Prentki Blog Motoryzacyjny - Syndrom grubego stabilizatora
3000
post-template-default,single,single-post,postid-3000,single-format-standard,no_animation

Syndrom grubego stabilizatora

Kiedy zsumowałem cały ten czas, który poświęcam na różnego rodzaju naprawy i modyfikacje mojego samochodu to okazało się, że jeszcze trochę i zostanę wojowniczym żółwiem ninja.

Wybrałem już sobie nawet imię – Nutello.

Bo widzicie, chodzi o to, że podobnie jak rasowy żółw ninja połowę swojego życia spędziłem w kanale zajadając się pizzą i bawiąc się mogącymi zadawać ból i cierpienie przedmiotami.

Taką dajmy na to szlifierką kątową. Albo młotkiem. Poza tym pod łóżkiem nadal mam moje stare nunczaku, które budzi we mnie strach od chwili kiedy to mając siedem lat niechcący walnąłem się nim w jajka. Zwróćcie również uwagę na fakt, że zadaję się z mieszkającym w garażu niedźwiedziem (co prawda nie jest to szczur Rembajło, a jedynym ciosem jaki zna jest klepanie po tyłku striptizerek ale i tak wypada uznać to za swego rodzaju anomalię).

A jeden z sąsiadów, którego nie lubię nazywa się Szreder.

Tak więc każdą wolną chwilę poświęcam na wymienianie i malowanie różnych części oraz jeżdżenie w kółko po mieście i zastanawianie się, czy ta lekko wyczuwalna poprawa prowadzenia to fakt czy może raczej wywołana szokiem pourazowym spowodowanym wydaniem ponad dwustu złotych na kawałek powlekanego gumą metalu fatamorgana.

Co więcej – moje BMW znam już tak dobrze, że możecie pokazać mi jakąkolwiek nakrętkę albo rozjechany, plastikowy kołek, a ja w kilka sekund powiem Wam skąd to pochodzi i podyktuję Wam numer seryjny części z katalogu.

W pobliskim sklepie motoryzacyjnym spędzam tyle czasu, że za niedługo zrobią mi szkolenie BHP i dadzą własną szafkę na zapleczu. Podobno mam taki staż, że w przeciwieństwie do pryszczatego osiemnastolatka za ladą, mogę liczyć nawet na własne biurko i miejsce parkingowe na tyłach sklepu.

Posiadanie starszego samochodu to niezła przygoda.

W większości wypadków (o ile nie będziecie kierować się wyłącznie ekonomią i poszukiwaniem najtańszego rozwiązania) gdy kupicie taki samochód, z pewnością nie zadowolą Was jego fabryczne, nadgryzione zębem czasu osiągi oraz nieco oldschoolowe, tapczanowate prowadzenie.

Kiedy więc po przejechaniu progu zwalniającego deska rozdzielcza wybije Wam zęby, a zawieszenie zabrzmi tak jakbyście wrzucili właśnie komplet garnków zeptera do pustego szybu windy zrozumiecie, że aby w tym czterokołowym archaizmie odnaleźć coś co można określić mianem „przyjemności z jazdy” musicie trochę nad nim popracować.

Tak właśnie zaczyna się wielowątkowa, niekończąca się opowieść znana jako „modyfikowanie starego samochodu”.

Widzicie, znam naprawdę sporo osób, które kupiły starsze wiekiem samochody tylko i wyłącznie dlatego, że ich niska cena dawała im możliwość przeznaczania zaoszczędzonej kasy na piwo, zakłady STS, dziwki, trawę, doładowania telefonu, pizzę oraz batony oblewane mleczną czekoladą (te lewe jeśli chodzi o ścisłość).

A teraz Ci sami ludzie siedzą w swoich garażach i w pocie czoła wojują z wymianą tulei zawieszenia, która dwa dni temu wydała im się odrobinę „zbyt luźna”.

To nie jest odosobniony przypadek. To choroba i bóg mi świadkiem, że łatwiej przykleić urwane w wybuchu nogi niż powstrzymać kogoś takiego przed kupnem kolejnej pary aluminiowych felg i grubszego stabilizatora. Z resztą pomyślcie sami – jak zaburzony musi być Wasz system wartości aby najbardziej zajmującą dla Was sprawą był temat tego czy wygięty kawałek metalu zamontowany pod Waszym samochodem ma średnicę 35 czy może 40 milimetrów.

I tu nie chodzi o to, że po przeczytaniu paru prospektów po prostu wiecie o tym, że dla Waszego samochodu przewidziano dwa rodzaje stabilizatorów.

O nie.

Wy nie możecie z tego powodu spać.

Nie możecie jeść.

Nawet nowy film z Sashą Grey wydaje się w tej sytuacji zupełnie niewarty uwagi.

Całymi dniami śledzicie więc wątki na forach i próbujecie przekonać sami siebie, że wydanie dwustu pięćdziesięciu złotych na trochę grubszy stabilizator jest kompletnie pozbawione sensu.

Że to byłby absurd.

Dlatego właśnie w końcu go kupujecie.

Kupujecie go, doprowadzacie do porządku i montujecie. A potem przez całą noc kręcicie się w kółko po centrum miasta napawając się odurzającą mieszanką triumfu, poczucia dobrze wykonanej roboty i lepszego prowadzenia przedniej osi. Myślicie o tych nowych nakrętkach, poliuretanowych tulejach i świeżym proszkowym lakierze.

Spoglądacie na ludzi w seryjnych samochodach i w głębi duszy czujecie dumę.

Bo choć świat nie ma zielonego pojęcia jak bardzo jesteście chorzy – jesteście zwycięzcami.

Naprawdę zdaję sobie sprawę, że wykładanie czasu i pieniędzy na stary, niespecjalnie urodziwy z pozoru samochód jest głupie. Że można by tę energię poświęcić na wiele ważniejszych rzeczy – na przykład zbieranie lajków dla biednych dzieci w Afryce albo śledzenie poczynań grupy ludzi z Warszawy sikających do basenu. Niemniej jednak nic nie poradzę na to, że każda dokręcona śrubka, wymieniony przewód i wypolerowana osłona sprawiają mi tyle radości, że przez kolejne kilka godzin uśmiecham się do świata jakbym miał porażenie mózgowe.

To naprawdę świetny sposób na depresję i poczucie beznadziei popychające ludzi do siedzenia na kanapie i oglądania kanału FoxLife.

Nawet głupia wymiana połamanej popielniczki potrafi sprawić niesamowicie wielkie radości. Pomalujcie coś. Wyczyśćcie wnęki wokół otworu pokrywy bagażnika. Wypierzcie dywaniki. Pomalujcie felgi albo odnówcie zaciski hamulcowe.

A potem po prostu przekręćcie kluczyk i jedźcie na wycieczkę.

I delektujcie się poczuciem, że dzięki Wam ten stary skurczybyk ma się dziś lepiej niż wczoraj.

Bo wy, za jego sprawą zapwene też.

68 Komentarze
  • babel-89 - Styczeń 8, 2014

    A pod wpisem baner reklamowy z białą skodą kombi :E

    Sam się nie mogę doczekać aż wkońcu kupię sobie autko i będę mógł zacząć się nim cieszyć oraz w nim grzebać :) Już po mału snuję plany co bym chciał osiągnąć i zaczynam się zastawiać jak się zakręcić, żeby finasowo móc je ealizować :P

    • pio075 - Styczeń 8, 2014

      Ja nie chcę nic mówić, ale baner pod artykułem jest reklamą personalizowaną, więc to ciebie interesują białe Skody :D

      Ja w tym miejscu mam jakieś kolumny i konsole DJ'skie :)

      • antares - Styczeń 9, 2014

        Jak wyłączę adbloki i inne cuda to ja mam w tym miejscu bijącą po oczach psychodelicznym różem rekamę sklepu "świat pozytywek" i też nie sądzę aby była to robota Prentkiego :)

        • Garnier - Styczeń 9, 2014

          to ja nie mam co narzekac, mnie się po prostu wyświetla google dla firm :D

        • przegub - Styczeń 9, 2014

          wydaje mi się, że są różne wtyczki do przeglądarek – wystarczy odpowiednią odszukać :)

          • pio075 - Styczeń 9, 2014

            Są, ale ja np. daję Tommiemu zarobić na chrupki wyłączając blokowanie na jego stronie ;)

            • antares - Styczeń 9, 2014

              Dziś też wyłączyłam i tak zostawiam :)

              • Dominik - Styczeń 10, 2014

                wylaczone… TDI tuning :] UK :) po co mi wolnossaca benzyna :]

        • Tommy - Styczeń 10, 2014

          @antares – z tymi pozytywkami to nie bądź taka pewna. Podobno w dobie filozofii dżender trzeba akcentować kobiece aspekty swej męskiej osobowości (planuję zapuścić mięsień piwny, a potem powołując się na równość płciową udawać kobietę w błogosławionym stanie i wymuszać ustąpienie miejsca w zatłoczonym autobusie).

          Poza tym zawsze lubiłem pozytywki (miałem kiedyś takie pudełko czekoladek z rumem które grało jak otwarło się wieczko)

          • antares - Styczeń 10, 2014

            Powiedzmy że ten kobiecy aspekt Twojej osobowości akceptuję ale ogólnie to Ty mie sie od dżendera trzymaj z daleka no inaczej stracisz wierną czytelniczkę !

            • Tommy - Styczeń 10, 2014

              W moim wypadku jedyny akceptowalny dżender stanowi Nikolett Szántó i jej monochromatyczne BMW Z4. Ewentualnie opcja montażu męskiego V6 do kobiecej mazdy MX-5 ;}

              • antares - Styczeń 10, 2014

                sprawdziłam kim jest Nicolett i w pełni rozumiem. Naszczęście nie wiele ma wspólnego z robieniem w przedszkolach dziwnych rzeczy z dziećmi mających na celu zmuszanie do reflekcji czy chłopcom aby napewno bardziej od zabawy samochodami nie odpowiada chodzenie w różowych rajstopach.

                • antares - Styczeń 10, 2014

                  strasznie dużo błędów w pisowni dziś popełniam, sorry :)

    • Tommy - Styczeń 10, 2014

      @babel-89Z samochodem jest jak z fajkami – jak już zaczniesz to potem chociażbyś miał takie długi i pustkę w kasie jak ZUS to zawsze jakoś zorganizujesz te parę złotych na kolejną paczkę (czy też jak w tym wypadku – na sworzeń wahacza).

      • babel-89 - Styczeń 10, 2014

        A to prawda. Z okazji świąt miałem okazję zmienić olej i świece u matki w ibizie, to taka prosta czynność przerodziła się z kilkugodzinną posiadówkę w garażu, bo trza było wszystko posrawdzać, poczyścić itd :P

  • Wojtek - Styczeń 8, 2014

    Doskonale to opisałeś. Dziś w nocy sniła mi się wymiana stabilizatora w Ritmo i malowanie wachaczy ;)
    Oby jak najwięcej takich ludzi, ludzi z pasja.

  • Kensey - Styczeń 8, 2014

    Wylałeś na papier mój świat :D nic dodać, nic ująć :D

    • Tommy - Styczeń 10, 2014

      Dodałbym jeszcze cycki. Cycków nigdy za mało.

  • Jurek - Styczeń 8, 2014

    Idę do garażu. Namówiłeś mnie.

    Strasznie dużo tego 'bo widzicie' ostatnio w Twoich wpisach się pojawia… :)

    • antares - Styczeń 9, 2014

      Uzasadnienie może być takie że Tommy jest wzrokowcem i dla niego postrzeganie świata odbywa się głównie za pomocą wzroku, co jest potwierdzone dodatkowo tym że zamieszcza na blogu tyle zdjęć ile zamieszcza. Jakby był słuchowcem to napierdzielałby do nas z jakiegoś video-bloga.

      • Tommy - Styczeń 20, 2014

        Ja po prostu nie potrafię pisać poprawnie i jestem analfabetą ale jak coś to trzymamy się wersji o byciu wzrokowcem, ok?

  • Rademenes - Styczeń 8, 2014

    Bardzo dobrze napisane

    Gratuluje pomysłu na życie będę  na pewno śledził Twoje dalsze losy

  • Garnier - Styczeń 9, 2014

    To jest jeden z moich planów na najbliższy rok. Co prawda nie chodzi mi o BMW – mnie sie marzy Golf MKI Cabrio zrobiony na GTI (o czym pisałem kiedyś tutaj), może w tym roku uda się ruszyć, zobaczymy :)

  • Zlloty - Styczeń 9, 2014

    Kup używane i zregeneruj.. kup używane i zregeneruj… nie, teraz tego nie potrzeba. To też teraz nie jest potrzebne. Teraz robisz silnik, nie reflektory. Nie kupuj na zapas. Jak bedzie potrzebne, to się kupi. Teraz silnik i tylko silnik. Poszukaj używanego i doprowadź do porządku….. KARRRWAAAA! Znowu pińcet gdzieś znikneło!

    Skąd ja to znam?….

  • megrajan - Styczeń 9, 2014

    Z tego co napisałeśwynika, że kupiłeś ten tani samochód tylko po to aby starczyło Ci kasy: "na piwo, zakłady STS, dziwki, trawę, doładowania telefonu, pizzę oraz batony oblewane mleczną czekoladą (te lewe jeśli chodzi o ścisłość)" ? :)

    • Tommy - Styczeń 10, 2014

      Ja akurat kupiłem taniego złoma nie dlatego, że był tanim złomem tylko ze względu na to, że miał drzwi bez ramek. Tak, zdecydowanie chodziło o drzwi bez ramek.

      Pozatym zakłady STS w moim wykonaniu przypominają grę w statki z niepełnosprawnym szympansem, trawy mam dośc od czasu kiedy zepsuła mi się kosiarka,  a batony zdecydowanie wolę te prawe (mają lepiej rozlaną czekoladę).

  • Magda K - Styczeń 10, 2014

    Lubię czytać ten blog – często tu wracam. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko jeśli dodam go do listy moich ulubionych blogów: http://blogioniezwyklychsamochodach.blogspot.com/. Otakich miejscach warto pamiętać.

  • pietrek - Styczeń 11, 2014

    Tommy, a x-brace już zamontowałeś? Troszkę większy kawałek złomu od staba, jak polecisz kolorkiem to pewnie będziesz do kanału częściej wchodził żeby tylko na podwozie popatrzeć.

  • Szczypior - Styczeń 13, 2014

    A tak właściwie to co to za bawara na zdjęciu? ;)

    • Tommy - Styczeń 13, 2014

      Moja eks :}

      • Szczypior - Styczeń 14, 2014

        Czy to są felgi Alpiny? ;)

        • Tommy - Styczeń 15, 2014

          Jeśli jesteśmy w stanie przyjąć, że ja jestem Georgem Clooneyem to tak :}

          • Szczypior - Styczeń 15, 2014

            No dobra, więc to są kapselki Alpiny. Chińskie. Lepiej? :D

            • Tommy - Styczeń 15, 2014

              Teee, ale oryginalnej bawarskiej "trzydziestki dwójki" to mi do chińczyka nie przyrównuj ;}

  • Fangti - Styczeń 13, 2014

    to się nazywa szybkość ;) 

  • Fangti - Styczeń 13, 2014

  • maqus - Styczeń 15, 2014

    Stare auta mają duszę, dają masę frajdy z jazdy, która nie jest skażona żadną ograniczającą elektroniką. Te nowe pięknie zapakowane, nafaszerowane komputerami blaszane pudła to tylko bezduszne dupowozy niestety.

    • Tommy - Styczeń 20, 2014

      Stare auta nie mają duszy. To byt wielkie i ogólne słowo. One po prostu są bardziej ludzkie, bo podobnie jak ludzie z biegiem lat nabierają charakteru. Potykają się, chorują, popełniają błędy… Stary samochód to po prostu kawał drania, który przez wszystkie te lata wiele razy dostał po mordzie i nie raz miał pod górkę, a mimo to wciąż z lobuzerskim uśmiechem i zapałem wypełnia powierzone mu zadanie.

      Takich ludzi i takie samochody cenię najbardziej.

  • Zdjęcia ślubne - Styczeń 16, 2014

    Ale z tą Sashą Grey to kolega troszkę przesadził, ona zawsze warta uwagi.

    Oj jak ja chciałbym jej zdjęcia porobić…<marzyciel>

    • Tommy - Styczeń 16, 2014

      Sasha to nie ta liga, żeby konkurować ze sportowym stabilizatorem ;}

      • antares - Styczeń 16, 2014

        To chyba nie jest Sasha ??

        • Bio - Styczeń 19, 2014

          właśnie o to chodzi ;) Są kobiety ze sporo większą klasą od Sashy (a o to raczej nie trudno :D )

          • antares - Styczeń 19, 2014

            wiem że są, najlepszy przykład siedzi i pisze teraz do Ciebie:>

            • Bio - Styczeń 19, 2014

              pic's or didin't happen! :D 

              • Beddie - Styczeń 20, 2014

                Mimo sporej bezczelności Twojej wypowiedzi i balansowaniu na granicy chamstwa wierzę, że nie miało to być podważanie wartości Antares i również oczekuję odpowiedzi ;)

                • Bio - Styczeń 21, 2014

                  Srio? Tak to zrozumiałeś? Chyba straszny problem z płcią piękną masz, jeśli taką rzecz odebrałaś/eś (
                  nie wiem, nie wnikam, nie obchodzi mnie to) jako chamstwo i bezczelność ;)

                  • Beddie - Styczeń 21, 2014

                    Ty źle zrozumiałeś moją wypowiedź :) Jak dla mnie jest OK, sam preferuję ten styl stąpania po krawędzi, gdzie bardziej przeczuleni dostają już piany ;) Dziękuję o troskę o kontakty z płcią piękną, mają się bardzo dobrze :)
                    Tak czy tak – czekamy na foty ;)

                    • Tommy - Styczeń 21, 2014

                      Przyłączam się do czekania :}

                       

                    • Bio - Styczeń 21, 2014

                      Po prostu chcę dowodu na to, że kobiety czytają blogi motoryzacyjne. Bo to samo w sobie brzmi jak jednorożec na tęczy :D 

                    • antares - Styczeń 21, 2014

                      znaczy że na jakie foty czekacie ?

        • Tommy - Styczeń 20, 2014

          To Claudia Cardinale w latach swojej świetności. Idealny przykład na to, że kobieta nie potrzebuje gładzi gipsowej i 4 warstw drewnochronu by wyglądać intrygująco i seksownie ;}

    • antares - Styczeń 16, 2014

      Z branży już wyszła, co chyba nie wyklucza możliwości robienia zdjęć :)

  • Konrad - Styczeń 20, 2014

    Odnośnie ostatniej części tego artykułu to jestem pełen podziwu dla Ciebie. Naprawdę ta pasja którą opisałeś jest widoczna w Twoich wypowiedziach / artykułach i właśnie dzięki temu, aż chce nam się czytać tego bloga. No i nie ukrywam, że często po przeczytaniu jakiegoś wpisu tutaj, nachodzi mnie ochota na chociaż delikatne podłubanie w swoim VW. :)

    • Tommy - Styczeń 20, 2014

      To przestaje być fajne w momencie kiedy przez miesiąc wpierdzielasz wyłącznie sucharki z musztardą bo całą wypłatę wydałeś na gwint i regulowane wahacze…

  • Bio - Styczeń 21, 2014

    Antares – na Twoje fotki czekamy. My szowinistyczne świnie chcemy mieć dowód, że tego bloga czytak kobieta :D 

    • antares - Styczeń 21, 2014

      Nie. Bo NIE :) I ten argument najlepiej świadczy o tym jakiej płci jestem :)

      • Beddie - Styczeń 22, 2014

        Zawsze możesz być jeszcze metroseksualistą ;)

        • antares - Styczeń 22, 2014

          w dobie gender może mi braknąć rubryki aby precyzyjnie określić swoją tożsamość płciową:) A poważnie to od każdej możliwej strony jestem babą, zdjęć wklejać nie będę bo i tak powiecie że są tak piękne lub tak obrzydliwe że na pewno ściąnęłam je z netu.

          • Beddie - Styczeń 22, 2014

            Nalegamy. Mogą być cenzuralne, chyba że Tommy takie cenzuruje.

            • Bio - Styczeń 22, 2014

              Beddie – zorientowała się :( No i cały misterny plan w pisdu :(

  • antares - Styczeń 22, 2014

  • Polonistka ;) - Luty 27, 2014

    Bardzo ładnie, ale polecam sprawdzić definicję "archaizmu", a potem poszukać słowa np "zabytek" w słowniku synonimów :D

    • Tommy - Luty 28, 2014

      To teraz uwaga, bo będę się bronił:D

      Użycie sformułowania "archaizm" było akurat całkowicie świadome i celowe (poza tym niepoprawne, no ale tak już mam, że specjalnie się tym nie przejmuję – zależało mi po prostu na uzyskaniu pewnego efektu )

      Wiem, że ten termin powinien odnosić się do wyrazów czy sformułowań, które wypadły z obiegu bądź też brzmią jak powiedzonka dziadka Zenona – i w tym wypadku chodziło mi właśnie o zwrócenie uwagi na to, iż samchody, o których mowa we współczesnych czasach "wychodzą z użycia" i stają się swego rodzaju czterokołowym odpowiednikiem bańki na mleko :}

      Gdybym napisał o samochodach zabytkowych, większość ludzi miała by przed oczami wypucowanego Triumpha Stag z chromowanymi zderzakami, a nie podupadłego, dwudziestukilkuletniego Forda – kundelka z łatą na oku i krzywym ogonem:}

Dodaj komentarz:

Chrupki sponsoruje:

Prentki na instagramie:

Archiwum wpisów

#postępyRobię bezpieczeństwo blog bmw cabrio czas wolny e36 escort facet felgi felieton fotorelacja garaż hobby jazda kobieta konkurs lakierowanie maluch marzenia motoryzacja mężczyzna naprawa odbudowa pasja poradnik prentki przepisy radość remont samochody samochód silnik test trening tuning wybór zabawa zdjęcia życie