Prentki Blog Motoryzacyjny - Ford Escort cabrio Evo 5 – część III
1639
post-template-default,single,single-post,postid-1639,single-format-standard,no_animation

Ford Escort cabrio Evo 5 – część III

Co prawda ostatnio prace przy Escorcie idą mi jak krew z nosa ale myślę, że udało mi się zrobić już na tyle dużo, by można było pokazać to w formie kolejnego wpisu. A więc tak – na ten moment mam już praktycznie skończoną jedną stronę (na dziś zostało mi już tylko połączenie z podłużnicą poprzecznego wzmocnienia podłogi bagażnika).

Nie jest to tak estetyczne jak chciałbym, żeby było ale podczas dopasowywania elementów doszedłem do wniosku, że jednak bardziej liczy się trwałość i solidność wykonania niż to, jak równo ułożone są mocowania.

Zaniechałem więc pomysłu wyprowadzenia mocowań do podłogi z wnętrza podłużnicy i dołożyłem je po jej zewnętrznej stronie. Docelowo spawy i tak zostaną wyrównane za pomocą pasty poliuretanowej i wykończone barankiem więc wygląd podłużnic nie powinien specjalnie kłuć w oczy.

Żeby jednak nie zamulać – obecnie podwozie wygląda mniej więcej tak:

Musicie wybaczyć mi niezbyt równe spawy – dopiero uczę się prawidłowo używać mojej spawarki, a i pozycja pod samochodem nie sprzyja specjalnie równemu prowadzeniu dyszy (nie, nie obracam w garażu jakiegoś łiskacza).

Poza tym przeważnie do garażu docieram po treningu na siłowni i wierzcie mi – nie jest łatwo przez dwie godziny trzymać rąk w górze kiedy chwilę wcześniej przerzuciło się nimi kilkaset kilo złomu.

Wzmocnienia podłużnicy, które wstawiłem powinny w zupełności poradzić sobie z siłami działającymi na budę, ale że sama blacha z jakiej wykonane są nadkola i podłoga bagażnika nie są specjalnie grube, postanowiłem wzmocnić je dodatkowo arkuszem 2mm blachy:

Z ciekawszych informacji – dzięki wielkiej uprzejmości Złomowego Barona Darasa, Escort jako zwieńczenie prac podwoziowych otrzyma nowsza generację gwintu, który powinien z całą pewnością wpłynąć na poprawę jego prowadzenia (no i oczywiście pozwoli jeszcze bardziej poszurać podłużnicami).

Jeśli dziś skończę wspawywać wzmocnienie podłogi, od jutra powinienem zająć się drugą stroną (powinno być zdecydowanie szybciej bo teraz wiem już doskonale co i jak ciąć i dopasowywać ;})

Kolea porcja wieści z odbudowy jest tutaj

Pozdrawiam, Tommy.


7 Komentarze
  • Szczypior - Kwiecień 3, 2013

    Złomowy Baron? Mam rozumieć, że gwincior z odzysku? ;) 

     

    No, wygląda… Strasznie ;) chociaż zapewne w moich rękach z Escorta wyszłaby riksza- cabrio i przy okazji spawania podłużnic pewnie zaspawałbym kolektor dolotowy i zwrotnice przez przypadek. No i milion razy lepiej niż rdza, c'nie? ;) 

    • Tommy - Kwiecień 4, 2013

      Szczypior – do 20 letniego Escorta to aż nie wypada montować nowych części ;]

      Odnośnie samych podłużnic – ze względu na ich popierdolony kształt bardzo trudno jest wykonać estetycznie :] Ja przy spawaniu skupiałem się przede wszystkim na solidności połączeń (odpowiednim przetopie) – po namyśle stylistyka zeszła na dlaszy plan. Docelowo spawy i tak zostaną jeszcze oszlifowane i wyprowadzone pastą poliuretanową. A jeśli uważasz, że moje wykonanie podłużnic wygląda strasznie to zobacz na to (fotki zapożyczone z forum Forda):

      :]  

      • Szczypior - Kwiecień 4, 2013

        Okej, piękne masz te podłużnice :D 

         

        E tam, nie wypada. szacun za ekologiczny (i zapewne bardzo ekonomiczny) odzysk. Nie sądziłem, że zdatne części tego typu da się wygrzebać na szrotach. Będzie trza pobiegać i do Almery czegoś poszukać, mamusia się ucieszy ;)

        • Tommy - Kwiecień 5, 2013

          To nie tyle szrot co lokalne centrum zaopatrzenia w unikatowe części ;} Udało mi się kupić gwint FK Konigsport G19 i G20 (na częściach KONIG-a z dodatkową regulacją twardości) oraz unikatowe czerwone boczki i elementy tapicerki (tak, robili takie oryginalnie).

  • Maciek - Kwiecień 4, 2013

    Chyba chciałeś powiedzieć MOJEJ WŁASNEJ CZERWONEJ SPAWARKI! Heh:)

    Dobra robota, dobre podejście. O wiele zdrowsze niż wypierxxxlić w cholerę na złom, a na podjeździe postawić nowego fiata/chevroleta/kiję… O, albo hundaja! Pewnie gdzieś w kraju 3 świata jeszcze byś dostał fabrycznie nowego poniaka, trzeba mieć wiarę!:D

    • Tommy - Kwiecień 5, 2013

      No pewnie, że mojej własnej czerwonej spawarki :D

      Robota może nie idealna (za takie krzywe spawy pewnie niejeden by mi uszy pourywał) no ale jakoś trzeba się tego nauczyć, a podłużnice są na tyle niewidocznym elementem, że nikt nie powinien zejść z tego powodu na zawał.

      Jestem bardzo zadowolony bo udało mi się uzyskać dobry przetop materiału i spawy pomimo niespecjalnie pięknego wykonania są naprawdę solidne. Myślę, że przy drugiej podłużnicy spawanie będzie mi szło już coraz lepiej ;]

      • Szczypior - Kwiecień 5, 2013

        … a wtedy wytnie się pierwszą i wspawa na nowo, coby wyglądały podobnie, ot, tak, perfekcjonistycznie :P

Dodaj komentarz:

Chrupki sponsoruje:

Prentki na instagramie:

Archiwum wpisów

#postępyRobię bezpieczeństwo blog bmw cabrio czas wolny e36 escort facet felgi felieton fotorelacja garaż hobby jazda kobieta konkurs lakierowanie maluch marzenia motoryzacja mężczyzna naprawa odbudowa pasja poradnik prentki przepisy radość remont samochody samochód silnik test trening tuning wybór zabawa zdjęcia życie