Prentki Blog Motoryzacyjny - Zakupy po męsku!
3317
post-template-default,single,single-post,postid-3317,single-format-standard,no_animation

Zakupy po męsku!

Musicie wiedzieć, że jestem chodzącym zaprzeczeniem całej zgromadzonej przez ludzkość wiedzy o działaniu marketingu, konsumpcjonizmu i reklamy podprogowej. Wyobraźcie sobie szympansa, który głodzony i faszerowany miesiącami reklamami z gościem przebranym za tańczącego banana zamiast kosza tych żółtych przysmaków wybiera chromowany zderzak albo pistolet na strzałki, a będziecie mieli mniej więcej obraz tego jak wygląda zdecydowana większość moich zakupów.

Kiedy kilka dni temu wybrałem się do Lookasa po kosztującą jakieś piętnaście złotych listwę wtryskową dla kolektora z M50, w wyniku niewyjaśnionych jak dotąd wydarzeń wróciłem do domu z kolejnym BMW.

A to trochę tak jakbyście wyszli do kiosku po paczkę fajek i wrócili z 20 metrową żaglówką. Naprawdę nie dziwię się, że Iza odczuwa wyraźny niepokój za każdym razem kiedy znajduję się w pobliżu osiedlowej biedronki.

Niemal za każdym razem kiedy idę kupić nowe spodnie, wracam do domu z kompletem siedemnastocalowych felg i short shifterem. W efekcie od jakichś piętnastu lat noszę wciąż te same, sprane dżinsy, a pomieszczenie w piwnicy, które w zamyśle miało być pralnią wygląda dziś jak główny magazyn sieci intercars. Podobnie z resztą wygląda kwestia innych ubrań – niezależnie od tego czy chcę kupić kurtkę, bluzę, szalik, swetr czy może sweter, ze sklepu wychodzę wyłącznie z kompletem czarnych lub białych t-shirtów.

Ewentualnie szarych jeśli już naprawdę bardzo nie mogę się zdecydować.

Tak naprawdę wychodząc na zakupy nie mogę mieć przygotowanej listy ani też posiadać chociażby śladowej świadomości tego co właściwie chcę kupić bo wtedy istnieje 100% pewność, że kupię coś zupełnie innego.

Wracając jednak do tematu mojego nowego, starego BMW – Konrad liczy na to, że kupiłem E30, Beatels, że E28, a ja wciąż mam nadzieję, że w moim garażu stoi jednak czerwone 250 GT California.

Może się to wydawać abstrakcją ale ja naprawdę nie jestem do końca pewien co właściwie kupiłem. Chodzi o to, że sprawiłem sobie samochód nie wiedząc nawet w jaki wyposażono go silnik. Tak naprawdę to nie byłem nawet do końca pewien czy w ogóle ma jakiś silnik.

Pomyślcie sami – dopiero po dwóch dniach dowiedziałem się że mam w garażu gaźnik.

Co więcej – nadal nie wiem jaką właściwie ten silnik ma pojemność bo nie zajrzałem jeszcze do dowodu rejestracyjnego. Ciężko w ogóle rozpoznać sam model samochodu bo kiedy tylko wyjdzie słońce spojrzenie na niego może skończyć się krwotokiem oczu.

Kupiłem więc samochód, o którym nie wiem praktycznie nic, za pieniądze, których nie mam, w celu, którego nie rozumiem i to wszystko pomimo tego, że nie mam nawet gdzie go trzymać. A to dlatego, że na placu stoi już jedno BMW, Escort, Ibiza i niepełnosprawny maluch w kolorze, który w pochmurny dzień wygląda tak jakby ktoś właśnie na niego zwymiotował.

Jestem więc pełnoprawnym przedstawicielem gatunku męskiego i bóg mi świadkiem, że nie jestem w tym moim szaleństwie odosobniony. Znam na przykład gościa, który w zeszłym tygodniu sprawił sobie przemysłową myjkę ciśnieniową o rozmiarach czołgu tylko dlatego, że jakiś gołąb nasrał mu na parapet.

Zawsze wiem kiedy bierze się za porządki bo ziemia wibruje tak, że z regału w piwnicy spadają mi short shiftery.

Myślicie, że ten gość od początku miał zamiar sprawić sobie krzyżówkę czołgu M1 Abrams i kabiny prysznicowej? Jestem pewien, że wchodząc do sklepu w najlepszym wypadku chciał kupić kilka gwoździ – po prostu nie przewidział tego, że stojąca w rogu myjka będzie miała pomarańczowe koła i lancę powlekaną chromem.

I teraz tak – pojawia się sporo domysłów co do tego co właściwie kupiłem dlatego zanim sam zorientuję się w tym czego dotyczy leżąca na moim biurku umowa kupna-sprzedaży przygotowałem dla Was krótką ankietę. Nie ma ona żadnego sensu ale chyba każdy z nas lubi wyrażać własne zdanie i mieć złudne przekonanie, że kogokolwiek ono obchodzi.

Ponieważ ostatnio udało mi się popsuć wtyczkę, która służyła do generowania ankiet, wasze typy wrzucajcie w komentarzach.

Co właściwie kupił Tommy?

a) Soczyście pomidorowe BMW E28 z pluszowym wnętrzem w kolorze limonki i karmelu wykonczonym frędzlami

b) Kanarkowo żółte BMW E28 z fotelami obszywanymi białym futrem oraz pikowaną podsufitką

c) Brokatowo zielone BMW E30 z pistacjowo-kremową tapicerką wykończoną sznurkiem na pranie

d) Fiołkowe BMW E30 cabrio z dachem w kratę, kwiecistą tapicerką i malowanymi na róż chromami

e) Krwisto Czerwone 250 GT California z kremową skórą i drewnianą deską rozdzielczą

f) Short shifter i alufelgi

g) Trzyminutowe porno z Azjatkami kosztujące 7 milionów złotych

Spośród osób, które wybiorą prawidłową odpowiedź zostanie wytypowany jeden zwycięzca, który w nagrodę będzie mógł namalować sobie wąsy za pomocą flamastra.

Pozdrawiam,

Tommy


37 Komentarze
  • maxx304 - Kwiecień 25, 2014

    Obstawiam c) – jedyne auto, które nie ma podanego koloru :) Sam się kiedyś przyznałeś, że nie rozróżniasz. I'm a smart detective.

  • Tommy - Kwiecień 25, 2014

    Podejrzewasz mnie o umiejętność zdefiniowania koloru pistacjowego? :}

    • maxx304 - Kwiecień 25, 2014

      Może kiedyś jadłeś lody pistacjowe i kolor Ci utkwił w pamięci? :)
      Poza tym ten sznurek na pranie musi wyglądać niesamowicie.

  • Bebok - Kwiecień 25, 2014

    Stawiam na d)! :D

    Przyznaj się że chciałeś kupić jakiegoś małego zapierdalacza dla Izy, niech też kobieta ma coś z życia. Ewentualnie kupić auto w babskim kolorze pod pretekstem prezentu, a samemu pobawić się w alternatywny nie męski design? :)

  • Tommy - Kwiecień 25, 2014

    Od siebie powiem tylko, że niezależnie od tego jak bardzo abstrakcyjnie brzmią te opcje, jedna z nich jest prawdziwa. Serio.

  • Mikołaj - Kwiecień 25, 2014

    Myślę, że jednak odpowiedź c) :)

    Pozdrawiam.

  • Garnier - Kwiecień 25, 2014

    Ja ta, stawiam na 'b', pikowana podsufitka i futro muszą robić robotę we wnętrzu. 

    A tak poza tym, to nie dziwię Ci się – moje wyjścia na zakupy może nie kończą się aż tak spektakularnie, ale też zazwyczaj wychodzę zupełnie nie z tym, co chciałem wprzódy kupić. 

  • humanlife - Kwiecień 25, 2014

    A ja wbrew wszystkim obstawiam odpowiedz a)  :D

  • lookas - Kwiecień 25, 2014

    Nie chce nic mówić, ale to moja wina ze tommy kupił kolejne auto.

    • Bio - Kwiecień 25, 2014

      Lookas – i przez chciebi mi się zachciało zmiany mojego :D

  • Szczypior - Kwiecień 25, 2014

    Ja stawiam c), tym bardziej że mam podpowiedź od samego Ciebie wyszperaną w internetach :]

  • Kojo - Kwiecień 25, 2014

    Po wnikliwej analizie tematu

    a) Soczyście pomidorowe BMW E28 z pluszowym wnętrzem w kolorze limonki i karmelu wykonczonym frędzlami

    b) Kanarkowo żółte BMW E28 z fotelami obszywanymi białym futrem oraz pikowaną podsufitką- żółtego byś nie kupił

    c) Brokatowo zielone BMW E30 z pistacjowo-kremową tapicerką wykończoną sznurkiem na pranie- co to jest pistacjowy?

    d) Fiołkowe BMW E30 cabrio z dachem w kratę, kwiecistą tapicerką i malowanymi na róż chromami

    e) Krwisto Czerwone 250 GT California z kremową skórą i drewnianą deską rozdzielczą

    -chyba troche za drogie, a modele w skali nie mają skóry ani drewna(w takich zwykłych autkach)

    f) Short shifter i alufelgi- najbardziej prawdopodobne

    g) Trzyminutowe porno z Azjatkami kosztujące 7 milionów złotych- po co płacić za porno z azjatkami skoro masz internet?

    chuj stawiam na A :D bo tak

  • pio075 - Kwiecień 25, 2014

    Stawiam na pomidorowe E28 – już od jakiegoś czasu nieśmiało o nim wspominasz więc nie może być inaczej. O kupno żółtego BMW cię raczej nie podejrzewam, chociaż kto wie… ;)

  • Marcin - Kwiecień 25, 2014

    Śmiem twierdzić iż jest to zapewne czerwone,matowe wypłowiałe bmw e28 z dziadkowymi peerelowskimi misiowatymi pokrowcami na fotelach i czterocylindrowym gaźnikowym silnikiem który pamięta jeszcze epokę maszyn parowych :) owszem może kiedyś będzie soczyście pomidorowe :)

  • tato_polknalem_mikroskop - Kwiecień 25, 2014

    h) Passata B5 1.9TDi w hajlajnie :P

  • Baju - Kwiecień 25, 2014

    "wykończoną sznurkiem na pranie" – w sensie, że tapicerka została wykończona i nie ma już co zbierać? To całkiem możliwe, ten nasz rynek samochodów używanych.

    Wybieram e) i idę malować wąsy, bo BMW to ściema :D

     

     

  • Tomek - Kwiecień 25, 2014

    b albo d, brzmią najprawdopodoniej :D

  • maltarn - Kwiecień 26, 2014

    Sam jestem posiadaczem e36 z b28 pod maska i cechujemy sie podobna psychologia zakupow… mam wiecej gratow do bmw, niz ubran. Moja podswiadomosc wybralaby pojazd z pkt. A wiec na ta odpowiedz stawiam

  • humanlife - Kwiecień 26, 2014

    czyzby ci co maja e36 stawiali w wiekszosci na a) :D

  • Stiuk - Kwiecień 27, 2014

    Stawiam na odpowiedź a). 
    Stwierdzenie, że coś jest pomidorowe potrafi nawet facet, więc to wydaje się najbardziej prawdopodobna odpowiedź :). 

    • CentrumHamulcowe24.pl - Maj 5, 2014

      Zależy od faceta :) Mi raz gość powiedział że mam auto w kolorze burgundowym, przez chwile się bałem że to jakaś choroba czy coś a jednak się okazało że chodzi o bardzo ciemny czerwony :)

  • humanlife - Kwiecień 27, 2014

    Tommy nie trzymaj juz nas w niepewności i pochwal się co to kupiłeś z fotorelacją (skoro któryś opis jest prawdziwy, to ciekawe jak to nowe czerwone bmw wyglada :D)

    • Tommy - Kwiecień 28, 2014

      spokojnie, ja tu robie badanie psychologiczne sprawdzajace za jak bardzo chorego czlowieka mnie uwazacie;)

      • Szczypior - Kwiecień 29, 2014

        Czy Ty jesteś pewien, że chcesz wiedzieć? ;)

  • Darosz - Kwiecień 27, 2014

    Ja mam tylko 1.8 iS, ale w poprzednim miesiąc pieniądze na papu, przeznaczyłem na BBS'y 303, w tym miesiącu mniej hardkorowo bo wpadnie zmiana oleju i filtra, ale psychologia konsumpcjonizmu jest podobna i też obstawiam a) :D

  • fabrus - Kwiecień 27, 2014

    Głosuje na a bo lubię pomidory.

  • humanlife - Kwiecień 28, 2014

    Ja u siebie już dawno stwierdziłem że e36 to choroba (sam mam 2 prawie takie same :D )  a jak e36 skrzywi psyche to później bywa ciekawie :D i wiem dobrze co to znaczy wydac kase na czesci zamiast jedzenie bo po drodze do sklepu mam motoryzacyjny i zawsze tam wstepuje idąc do spożywki :D

  • banita - Kwiecień 28, 2014

    wybieram odpowiedz c, poprosze kubek xD

  • RynekCzesci.com - Kwiecień 28, 2014

    Jedni kupują bez opamiętania gry komputerowe, kobitki zazwyczaj tracą głowę kupując ubrania a Tommy jest zakupoholikiem moto części :) każdy ma swoje hobby

    PS. Odp. C

  • skupujemyauta - Kwiecień 29, 2014

    Ja mam podobnie z zakupami. Ostatnio byłem w sklepie motoryzacyjnym po tylnią wycieraczkę, a wróciłem z chodniczkami, płynem do chłodzenia, lakierem. 

  • humanlife - Maj 2, 2014

    No i jak tam wyniki badania i realia zakupu? :D

  • Tommy - Maj 3, 2014

    W wyniku dziwnego zbiegu okoliczności jestem teraz gdzieś na południu Europy w mieście którego nazwy nie jestem nawet w stanie poprawnie wymówić. Odpowiedzi będą jak tylko wrócę ;)

    • Robcio - Maj 5, 2014

      Ten dziwny zbieg okoliczności nazywa się "popijawa majówkowa" :)

      • Tommy - Maj 5, 2014

        bóg mi świadkiem, że tego dnia chciałem tylko otworzyć chipsy i obejrzeć jakiś film akcji drugiej kategorii

  • Pol - Maj 8, 2014

    Krwisto Czerwone 250 GT California z kremową skórą i drewnianą deską rozdzielczą

    Też mam starte jeansy i kupę ciekawych zakupów w garażu…

  • niewyspani - Maj 15, 2014

    zdecydowanie moje najlepsze zakupy – to te w których kierowałem się uczuciami i za dużo nie myślałem ;) mężczyźni tak mają… wchodzą i kupują, albo nie kupują… kobiety stoją przez tydzień i się zastanawiają czy lepsze zielone, czy niebieskie. :D

Dodaj komentarz:

Chrupki sponsoruje:

Prentki na instagramie:

Archiwum wpisów

#postępyRobię bezpieczeństwo blog bmw cabrio czas wolny e36 escort facet felgi felieton fotorelacja garaż hobby jazda kobieta konkurs lakierowanie maluch marzenia motoryzacja mężczyzna naprawa odbudowa pasja poradnik prentki przepisy radość remont samochody samochód silnik test trening tuning wybór zabawa zdjęcia życie