Prentki Blog Motoryzacyjny - Tylko dla dorosłych?
514
post-template-default,single,single-post,postid-514,single-format-standard,no_animation

Tylko dla dorosłych?

Pamiętacie może kreskówki z He-Manem śmigającym w swoich kudłatych majtasach na tygrysie w kasku gdzieś po równinach księżyca? I Szkieletora – uosobienie zła tak schematyczne i przewidywalne jak reakcja osiemnastolatki na hasło „wyprzedaż”?

Na potęgę posępnego czerepu! – chciało by się krzyknąć.

Albo wojownicze żółwie ninja obżerające się pizzą gdzieś w kanałach i skopujące tyłki wszelkim możliwym typom spod ciemnej gwiazdy… Czy też drużynę G.I. JOE. Albo choćby oglądane po tajniaku pełne krwi i fruwających po ekranie jelit filmy ze Stalone czy Schwarzenegerem…

To były naprawdę fajne czasy…

Pewnie zastanawiacie się dlaczego właściwie o tym mówię – otóż już wyjaśniam. Wczoraj wieczorem jak zwykle przeskakując po kanałach i narzekając na upośledzenie umysłowe autorów ramówek poszczególnych stacji zauważyłem przypadkiem dość ciekawy znaczek w lewym górnym rogu ekranu – Mały pomarańczowy kwadracik z numerkiem 16 w środku.

Na początku pomyślałem, że to pewnie jakieś logo zapowiadające kolejny beznadziejny teleturniej polsatu mający pomóc Krzysiowi I. wyjść z depresji, ale nie…

To była informacja, że program mogą oglądać wyłącznie osoby powyżej szesnastego roku życia – moim zdaniem aby być fair powinni byli tam dać symbol psiej kupy i zakazywać oglądania tej szmiry wszystkim, którzy mają w sobie choćby resztki chęci do życia i zdrowego rozsądku. Nie pamiętam już dokładnie co to był za program, ale wydaje mi się, że to było coś z serialowej elity polsatu (a to chyba mówi samo za siebie).

A teraz wyjaśnię Wam dlaczego się w ogóle tego czepiam.

Nie jest tajemnicą, że na rynku pracy znajdują się obecnie miliony bezrobotnych osób, które ukończyły studia na kierunku pedagogika i resocjalizacja, a teraz nie mają co ze sobą zrobić ponieważ wszystkie kasy w Kauflandzie są już zajęte.

Więc aby móc nadać swojemu wykształceniu sens i rację bytu wkręcają się one do różnego rodzaju komisji i organizacji pozarządowych gdzie zajmują się zwoływaniem bezsensownych konferencji prasowych i umieszczaniem swoich zdjęć przy kserokopiarce na facebooku. Na tych konferencjach straszą nas, że za niedługo nasze dzieci z powodu jakiejś „nieodpowiedniej dla ich wieku” bajki w telewizji zamordują nas we śnie widelcem albo „niespełniającym europejskich norm bezpieczeństwa i jakości z powodu zbyt okrągłych oczu” pluszowym misiem.

Innymi słowy nie mają kompletnie nic do roboty dlatego poza graniem w pasjansa spędzają czas na wymyślaniu coraz to bardziej absurdalnych nakazów i obostrzeń.

Czy przyszłoby Wam kiedyś do głowy po obejrzeniu kreskówki z Transformerami, żeby za pomocą siekierki odrąbać innemu dzieciakowi głowę? A może przez He-Mana jeżdżącego w bieliźnie na tygrysie wyrośliście na dewiantów, którzy spędzają wolny czas podglądając kopulujące zwierzątka futerkowe? Albo z powodu wyglądu Szkieletora polewacie keczupem mlecze żeby wyglądały jak kwiaty wielbiące szatana?

Nie?

A czy po obejrzeniu przygód Johnego Questa stwierdziliście, że świat jest niesprawiedliwy, nikt Was nie rozumie i w sumie to macie ochotę pociąć się żyletką?

Również nie ?

To z jakiego powodu miałbym w przyszłości zakazywać swojemu dziecku oglądania bajek z gościem wymachującym mieczem, albo filmów ze Stevenem Segalem. Przecież ono (mam nadzieję) będzie miało mózg i będzie doskonale zdawało sobie sprawę do czego służy Youtube kiedy rodziców nie ma w domu.

To samo tyczy się łażenia po stronach dla dorosłych. Przecież dzieciaki są niejednokrotnie sprytniejsze niż my, a sam fakt, że pooglądają trochę cycków nie oznacza, że wyrosną na czubków albo erotomanów. Chyba nie znam dzieciaka, który za moich lat szczenięcych nie podprowadzałby ojcu świerszczyków. A mimo to nie biegają teraz po parku w samym płaszczu strasząc ptaki… Czy raczej ptakiem.

Od widoku cycka jeszcze nikt nie umarł na boga…

A jeśli ktoś jest na tyle naiwny iż wierzy, że znaczek na ekranie sprawi, że jego dziecko nie będzie czegoś oglądało to równie dobrze może przebrać kota za silnik V8 i po wsadzeniu go pod maskę próbować pobić rekord polski w wyścigach na ćwierć mili.

Jak tak dalej pójdzie to żeby wyprodukować jakąś kreskówkę, którą pokaże później telewizja trzeba będzie spełnić tyle norm oraz zaleceń psychologów i pediatrów, że niezależnie od tego jak genialny byłby początkowy scenariusz to na końcu i tak wyjdzie z tego coś o pluszowym stworku biegającym po lesie jak gdyby najadł się za dużo tabletek na depresję.

A gdzie laserowe karabiny, chwyty ninja i super szybkie statki kosmiczne się pytam?

Jak jakaś różowa świnia z głową wyglądającą jak turbosprężarka ma sprawić, że moje dziecko wyrośnie na zdrowego obywatela? Po czymś tak traumatycznym mogłoby co najwyżej zacząć malować paznokcie na czarno i słuchać Justina Biebera. Albo Komy.

Za moich czasów największym zmartwieniem szkolnego psychologa było to, czy przy kolejnej próbie wysadzenia w powietrze szkolnej toalety nie podpalimy niechcący jakiegoś kolegi. Albo czy woźny nie porywa nam za to nóg z dupy (dosłownie). A teraz muszą oni dbać o to, żeby przypadkiem nauczyciel nie podnosił zbytnio głosu, bo nie daj boże wywoła to w dziecięcej głowie traumatyczne przeżycia mogące w przyszłości doprowadzić do jakiejś tragedii – takie dziecko dajmy na to zostanie ministrem edukacji.

Gdyby wojownicze żółwie ninja powstały dziś, nie mogłyby mieszkać w kanałach (bo to symbol wykluczenia społecznego), jeść pizzy (bo to niezdrowe) ani walczyć mieczami (bo są niebezpieczne).

Podejrzewam, że mieszkały by w ekologicznym domu na przedmieściach, a Leonardo i Donatello byli by kobietami (żeby nie zaburzać modelu rodziny i nie dyskryminować płci). Jeździli by na rowerach i walczyli za pomocą pouczających przemówień ze złoczyńcami wyrzucającymi gazety do pojemnika na szkło…

I jak się tu dziwić, że dzieciaki wyrastają na emo…


Dodaj komentarz:

Chrupki sponsoruje:

Archiwum wpisów

#postępyRobię bezpieczeństwo blog bmw cabrio czas wolny e36 escort facet felgi felieton fotorelacja garaż hobby jazda kobieta konkurs lakierowanie maluch marzenia motoryzacja mężczyzna naprawa odbudowa pasja poradnik prentki przepisy radość remont samochody samochód silnik test trening tuning wybór zabawa zdjęcia życie