Prentki Blog Motoryzacyjny - Arancia 33 – część 13
9666
post-template-default,single,single-post,postid-9666,single-format-standard,no_animation

Arancia 33 – część 13

Ciąg dalszy niekończącej się opowieści o pewnym pomarańczowym maluszku, który mógł (czy jakoś tak).

Jakiś czas temu udało mi się skończyć wszystkie prace blacharskie i tym samym przejść do etapu przygotowania maluszka do lakierowania. Zacząłem od pokrycia nadwozia podkładem epoksydowym, na który położyłem szpachel (miejsca naprawiane) i po obróbce wypełniający podkład akrylowy. Po oszlifowaniu tego drugiego na sucho wyglądało to tak:

02

Kolejnym etapem prac było pokrycie przecierek kolejną warstwą podkładu epoksydowego i znów zamknięcie całego nadwozia w jednolitym podkładzie akrylowym (ze względu na wybrany kolor lakieru, tym razem szarym). W efekcie maluch zaczął w końcu przypominać samochód:

DSCF7263

DSCF7249

DSCF7250

W warunkach garażowych nie jestem w stanie uzyskać idealnej powierzchni podkładu dlatego przed położeniem lakieru musiałem chcąc nie chcąc dotrzeć całość na mokro, żeby pozbyć się wszelkiej maści wad, pyłków i innego dziadostwa ;)

Co ciekawe – w czasie przygotowywania nadwozia znalazłem całą masę wad lakierniczych, z którymi pomarańcza najwyraźniej wyjechała już z fabryki.

Zacieki, niedomalowane miejsca, zgryzy – było tego na serio sporo, szczególnie we wnętrzu (maluch ma dużo odsłoniętych blach więc nie zakryje tego tapicerka). Wracając jednak do tematu – ponieważ nie mam zbytnio doświadczenia w lakierowaniu, tę radosną przygodę postanowiłem rozpocząć od drzwi i klap.

Wziąłem się więc do roboty – najpierw drzwi i pokrywę silnika oszlifowałem maszynowo. Musiałem zamówić również przedną klapę, ponieważ moja posiadała załamanie, którego za cholerę nie dałbym rady usunąć (wymagało by to masy szpachli bo znajdowało się nad wzmocnieniem i nawet po wyciągnięciu go zgrzewarką miałbym do wyrównania 40 cm falę na łuku).

205

Idąc dalej – ponieważ jest to tani Fiat, w wielu punktach znalazłem ogniska powierzchniowej korozji  – musiałem oszlifować je więc na ile tylko się dało, a następnie zabezpieczyć te punkty środkiem reagującym z rdzą:

206

Po ponownym oszlifowaniu na sucho na te punkty trafił podkład epoksydowy, a na całość – wypełniający akrylowy:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Z maską miałem trochę więcej pracy, bo pochodziła ona z typowego szrotu – miała więc masę drobnych uszkodzeń „magazynowych”. Tutaj również zacząłem więc od szlifierki oscylacyjnej:

207

A następnie wyczyściłem zmywaczem resztki pofabrycznej konserwacji na spodzie:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Tutaj również miałem sporo drobnych ognisk rdzy – w efekcie po zastosowaniu odrdzewiacza zdecydowałem się położyć na nią 2 warstwy podkładu reaktywnego:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

i standardowo akrylowego, na który mogłem już bez stresu położyć szpachel (nie powinno się łączyć reaktywnego z epoksydowym, ani tym bardziej kłaść na niego szpachli):

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jak widać, akryl uwidocznił całą masę drobnych uszkodzeń i nierówności. Podkład (epoksyd i następnie akryl) otrzymała też między innymi tylna belka:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Co dalej – Ponieważ na podkładzie wytrąciło mi się trochę odkurzu i pyłków, musiałem zeszlifować całość na mokro.

Podkład docierałem na mokro na twardym klocku dlatego udało mi się przy okazji wykryć jeszcze trochę nierówności do szpachlowania:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Tutaj widać różnicę po wstępnym przejechaniu podkładu papierem 800 (po porządnym szlifie powierzchnia ma być totalnie gładka – bez mory):

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

I tutaj mały prentki tip dla początkujących „szlifierów”:

Podczas szlifowania na mokro wytraca się cała masa pyłu, który w kontakcie z wodą zamienia się w coś w rodzaju kleju. Można oczywiście co chwila przemywać papier i klocek albo polewać szlifowaną powierzchnię wodą. Warto jednak zaopatrzyć się w taką oto ściągaczkę do mycia okien (tutaj model na wypasie za 3,99 zł ):

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Idealnie nadaje się ona do usuwania wody i pyłu ze szlifowanej powierzchni (nie wspomnę już o tym jak bardzo satysfakcjonujące to uczucie :v). Po ściągnięciu wody i brudu od razu widać też, czy powierzchnia wymaga jeszcze dalszej masturbacji:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Tu jeszcze jeden mały tip – do wiaderka z wodą do szlifowania na mokro dodaję zawsze odrobinę płynu do mycia naczyń. Dzięki temu już podczas szlifowania odtłuszczam powierzchnię. Po szlifowaniu całość wystarczy spłukać wodą, wysuszyć i przetrzeć zmywaczem silikonu (najlepiej przy użyciu niepylącego czyściwa lakierniczego).

Na potrzeby lakierowania przygotowałem też sobie takie oto mocowania:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jest to o tle sprytne, że dzięki  temu nie muszę stosować stojaków lakierniczych (nie mam miejsca na ich przechowywanie więc to dla mnie wygodne), a w przeciwieństwie do podwieszania wszystkiego na sznurkach, nie mam miejsc, gdzie sznurek utrudniałby mi lakierowanie.

Poza tym w deseczkach wykonałem małe nacięcia sprawiające, że zaklinowany w nich element nie kręci się pod wpływem podmuchów powietrza:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W wypadku klapy niedomalowany zostanie tylko 2 milimetrowy pasek ukryty pod zamkiem więc nie jest źle.

Co ważne – przed podwieszeniem deseczki potraktowałem bezbarwnym lakierem do drewna. Dzięki temu podczas malowania nie wytrącą się z nich jakieś pyłki i inny brud ;)

No i tak – do malowania musiałem porządnie przygotować garaż. To już jednak temat na osobny wpis więc powiem tylko w skrócie, że odkurzałem nawet sufit i ściany, wyniosłem wszelkie drobne elementy mogące zbierać brud (w tym nawet zegar z Tadeuszem), a podłogę wyłożyłem folią antystatyczną. Kiedy wszystko było gotowe, założyłem kombinezon i rękawiczki lateksowe i jeszcze raz przemyłem wszystko przy użyciu zmywacza i czyściwa bezpyłowego.

Na koniec wszystkie powierzchnie przeleciałem specjalną szmatką z klejem, która pozbierała to, co ominął zmywacz.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

O samym lakierowaniu powiem Wam więcej za niedługo bo to dość ciekawy temat i paru pożytecznych rzeczy udało mi się już nauczyć ;)

Dzisiaj pokażę Wam tylko jeden element, żebyście wiedzieli na jaki padło kolor. Pomarańcz odpuściłem ze względu na stopień trudności – wymagała białego podkładu, a sam lakier miał bardzo słabe krycie (zamówiłem 100 ml i robiłem próbki – masakra).

Wiecie o co chodzi – nie jestem lakiernikiem i nie dysponuję warunkami, żeby położyć taki lakier jak należy, a szkoda mi było zakończyć te kilkanaście miesięcy prac jakąś masakrą z zaciekami w tle.

Ostatecznie więc o pomoc w wyborze poprosiłem Izę. I teraz tak – ponieważ zaglądają tu przedstawiciele obu płci, a jak wiadomo kolor to dość specyficzny temat, informację o nim postanowiłem przygotować w dwóch wersjach. Pierwszą (przeznaczoną dla kobiet) przygotowała Iza. Drugą (dla mężczyzn) ja. Wygląda to tak.

Informacja o kolorze – wersja dla kobiet:

Jest to jasna, radosna i nieco kobieca zieleń wybrana z palety Fiata (nosi numer 454). Jest bardzo delikatna i podchodzi trochę pod turkus, jest też bardziej zgaszona niż typowa zieleń znana z elegantów. W połączeniu z szarym podkładem powinno to dać ciekawy, odrobinę pastelowy efekt (cytuję tu Izę, żeby nie było, że sam wymyśliłem takie dyrdymały).

Informacja o kolorze – wersja dla mężczyzn:

Opierdoliliśmy go na zielono.

Wyszło tak:

200

Wymaga jeszcze szlifu na mokro i polerki ale lakier kładłem w trzech dość grubych warstwach – jest zatem z czego zbierać ;)

I na koniec jeszcze ostatni temat – ponieważ z powodu schnących elementów nie mogłem za bardzo krzątać się po garażu, zabrałem się za przygotowanie stojącego przed domem nadwozia – okleiłem więc całość dookoła i położyłem baranek na pasie przednim, tylnym i progach:

penisen

penisen2pemosen6

Baranek będzie normalnie przykryty lakierem (raczej nie będę odcinał go potem na czarno) więc powinno to dać ładny, fabryczny efekt.

Teraz przygotowuję się do lakierowania nadwozia – jak tylko je ogarnę, przygotuję trochę grubszy wpis o tym jak nie lakierować samochodu w warunkach garażowych ;)

Na dzisiaj to tyle ;)

Pozdrawiam,

Tommy

 


16 Komentarze
  • auto szyby - Sierpień 9, 2016

    Oczywiście nie będę się kłócił :P Ale według mnie to nie jest zielony heh :D Czy coś ze mną jest nie tak

  • Grzechu - Sierpień 9, 2016

    Szkoda ze nie bedzie kolor Camel zolty.
    Ale trzymam kciuki za projekt Arancia:)
    Pozdrawiam

    • Tommy - Sierpień 10, 2016

      Też trochę żałuję (bo wiesz – ja miałem plan) ale z drugiej strony, nie ja będę nim jeździł więc dlaczego by nie zielony ;)

  • Łysy1303 - Sierpień 9, 2016

    hmmm gratuluje podejścia do tematu.
    -Raz: Dokładność powyżej przeciętnej dla lakierników i to profi. Generalnie po docieraniu podkładu na mokro, opierdzielają wszystko zmywaczem sylikonu i jadą z lakierem.
    -Dwa: Co do sprzątania i foli antystatycznej, to można było być nieco mniej dokładnym i zlać wszystko do okoła wodą. Miałem tak malowny samochód w zasyfiałym warsztacie i lakier na nim wyszedł bdb, zero syfów.
    -Trzy: konieczność malowania białym podkładem pod lakier pomarańczowy. A to ciekawe, ja w tamtym roku malowałem pomarańczowy samochód i w mieszalni kazali dać czarny podkład. I tak szczerze mówiąc podkład był w wielu miejscach poprzecierany do warststwy poprzedniego lakieru, czyli tez pomarańczowego i żadnych plam, ani przebarwień po malowaniu nie widać.
    -cztery: zielony, zamiast pomarańczowego… eeee słaby wybór :P

    • Tommy - Sierpień 10, 2016

      Może zależy to od producenta lakieru etc. Próbkę robiłem na setce lakieru DuPont – na biały zeszlifowany podkład. Po trzeciej warstwie dalej miałem dość słabe krycie. W wypadku tej zieleni, już po pierwszym „opyleniu” miałem praktycznie pełne krycie podkładu (to akurat topowa linia Mobihela).

      Co do folii – do podkładu zlewam posadzkę konewką ale przy lakierowaniu w kolor wolę jednak folię :)

      Co do koloru – z kobietą o kolorach nie pogadasz (nie rozumiałem połowy słów :v )

  • Roni - Sierpień 9, 2016

    Opiedolilismy go na zielono :D hahahhaha

  • TQMM - Sierpień 9, 2016

    Tommy – teraz dla kontrastu wrzuć jak niektórzy ludzie „restaurują” wozy w Polsce i nad jakim poziomem koniują ;)

    • Tommy - Sierpień 10, 2016

      Lepiej nie, jeszcze się ktoś zainspiruje ;D

  • Dapo - Sierpień 9, 2016

    Ten podkład reaktywny na miejsca po ogniskach rdzy to konkretnie jaki specyfik?

    • Tommy - Sierpień 10, 2016

      Novol Protect 340 – robiłem nim też podłużnice w Fordzie i kilka mocniej zniszczonych elementów w pomarańczy (póki co mam z nim dobre doświadczenia)

  • Akropol - Sierpień 12, 2016

    Świetnie rozwija się Twój projekt :) Bardzo praktyczne rozwiązania stosujesz jak na domowe warunki.

  • Krzysiek - Sierpień 12, 2016

    Podejście do kolorów dla kobiet i mężczyzn – doskonałe :D
    Bardzo profesjonalnie podszedłeś do tematu, uto wygląda rewelacyjnie, czekam na wersję ostateczną!

  • Gienek - Sierpień 16, 2016

    Świetny projekcik, już nie mogę doczekać się efektu końcowego. Nic tylko pozazdrościć :)

  • Adrian - Sierpień 17, 2016

    Super się obserwuje całą drogę do tego momentu :) Super projekt, powodzenia w dalszych pracach :)

  • Merwik - Sierpień 18, 2016

    Klasyk, czekam na końcowe zdjęcia :)

  • Onico - Sierpień 18, 2016

    Nieźle Ci idzie jak na domowy warsztat. Czekamy na efekt końcowy :)

Dodaj komentarz:

Chrupki sponsoruje:

Archiwum wpisów

#postępyRobię bezpieczeństwo blog bmw cabrio czas wolny e36 escort facet felgi felieton fotorelacja garaż hobby jazda kobieta konkurs lakierowanie maluch marzenia motoryzacja mężczyzna naprawa odbudowa pasja poradnik prentki przepisy radość remont samochody samochód silnik test trening tuning wybór zabawa zdjęcia życie