Prentki Blog Motoryzacyjny - BMW e30 316
7582
post-template-default,single,single-post,postid-7582,single-format-standard,no_animation

BMW e30 316

To BMW to nie jest sportowy samochód z plakatu nad łóżkiem.

Nie ma efektownych przetłoczeń, szerokich felg czy głośnego wydechu. Tak naprawdę to wedle współczesnych standardów trudno w ogóle nazwać go sportowym. Silnik generuje 90 koni, a prędkość maksymalna to według katalogu 175 km/h – jak mi się zdaje dziś szybciej jeżdżą nawet niektóre skutery.

Nie ma wspomagania, szyby opuszcza się analogowo za pomocą korbki i bicepsów, a fotele zapewniają trzymanie boczne niewiele lepsze niż babcina wersalka.

A mimo to potrafi dostarczyć naprawdę wiele radości…

e30-09

Cała sztuka polega na tym, by wpisać się w jej naturalne tempo – nie spieszyć się, nie cisnąć.

Odprężyć się i po prostu pozwolić jej jechać. Bo potrafi jeździć i to wbrew pozorom naprawdę dobrze.

Widzicie, dzisiejsze samochody są bardzo zwarte i precyzyjne. Sprawiają wrażenie, jakby wszystkie ich części były połączone ze sobą za pomocą jakiegoś niewidzialnego kleju. Przełączniki pracują z wyczuwalnym, subtelnym oporem – jak piękna kobieta, która drażni się ze swoim adoratorem. Drzwi przy zamknięciu wydają z siebie stłumiony dźwięk, a skrzynia biegów porusza się w sposób, który można określić jako cholernie satysfakcjonujący – dziś wrzucanie biegów to odczucie z tej samej kategorii co strzelanie z folii bąbelkowej.

Z kolei to e30 przypomina bardziej stary zegarek. Z jednej strony pracuje dokładnie i powtarzalnie ale w każdym tyknięciu czuć jednak ten ruch pracującego w jej wnętrzu mechanizmu.

Każdy element tego samochodu – od włącznika świateł, po pedał gazu daje takie bezpośrednie świadectwo tego, że mamy tu do czynienia z analogową, żywą maszyną.

Bo ona żyje.

e30-10

Ma swoje dni i swoje humory. Ma swoje niedoskonałości, wady i zalety. Z jednej strony jest bardzo przewidywalna lecz mimo to nie opuszcza Cię świadomość, że jednak może Cię czymś zaskoczyć. Wskazówki zegarów czasem drgają, zawieszenie potrafi wydać z siebie jakiś niespodziewany dźwięk, a skrzynia biegów lubi nie przyjmować do wiadomości, że trójka znajduje dokładnie w tym samym miejscu co przed chwilą.

Taki error 404 ale podany w formie wymownego, staromodnego zgrzytnięcia.

Nie jest szybka ani specjalnie komfortowa. Nie ma elektronicznych gadżetów, ogromnego momentu czy kubełkowych foteli. Jest za to głośna, kapryśna i trudna.

e30-05

Jest wspaniała.

 


23 Komentarze
  • zeus - Listopad 9, 2015

    Hmmm… czysta, niezaburzona elektroniką, mechanika! To jest właśnie to, czego prawdziwi motomaniacy oczekują od każdego samochodu. Takie auta mają duszę i nie muszą mieć miliona koni i milisekund do setki (chyba, że mówimy o piciu).
    Podpisuję się pod Twoim tekstem wszystkimi kończynami. Idealnie wypisałeś wszystkie moje myśli o tych starych klamotach, na widok których ślinię się jak najmłodsze gówniarze na widok lizaka. Może to dlatego, że sam miałem 316i Touringa z ’94 :-)

    • Tommy - Listopad 10, 2015

      Wiesz, to wszystko brzmi banalnie jak internetowe mądrości podawane na tle monochromatycznych zdjęć ale kurcze, kiedy faktycznie wsiądziesz w taki wóz i będziesz miał szczęście trafić na tak piękny dzień jak ja – zrozumiesz.

      Każdy zrozumie.

      Zrozumie, że faktycznie jest sens kupować takie strucle i jeździć nimi z uśmiechem na ustach – nawet jeśli nie są do końca sprawne i najlepsze dni ewidentnie mają już za sobą.

      To jest po prostu fajne, a takiej naturalnej, łobuzerskiej radości we współczesnych konstrukcji jest niewiele. Nowe samochody są trochę za dobre – za ciche, za dokładne, za dobrze wykonane… A to trochę tak, jakbyś przyjaźnił się z lodówką.

      Fajnie jest mieć kumpla, który czasem spadnie ze schodów, na imprezie pękną mu spodnie w kroku, albo będzie opowiadał po pijaku dowcipy o zajączku przypadkowo spotkanej na przystanku kobiecie – a takie właśnie są stare samochody.

      Żyją – to się zwyczajnie czuje.

      • Jasin - Listopad 10, 2015

        Świetny tekst!

        Sam akurat jestem wielbicielem Hond (ale tylko tych do 2000 roku, w oryginalnym stanie) i mam też taką.

        Ostatnio jednak udało mi się zorganizować przejażdżkę e30 318 z 87 roku. Chciałem zobaczyć jak to jest, bo nigdy wcześniej nie jechałem taki autem, a zawsze chciałem. Wiem jedno, że na pewno będę miał e30 – nie ważne z jakim silnikiem, może być jakikolwiek. Stać na podjeździe na pewno będzie.

        Pozdrawiam

        • Tommy - Listopad 13, 2015

          Trzymam w takim razie kciuki. Ja kupiłem wąską z czystej głupoty (pojechałem do znajomych po listwę paliwa do 328i, a wróciłem z e30) ale dziś mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że ani trochę nie żałuję.

  • Micky - Listopad 9, 2015

    Zazdraszczam mocno, chyba nawet bardziej, niż bordowej.

    Poza tym, w końcu porządne zdjęcia Wąskiej! Tommy, dzięki za odświeżenie kolekcji tapet na pulpit :D

    • Tommy - Listopad 10, 2015

      Specjalnie obrabiałem w rozdzielczości HD ;)

  • Mikołaj - Listopad 9, 2015

    Miałem 316 w Touringu z końca produkcji, kolor Daytona Violet Mettalic, ale to auto miało klimat….ehh czasem się zatęskni za Nią…

    • zeus - Listopad 11, 2015

      Miałem dokładnie to samo: 316i Touring rocznik ’94 w kolorze Daytona Violet. Teraz mi jej strasznie szkoda, że gdzieś tam jeździła w obcych rękach. Od jakiegoś czasu zaglądam na allegro w poszukiwaniu jakiejś fajnej E30.

  • Dominik - Listopad 9, 2015

    Od jakiegoś czasu choruję na taką tylko z większym silnikiem. Drażnisz tymi zdjęciami :)

    • Tommy - Listopad 10, 2015

      Wolę określenie „motywuję” ;)

  • Czarny - Listopad 10, 2015

    Świetne zdjęcia. Podobają mi się okropnie. Sam jestem właścicielem e30 316 tyle, że w szerokiej lampie. Ostatnio wybrałem się po coś do sklepu i tak jakoś wyszło, że zrobiłem jakieś 60km po okolicy ciesząc się kolorami, zapachem powietrza i słońcem grzejącym przez szyby.

  • radosuaf - Listopad 10, 2015

    Sorry, ale po daily drivingu takim mechanicznym potworem od ponad 2 miesięcy marzę o potulnym izolującym mnie od świata, przyjemnym nowym samochodziku…
    Z klasykami wszystko jest fajnie – o ile jesteś mechanikiem i masz kupę wolnego czasu.

    • Tommy - Listopad 10, 2015

      Ja na co dzień jeżdżę betonowo zestrojonym, głośnym 328, które w zasadzie nie potrafi jeździć prosto kiedy tylko jest mokro. Albo wilgotno. Albo temperatura spadnie poniżej 5 stopni. Albo jest ciepło i słonecznie ale na drodze jest trochę brudu. Albo spadnie śnieg. Albo wszystko jest ok ale przesadzisz z gazem.

      Przesiadka w 90 konne e30 jest więc dla mnie jak przejście z Rammsteina do UB40.

      Masz rację – wymaga troski i czasu, ale jeśli przybijanie sobie palców młotkiem sprawia Ci przyjemność to jest to po prostu sytuacja idealna.

      • radosuaf - Listopad 10, 2015

        …i jeśli w takim samochodzie spędzasz jakieś 8 godzin tygodniowo, to czujesz się naprawdę, naprawdę zmęczony.
        Czym innym jest weekendowa przejażdżka po krętej drodze wśród kolorowych liści w słoneczny dzień, z piękną, piszczącą na zakrętach głośniej niż opony kobietą u boku, a czym innym jest codzienne wykręcanie kilometrów do fabryki w jesiennej szarówie, półśpiący, wśród innych równie rozdrażnionych ludzi :).

        • Tommy - Listopad 10, 2015

          Często jest tak, że jeżdżę wąską non stop przez tydzień czy dwa – wszędzie. I szczerze mówiąc mnie to odpręża. Ona na serio jeździ dobrze – nie ma żadnych ułomności, które uprzykrzałyby Ci podróż czy sprawiały, że wysiadasz z auta wypruty.

          Korbki w szybach pracują trochę topornie, a na parkingu trzeba włożyć trochę siły, żeby zakręcić kołami na postoju ale to serio serio drobiazgi.

          Z tym autem naprawdę można spokojnie żyć na co dzień.

          • radosuaf - Listopad 10, 2015

            Tydzień lub dwa to słowa klucze. Ja jeżdżę berliną od 3 lat. 2 sezony jeździłem sobie, kiedy miałem na to ochotę. Było super, nawet przy 36 stopniach bez klimatyzacji. Ale od kiedy jestem ZMUSZONY nią jeździć, zaczyna mi trochę działać na nerwy :).

            • Dapo - Listopad 10, 2015

              A ja wole jeździć na co dzień 15 letnim autem niż dużo nowszym – 5 letnim.

              • radosuaf - Listopad 10, 2015

                To jeszcze zależy, jaki to samochód 15-letni i jaki 5-letni…

                • Dapo - Listopad 12, 2015

                  e46 M54b22 oraz ” Wir liben Auto” 1.4 100KM

  • Tommy - Listopad 12, 2015

    Dziś o godzinie 7:52 czasu lokalnego bordowe 328i zostało oddelegowane do jednostki o nazwie „warsztat blacharsko-lakierniczy”.

    Tym samym funkcje oficjalnego prentkiego samochodu obejmuje do odwołania BMW e30 316 kryptonim „wonska”. Oficjalne zaprzysiężenie, zgodnie z protokołem łutututu odbędzie się dziś około godziny 16:00 na drodze na przełęcz Przegibek.

    Bez odbioru

  • Marek - Listopad 18, 2015

    Wspaniały samochód. Od lat o takim marzę, ale jednak ciężko znaleźć coś w przyzwoitych pieniądzach i fajnym stanie;)

    • Tommy - Listopad 18, 2015

      Jakby na to nie patrzeć „przyzwoite pieniądze” i „fajny stan” to pojęcia sprzeczne.

      Moje e30 kupiłem za nieco ponad 3 tysiące złotych i mówiąc w skrócie wyglądało ono i jeździło jak e30 za nieco ponad 3 tysiące złotych. Nie oczekujmy cudów – albo wykładasz sporą kwotę od razu i masz ładne e30, albo wykładasz niewielką na start, a od tego co zrobisz dalej zależy jakie e30 będziesz miał ;)

  • Anndora - Listopad 20, 2015

    Od dłuższego czasu choruję na ten model BMW :/ Super zdjęcia.

Pozostaw odpowiedź Czarny Anuluj pisanie odpowiedzi

Chrupki sponsoruje:

Prentki na instagramie:

Archiwum wpisów

#postępyRobię bezpieczeństwo blog bmw cabrio czas wolny e36 escort facet felgi felieton fotorelacja garaż hobby jazda kobieta konkurs lakierowanie maluch marzenia motoryzacja mężczyzna naprawa odbudowa pasja poradnik prentki przepisy radość remont samochody samochód silnik test trening tuning wybór zabawa zdjęcia życie