszenie dla Rosyjskich wojsk pragnących szerzyć wszędzie pokój i bezpieczeństwo.

Efektem całej tej rewolucji będzie więc oddzielenie od Ukrainy jej strategicznych terenów i przyłączenie ich do Rosji  (wątpię aby skończyło się na samym Krymie), zniszczenie ukraińskiej gospodarki i cofnięcie jej do poziomu ze średniowiecza, oddanie władzy starym działaczom, kilku nowym krzykaczom i być może paru nacjonalistom i wielki, gospodarczy kopniak w dupę od Rosji dla Polski w nagrodę za to, że tak głośno i wyraźnie nadawała ona na Kreml w czasie gdy inne (w mojej ocenie mądrzejsze) kraje były w swoich osądach znacznie bardziej powściągliwe.

Doskonale zdawały bowiem sobie sprawę z tego czym jest import, eksport i istotne dla gospodarki surowce strategiczne takie jak gaz czy ropa.

I kto właściwie drogą rewolucji próbuje wdrapać się na ukraińskie stołki.

Podejrzewam, że nie będziemy musieli czekać zbyt długo aż Rosja ogłosi, że nasze najlepsze mięso nie nadaje się nawet na parówki.

Odnoszę również wrażenie, że lepiej będzie jeśli kupcie sobie sztangę i karnet na strzelnicę – będzie to znacznie lepsza inwestycja w przyszłość niż studia na kierunku „europeistyka”.

17 Komentarzy

  1. maxx304 12 marca 2014 o 17:30

    Sądzisz Tommy, że Jaśnie Wielmożny Władimir niedługo złoży nam kurtuazyjną wizytę pod pozorem przekazania gołąbka pokoju i miliona butelek szampana (pod warunkiem, że każda butelka zostanie podana przez kelnera w mundurze wojskowym)?

    1. Tommy 12 marca 2014 o 18:30

      Nie spodziewałbym się tego w najbliższym czasie ale faktem jest, że obecne wydarzenia i zniewieściała, lękliwa reakcja Europy jasno pokazują, iż pokój i stabilna sytuacja na starym kontynencie są raczej pozorne

  2. FF 12 marca 2014 o 18:42

    Tommy, jak Cię lubię i szanuję, tak proszę… zostań przy motoryzacji :) I wcale nie chodzi o to, że mówisz źle, w żadnym wypadku. Po prostu dość mamy w naszym kraju ekspertów "od wszystkiego" :)

    1. Tommy 12 marca 2014 o 18:47

      Spoko – tak mnie po prostu rozdrażniło, że od paru dni w necie kompletnie nic o cyckach i benzynie tylko ciągle ta biedna Ukraina. Domyślam się, że cały ten napływ informacji to jedno wielkie G pływające bardzo daleko od sedna sprawy, niemniej jednak drażni mnie kilka rzeczy, a najbardziej to, że Unia i cała reszta organizacji w stylu okrągłego stołu reaguje z taką apatią.

      P.S. Za stówę mogę też powróżyć z tonera do drukarki i udzielić korepetycji z narzecza Nauru

  3. Adus 12 marca 2014 o 19:03

    Dobrze pisze chłopak. Dac mu jakiegoś pornola i browara do tego :) 

  4. krzyszp 12 marca 2014 o 19:20

    Cała sprawa jest trochę bardziej skomplikowana.

    Generalnie, gadanie że spadkobiercy UPA przejmują władzę na Ukrainie, to pieprzenie w bambus – są tam takim samym folklorem, jak u nas ONR – po prostu wrzeszczą najgłośniej, ale nic z tego nie wynika.

    Jarek robi to co umie najlepiej – pieprzy głupoty i skłóca wszystkich ze wszystkimi…

    Odebranie Krymu i wschodniej Ukrainy (albo i całej) jest dla nas bardzo nie na rękę – słaba Ukraina, to państwo podatne na manipulacje i narodowych dupków.

    Rosja dąży także o przejęcia transportu gazu w całej europie – a to nam się nie spodoba…

  5. Sukuremu 12 marca 2014 o 20:06

    Kuuurde feletion w stary stylu czyli bez szczypania się. Uwagi o kakaowym oku i popierdoleniu to taka zdrowa i poprawna dawka wulgaryzmu która podkreśla ton, bez przesadyzmu! :)

    A to co robi Rosja mimo że nie moralne to w pełni w ich interesie.

    To co robi reszta europy to żenada. Jak zawsze ludzie starają się wybić na fali takiego zdarzenia, realnej pomocy czy nawet bezstronnej rozmowy nie ma i nie będzie. Każdy krzyczy żeby pokrzyczeć i tyle.

  6. radosuaf 13 marca 2014 o 09:19

    O, prentki w polytykie wbił! :) W sumie dobry wpis, ja też nie rozumiem, po co się tam mieszamy. A skończy się tym, że najlepiej wyjdą na tym Niemcy. Jak pisałem u Blogo – w jednym półfinale USB były samochody tylko włoskie, japońskie i niemieckie. A to przecież my "wygraliśmy" wojnę :D. A w FSO hula wiatr… ;)

    1. Tommy 13 marca 2014 o 13:27

      Jak już zostanę prezydentem (a zostanę) to przerobię ZUS na ORBSO, stworzę nową markę narodową o nazwie "Husarri", a potem jako projektantów zatrudnię Roberta Kubicę i Mameda Chalidowa, o.

  7. Juzek 14 marca 2014 o 06:16

    Tak jak koledzy wcześniej Ci pisali: jak się nie znasz na polityce to się w nią nie wpie**alaj.

    Takimi wpisami upodabniasz się do gimba niezdolnego do samodzielnego myślenia, za którego myśleć muszą media. Niestety taka opinia może też wpływać na Twoje teksty o tym, na czym znasz.

    Jeżeli zrobi Ci się źle z faktem, że jesteś jedną z wielu ofiar propagandy to polecam inne źródła wiedzy politycznej niż dotychczasowe :)

    Zdrówka życzę :)

    1. maxx304 14 marca 2014 o 13:22

      To jest jego zdanie, a Ty możesz się z nim zgodzić lub nie. Nie masz natomiast prawa do narzucania komuś, o czym ma pisać. To jego blog. Nie podoba się? Nie czytaj.

      1. Tommy 14 marca 2014 o 14:06

        Spokojnie maxx ;} Juzek ma sporo racji bo na polityce nie znam się za grosz (kiedyś zostałem co prawda demokratycznie wybrany na przewodniczącego klasy ale moja kariera polityczna zakończyła się kilka godzin później kiedy wyszło na jaw, że wspólnie ze skarbnikiem klasowym defraudowaliśmy pieniądze z ubezpieczenia na chrupki kukurydziane z kartami Dragon Ball Z).

        Niezależnie jednak od tego co jest prawdą, a co nie cholernie denerwuje mnie to jak wszyscy próbują robić z Ukrainy naszych braci, przyjaciół i tak dalej. Nigdy się specjalnie nie lubiliśmy, a interes polityczny to coś zupełnie innego niż wzajemna solidarność i sympatia. Stąd ten tekst.

        A teraz wybaczcie ale wracam do garażu robić to na czym znam się najlepiej czyli gubić śrubki i trafiać młotkiem w paluchy.

        P.S. Odnośnie "gimba" – lata spędzone w gimnazjum wspominam akurat bardzo ciepło (no, może poza dniem kiedy na lekcji matematyki siedziałem w pierwszej ławce, tuż przed nauczycielką i postanowiłem schylić się w po upuszczony chwilę wcześniej długopis. Nie będę wdawał się w szczegóły ale to nie był dobry dzień…)

        1. maxx304 14 marca 2014 o 18:21

          Wiesz, racja racją, a zwracanie uwagi w stylu "nie wpierdalaj się", sugeruje dość ograniczone słownictwo, żeby nie powiedzieć horyzonty myślowe. Wychodzi na to, że jak jestem w czymś lepszy/wiem więcej to mogę komuś powiedzieć "chuja wiesz, nie wpierdalaj się". Raczej nie tędy droga. Podniósł mi ciśnienie sposób komunikacji, nie zaś istota problemu.

          1. antares 14 marca 2014 o 18:38

            Taaaa, ta forma komunikacji zdecydowanie i jednoznacznie pozwala określić kto tu prezentuje poziom gimba. Swój własny punkt widzenia można przedstawiać inaczej. ( naprawdę tak uważam i nie jest to element walki o kubek)

  8. Pan Jan 15 marca 2014 o 22:36

    Tommy zapomniałeś jeszcze o 'pomocy finansowej' od USA, która to będzie się tam wszystkim jeszcze wiele lat czkawką odbijać.

  9. 5oul 31 marca 2014 o 23:31

    Tommy, chodzi o 230 miliardów sześciennych gazu. Kto ma Krym ten ma gaz… Nie daleko patrząc to dokładnie po to samo USA jest na bliskim wschodzie. Takie to rozgrywki gdzieś tam na górze i mydlenie oczu tym na dole.

  10. Tomek 11 kwietnia 2014 o 17:27

    Dobry wpis, sporo masz chlopie racji!!

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *